Zauważyłem już dawno, że często odrzuty używane do pozdrowień, otwarcia/zamknięcia płyt, do skitów i jakichś niezobowiązujących nawijek mają bardzo dobrą, czasem lepszą jakość i odstają od reszty. Wątek o tym właśnie, ale też o numerach w których spory kawałek to pozdrowienia.
Przykłady:
01.White House Records - Intro - Kodex 2 : ProcesSpoiler
16.White House Records - Outro (La formula) - Kodex 2 : ProcesSpoiler
rbj pisze: ↑20 sie 2022, 2:56
okejjj twoje pozdrówki intro/outro, skity są troche chujowe, ale ok fajnie, dałeś dobry temat, pozdrowienia dla vienia.
na 1szym miejscu daje skittt
Eldo - Daniel Drumz gra funk
Spoiler
Drugimm Włodek na Moleście, tylko że to cały kawałek ale juch Spoiler
Trójka musi być zkibwoy aka jobikxxx zkibwoy solo kanakpka z solom Spoiler
czwartymm 2cztery7 znasz to dzieciaku czy jeszcze nie wiesz kto to DJ quik jebany gimbusie
Spoiler
piątymmm intro Pasji Jeżozwierz RURO Spoiler
szósty ( ALE CHUJ W TE WYLICZENIA TO SIE NIE LICZY ) musi oczywiście być Pezet z Noonem ( znasz to ******* czy urodziłeś sie po 2000 ) Spoiler
fajne było tez to Spoiler
lubiłem też to chce possac cyca ja tez przyjacielu ja tez
Spoiler
chyba wystarczy, fajny temat. Jak sobie coś przypomnę to zapostuję.
Pamiętam jak słuchałem pierwszy raz całą płytę "Spaleni innym słońcem". Jak wjechał ten skit co topi masło, a po nim basior z "Nie daj zrobić się w chuj" to wyjebało mnie na plecy. Jeszcze że wersja "Nie daj(...)" na albumie ma na końcu solówkę na Korgu, bas schodzi tam niżej niż w klipowej wersji. No i przez lata mówiłem, że Pjus na tym tracku dał swoją życiówkę, co za charyzma.
"Wiesz jak z nimi się rozprawiam (huh?)... Pytam, który."
Fajne też były te skity z Zamachu na przeciętność, jeśliby wyrzucić pretensjonalne teksty (których wiele). W ogóle to jest dobry album konceptualny. Pamiętam jak zaczynałem z produkcją muzyczną, analizowałem instrumentale i usłyszałem "Jak to!?" to mi to momentalnie się zgrało z brytolskimi grime'ami.
Już lecę w grubą dygresję ale Mes stał się więźniem własnego image'u, tym albumem zamknął sobie jakikolwiek ruch na przemyślenia i musiał w końcu dostać łatkę elastycznego lewusa. Ale co z tego, środowisko hh ma ten problem od zawsze.
Do Jeżozwierza wracam regularnie (kawałki "Relaks" i "Abrams", chociaż Pan Kolczasty na półce od premiery).
Co do Eldoki to pamiętam jak mi nie pasował ten numer, tutaj eteryczny Leszek, bity Ajrona szkolonego przez Noona na samplach do palenia kadzidełek z Juzkiem (pamięta ktoś tę pastę?), a tu taki piękny wpierdol raposki (te skrecze i flow, muzykalny numer).
Włodka intro na tej Moleście jest bardzo stylowe. Sporo przypomniałeś do czego wracam co parę lat.
^2 miejsce w moim top 3 - pierwsze miejsce to drugi skit z tej płyty (Pomidor wyłapał mieczem samurajskim w plecy), a trzecie to intro z tej płyty (Tam czeka łącznik, który ma plany systemu - Jebać system, idziemy górą).
Haha, intro Mylffona trochę zbyt wyorkiestrowana 36M, pamiętam że zarówno to jak i Klawizzle ze skitem najbardziej mi się podobały. "Siemanko, siemanko, masz pożyczyć banknot? NIE MAM!"
Na ostatnim wypadzie nad morze ziomek podkręcił Chorego Pastora i jak przypomniałem sobie pierwszy wers to się zajarałem grubo. Tak trzeba zaczynać tracki.
Pozdrówy Jeżozwierza zajebiste, dobry przykład tego o czym mówię. Numer dla ziomeczków, a jednocześnie z takim klimatem. Większość płyty jest na poziomie, ale do tego i "Nieba" wracam najczęściej.
Tak to jest jak raperom schodzi ciśnienie i mogą robić muzykę. "Dla pracowników wszystkich szczebli, których znam".
U Furiata styl wolny na bicie Shurik'na i lolo od Bekona, nieźle.