Vince Staples - Dark Times (2024)
- Rafał81000
- Posty: 638
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 17:26
-
bobermann3000
- Posty: 370
- Rejestracja: 26 lis 2019, 10:17
Re: Vince Staples - Dark Times (24/05/2024)
kurde też tak macie, że chcecie go lubić i spoko te albumy ale to jednak nudny raper z nużącym głosem, trochę jak jid ale tu pewnie się większość niezgodzi
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
ja sie zgodze, z czasem utracil swoja energie i stal sie strasznie monotonny
jak ostatnie lp dobrze wspominam przez takie numery jak magic czy when sparks fly to tutaj po tym pierwszym odsluchu nuuudy
jak ostatnie lp dobrze wspominam przez takie numery jak magic czy when sparks fly to tutaj po tym pierwszym odsluchu nuuudy
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
Nie widzę wspólnych mianowników z Jid. Vince ma w chuj więcej charakteru i stylu.
Album taki bez pierdolniecia ale ogólnie brzmi klasa.
Album taki bez pierdolniecia ale ogólnie brzmi klasa.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
fakt w chuj i nawet na wywiadach taki przymulony jest brehbobermann3000 pisze: ↑24 maja 2024, 10:22 kurde też tak macie, że chcecie go lubić i spoko te albumy ale to jednak nudny raper z nużącym głosem, trochę jak jid ale tu pewnie się większość niezgodzi
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
bardzo bardzo fajne biciki tu są, ale zupełnie nie obchodzi mnie co vince tutaj se gada tbh
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
Jak dla mnie jest to najlepszy Vince od czasów Big Fish
“I’m Weezy F and the F is for flame
Eat these rappers chef of the game.”
Eat these rappers chef of the game.”
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
Chuja nużący, wole go niż Chief Keefa, który jest asłuchalny.bobermann3000 pisze: ↑24 maja 2024, 10:22 kurde też tak macie, że chcecie go lubić i spoko te albumy ale to jednak nudny raper z nużącym głosem, trochę jak jid ale tu pewnie się większość niezgodzi
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
Fajne bity ale jako raper mógłby tam być ktokolwiek inny.
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
Bardzo dobre. Troche premiera przyćmiona ostatnim Mach-Hommym i Keefem ale już wiem że bedzie słuchane 
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
Ale ładnie wchodzi ten album wieczorową porą na słuchawkach 
Etouffee
Etouffee
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
-
bobermann3000
- Posty: 370
- Rejestracja: 26 lis 2019, 10:17
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
no to dojebałeś teraz uczciwe porównanieexyou pisze: ↑25 maja 2024, 10:43Chuja nużący, wole go niż Chief Keefa, który jest asłuchalny.bobermann3000 pisze: ↑24 maja 2024, 10:22 kurde też tak macie, że chcecie go lubić i spoko te albumy ale to jednak nudny raper z nużącym głosem, trochę jak jid ale tu pewnie się większość niezgodzi
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
To już nie to samo co było. Etouffee i Little Homies spoko.
Vince weź zadzwoń po bity do No I.D.
Vince weź zadzwoń po bity do No I.D.
- LowestQuality
- Posty: 58
- Rejestracja: 24 kwie 2024, 17:10
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
kurwa jaki to jest piękny lot
lepsze od Big Fish Theory a wielkim fanem tego jestem
kocham cię vince ty skurwysynu
LIFE HARD BUT I GO HARDER

kocham cię vince ty skurwysynu
LIFE HARD BUT I GO HARDER
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
Przeczytałem se teksty dzisiaj i
Całość jest kurwa lepsza z każdym odsłuchem.
Całość jest kurwa lepsza z każdym odsłuchem.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
ale gówno nudne, typ skończył się na fm, później już tylko pojedyncze strzały, jedyne co przykuwa jakoś uwagę to little homies, a i to nudy w sumie
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
Podbije opinie wyżej, Little homies bardzo spoko, reszta nudna. Szkoda, bo jakieś 10 lat temu zapowiadał się na gościa który ma wszystko by zajść daleko. Tutaj brzmi jak andre 3000 wannabe.
Re: Vince Staples - Dark Times (2024)
A ja bym powiedział, że Etouffee jest najlepszą perełką, i to zdecydowanie. Reszta taka sobie. Wpada jednym uchem, wypada drugim.













