Klasyczne clarkowskie hard sf; nie poczytasz tu o wewnętrznych rozterkach bohaterów, za to dostaniesz świetny, techniczny opis eksploracji nieznanego i milczącego(?) obiektu pozaziemskiego. Zmagania bohaterów z geometrią 3D przypomniały mi trochę: z jednej strony zabawy z linką przy 0 G w Grze Endera, z drugiej - relatywistyczny świat z Robota Snerga. A koniec końców, jak u Lema, za ciency jesteśmy na to wszystko, a świat wcale nie jest antropocentryczny. Polecam, nie za długie - takie w sam raz. Niestety, potem wyprodukowano pierdyliard banalnych sequeli (#zrobili z niej dziwkę).Clarke Arthur C - Spotkanie z Ramą (1973)
Pierwsza przymiarka Dicka do Valisa. Pierwszą połowę kapitalnie mi się czytało - opis życia przegrywa w miasteczku uniwersyteckim, kolegującego się z samym Dickiem (również bohaterem książki). Potem, rzecz jasna, następuje wielkie JEB! różowym promieniem, czas zatrzymuje się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wjeżdżają tajne służby, złe kobiety itd. No można przeczytać jak się jest fanem.Dick Philip K - Radio Wolne Albemuth (1976)
Pamiętnik opóźnionego w rozwoju chłopa, któremu na skutek eksperymentu zaczyna rosnąć IQ i staje się naukową atrakcją. Choć od początku wiadomo jak to się skończy, czyta się świetnie, i ma jakiś taki vibe klasyków typu Huxley czy 1984. Koniecznie!Keyes Daniel - Kwiaty dla Algernona (1959)
Vonnegut w formie. Na początku myślisz że czekają Cię heheszki w stylu Hitchhiker's Guide to Galaxy, ale szybko humor robi się coraz bardziej wisielczy a sytuacja bohaterów - coraz bardziej beznadziejna. Fabuła to coś w rodzaju Autostopem... meets Rzeźnia numer 5. Nie no super.Vonnegut Kurt - Syreny z Tytana (1959)
Zacząłem też Wszyscy na Zanzibarze Brunnera - ponoć książka jest fantastyczna, świetnie przewidziała dzisiejsze życie w czasach przeludnienia i ADHD, ale poległem - nie mogę przebrnąć przez ten rwany, reklamowo-informacyjny bełkot. Może wrócę jeszcze.









