Ciumcioki w polskim rapie
: 05 gru 2022, 12:12
Póki co nadal mam przerwę od postowania, ale wpadłem na, myślę, całkiem fajną propozycję tematu, więc zakładam:
Kto Waszym zdaniem zasługuje na tytuł największego ciumcioka w pl rapie?
Definicja z wiktionary:
Definicja wg. uż. 2rzyn:
Oczywiście niech każdy rozumie to słowo jak chce, ja przyjąłem nast. kryteria:
- zachowanie/charakter
- nieudana kariera rapowa (ciumcioki, którym udało się zaistnieć na scenie, z automatu przestali nimi być)
- wygląd (aczkolwiek nie jesteśmy w dziale szyk/lifestyle czy wątku "najbardziej punchable morda" wiec nie był to mój główny wyznacznik)
Moje kandydatury:
1. Karwan
Bardzo lubię tego rapera, utożsamiam się z wieloma zwrotkami, no ale dobry kandydat. Niejednokrotnie określany jako po prostu "ciapa", Laik w wywiadzie nazwał go bodajże "archetypem smutnego truskula". Mimo prób wskrzeszenia kariery u Szpaka - nadal nic. "Wielkie Serce" = bezkompromisowy, podziemny debiut, dla niektórych może nawet klasyk (dla Jana-Rapowanie na pewno haha), legendarna zwrotka u Quiza, a później parę lat przerwy, jakieś projekty niewydane i "Fabryka Snów" nagrana troszeczkę na odpierdol moim zdaniem. Wizerunkowo też wiecznie zamulony.
Co ciekawe, wg mnie wypromował kilku raperów, do teraz nieźle sobie radzących.
To taka wrzutka z rodzaju - "pasujesz, ale mam tak samo jak Ty"
Nigdy nie powiedziałem jej tego na głos
Wydyganiec - a pisać o tym było tak łatwo
I pomyśli:Kuba Tomek durniu, jak to?
Kiedy to trafi tu na jej iPod...
2. Flint
Tu już nie darzę taką sympatią. Choć na "Talent nie istnieje" ładnie leciał.
Różne projekty, pod różnymi ksywami, w różnych wytwórniach - każdy przeszedł praktycznie bez echa. Mało charyzmy, nawet mimo prób poruszania jakichś mniej oczywistych tematów, stosowania momentami fajnych patentów na numery.
Wygrał jedno z najmocniejszych WBW w historii, ale szczerze to lepiej pamiętam 3-6, Ensona czy nawet Wicia z tamtego battle.
Ciągle pospinany, potem niby został prowadzącym jakiejś telewizji rapowej - kto teraz ogląda telewizję, a tym bardziej kanały muzyczne!?
Rawicz gadał z nim w CGM przez kilkanaście minut, o płycie, której pewnie nawet nie przesłuchał żeby na końcu zadać mu pytanie:
Przesłuchałem sb z nudów kiedyś jego album "Niebo na wrzecionie" i numer "Jotuze" to jest synonim zjebanego mindsetu.
Argumentem na nie byłoby, że ponoć trenował jakieś sztuki walki... no ale w rapie mu się sztuka nie udała.
Wyglądowo nie ocenię, jednak żadnym chadem nie jest. Głos też ma trochę irytujący.
W tym klipie na końcu jest Kapota, przed zostaniem Kapotą:
Tu Peja w epizodzie ciumcioka - przykład na to, że nawet twardy raper z charakterem może mieć gorszą chwilę:
Cały topic oczywiście z przymrużeniem oka, bo ja jestem ostatnią osobą, która mogłaby oceniać kogoś w kategoriach bycia ciumciokiem.
Zapraszam do wpisywania swoich typów.
Kto Waszym zdaniem zasługuje na tytuł największego ciumcioka w pl rapie?
Definicja z wiktionary:
Spoiler
ciumciok (język polski)
znaczenia:
rzeczownik, rodzaj męskoosobowy
(1.1) gw. (Górny Śląsk) nieudacznik, ofiara losu, oferma; ktoś nieporadny, ale sympatyczny
znaczenia:
rzeczownik, rodzaj męskoosobowy
(1.1) gw. (Górny Śląsk) nieudacznik, ofiara losu, oferma; ktoś nieporadny, ale sympatyczny
Spoiler
Ciumciok - z for. synonim zjeba, pizdy, niedojdy, człowieka który posiada dwie lewe ręce, ubermasturbator bez szansy na sex, szukający wymówek cymbał, mameja, maminsynek, często z kompleksem edypa, słaba, siadająca psycha z żenujących powodów; może posiadać cechy perwersyjnego obleśnego zboczeńca i wykazywać się tym ze ma smaka na zaschnięty kakał
- zachowanie/charakter
- nieudana kariera rapowa (ciumcioki, którym udało się zaistnieć na scenie, z automatu przestali nimi być)
- wygląd (aczkolwiek nie jesteśmy w dziale szyk/lifestyle czy wątku "najbardziej punchable morda" wiec nie był to mój główny wyznacznik)
Moje kandydatury:
1. Karwan
Bardzo lubię tego rapera, utożsamiam się z wieloma zwrotkami, no ale dobry kandydat. Niejednokrotnie określany jako po prostu "ciapa", Laik w wywiadzie nazwał go bodajże "archetypem smutnego truskula". Mimo prób wskrzeszenia kariery u Szpaka - nadal nic. "Wielkie Serce" = bezkompromisowy, podziemny debiut, dla niektórych może nawet klasyk (dla Jana-Rapowanie na pewno haha), legendarna zwrotka u Quiza, a później parę lat przerwy, jakieś projekty niewydane i "Fabryka Snów" nagrana troszeczkę na odpierdol moim zdaniem. Wizerunkowo też wiecznie zamulony.
Co ciekawe, wg mnie wypromował kilku raperów, do teraz nieźle sobie radzących.
To taka wrzutka z rodzaju - "pasujesz, ale mam tak samo jak Ty"
Spoiler
Wydyganiec - a pisać o tym było tak łatwo
I pomyśli:Kuba Tomek durniu, jak to?
Kiedy to trafi tu na jej iPod...
2. Flint
Tu już nie darzę taką sympatią. Choć na "Talent nie istnieje" ładnie leciał.
Różne projekty, pod różnymi ksywami, w różnych wytwórniach - każdy przeszedł praktycznie bez echa. Mało charyzmy, nawet mimo prób poruszania jakichś mniej oczywistych tematów, stosowania momentami fajnych patentów na numery.
Wygrał jedno z najmocniejszych WBW w historii, ale szczerze to lepiej pamiętam 3-6, Ensona czy nawet Wicia z tamtego battle.
Ciągle pospinany, potem niby został prowadzącym jakiejś telewizji rapowej - kto teraz ogląda telewizję, a tym bardziej kanały muzyczne!?
Rawicz gadał z nim w CGM przez kilkanaście minut, o płycie, której pewnie nawet nie przesłuchał żeby na końcu zadać mu pytanie:
Spoiler
A wiesz co, nie wiem czy to nie będzie nietaktem, ale... co u Pezeta?
Argumentem na nie byłoby, że ponoć trenował jakieś sztuki walki... no ale w rapie mu się sztuka nie udała.
Wyglądowo nie ocenię, jednak żadnym chadem nie jest. Głos też ma trochę irytujący.
W tym klipie na końcu jest Kapota, przed zostaniem Kapotą:
Spoiler
Cały topic oczywiście z przymrużeniem oka, bo ja jestem ostatnią osobą, która mogłaby oceniać kogoś w kategoriach bycia ciumciokiem.
Zapraszam do wpisywania swoich typów.



