Pete Rock & CL Smooth - Mecca and the Soul Brother (1992)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: instinkt, luk0as

Awatar użytkownika
Jose
Brak Kultury
Posty: 9773
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Pete Rock & CL Smooth - Mecca and the Soul Brother (1992)

Post autor: Jose »

Obrazek

01 Return Of The Mecca
02 For Pete’s Sake
03 Ghettos Of The Mind
04 Lots Of Lovin
05 Act Like You Know
06 Straighten It Out
07 Soul Brother #1
08 Wig Out
09 Anger In The Nation
10 They Reminisce Over You (T.R.O.Y.)
11 On And On
12 It’s Like That
13 Can’t Front On Me
14 The Basement (feat. Heavy D, Rob-O (Robo-O),Dida, zniGrap)
15 If It Ain’t Rough, It Ain’t Right
16 Skinz (feat. Grand Puba)







Pierwsza płyta duetu Pete Rock & CL Smooth - czy lepsza niż "The Main Ingredient"? Możliwe, możliwe. Na korzyść "Mekki" przemawia na pewno legendarne "TROY", ale "Lots of Lovin" też uwielbiam, ale można wyróżniać i w pizde innych numerów, a prawie każdy bit jest dośluziony. Z kolei jak sobie pomyślę o "Carmel City" i "I Get Physical" z TMI to też od razu jestem podniecon, więc no nie wiem, kwestia dnia, nie wiem w ogóle po co to rozkminiać, nieważne.

Ważne jest to, że "Mecca and the Soul Brother" muzycznie starzeje się doskonale, pięknie tu pan Pete Rock dał, sample cud, bębny cud.

I żeby zadać jakieś pytanie na rozruszanie tematu: co myślicie o CL Smoothie? (kurwa jak on się ślicznie odmienia po PL). Bez Pete Rocka sobie nie poradził, nie wiem, na ile to była jego decyzja, na ile labele miały wywalone, pewnie jedno z drugim się zmiksowało. Jest dobrym raperem, raperem dużo rymującym, na pewno nie jest tak, że ratują go bity, bo choć są kurwa wyśmienite, to pewnie byłby uważany za spoko rapera i bez nich. Ale czy jest raperem potrafiącym przyciągnąć na dłużej do głośnika? No jednak brakuje mi u niego charyzmy, jakichś ciekawszych wersów, przełamania tego trochę nijakiego delivery. I owszem - "Mekki" dalej słucha się cudownie, ale w opcji: genialnie wyprodukowany album, a raper jest idealnym instrumentem. W ogóle jak myślę o numerach z tej płyty, to pierwsze o czym myślę, to "no, tutaj Pete Rock rozjebał", a nie mam żadnego kawałka, gdzie myślę "CL jest tutaj wybitny". No i słucham i kminię, czy po prostu nie szukam dziury w całym, bo na uj to rozkminiać, skoro mam przyjemność z odsłuchu.
Awatar użytkownika
niuhniuh
Posty: 1900
Rejestracja: 12 wrz 2019, 9:02

Re: Pete Rock & CL Smooth - Mecca and the Soul Brother (1992)

Post autor: niuhniuh »

Fajnie, że jest temat, bo właśnie niedawno nadrobiłem... Tego samego dnia wleciał też Word..Life, no i tak

Jak słuchałem Mecci, to ostatnie na czym mi zależało, to to o czym nawija pan raper, bo te bity są po prostu tak kurwa dopierdolone, że mam wrażenie, że można by wstawić tam kogokolwiek innego z jako-takim flow i i tak byłby to wspaniały album. Z drugiej strony, zastanawia się człowiek co by było gdyby nawijał tam ktoś "lepszy", bardziej charyzmatyczny jak napisałeś.

No i wspomniałem o Word..Life, bo jak skończyłem Meccę i włączyłem W..L, to od razu było słychać różnicę. Klimat podobny, bity też świetne, ale O.C. co kilka sekund rzucił coś przyciągającego ucho, ciekawego, zabawnego, czy po prostu dobrze złożonego, jest trochę zabawy i śpiewanych refrenów. Co prawda Mecca to płyta, z której wcześniej słyszałem jedynie wybrane kawałki, a Word..Life było już słuchane, więc coś tam się pamięta, także pewnie to też miało wpływ na moją opinie o gospodarzach :dunno:

Wyszło może trochę krytycznie w stosunku do CL Smootha, a więc przepraszam, jeśli to czyta. Super album, drugi tego duetu zresztą też. Kwintesencja brzmienia 90s i klasyk, który żałuję, że odkryłem tak późno.
nescafeklasyg
Posty: 499
Rejestracja: 11 kwie 2021, 15:08

Re: Pete Rock & CL Smooth - Mecca and the Soul Brother (1992)

Post autor: nescafeklasyg »

Uważam, że "For Pete's sake" to jest jeden z najpotężniejszych bitów w muzyce rap.To jest przegięcie co Pete Rock tam odjebał, te przejścia, różnorodność, vibe, no nie ma to konkurencji.
ODPOWIEDZ