Strona 1 z 2

Dr. Dre - Compton (2015)

: 17 maja 2019, 14:27
autor: wtt
OKŁADKA
Obrazek
1. Intro
2. Talk About It (feat. King Mez & Justus)
3. Genocide (feat. Kendrick Lamar, Marsha Ambrosius & Candice Pillay)
4. It’s All On Me (feat. Justus & BJ the Chicago Kid)
5. All In a Day’s Work (feat. Anderson Paak & Marsha Ambrosius)
6. Darkside/Gone (feat. King Mez, Marsha Ambrosius & Kendrick Lamar)
7. Loose Cannons (feat. Xzibit, COLD 187um & Sly Pyper)
8. Issues (feat. Ice Cube & Anderson Paak)
9. Deep Water (feat. Kendrick Lamar & Justus)
10. One Shot One Kill (with Jon Connor) [feat. Snoop Dogg]
11. Just Another Day (with The Game) [feat. Asia Bryant]
12. For the Love of Money (feat. Jill Scott & Jon Connor)
13. Satisfiction (feat. Snoop Dogg, Marsha Ambrosius & King Mez)
14. Animals (feat. Anderson Paak)
15. Medicine Man (feat. Eminem, Candice Pillay & Anderson Paak)
16. Talking to My Diary


https://itunes.apple.com/us/album/compton/1025137696
SPOTIFY

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 18 gru 2019, 1:47
autor: instinkt
wleciało na spotify, dobra okazja żeby sobie odświeżyć bo to naprawdę solidny materiał

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 18 gru 2019, 19:30
autor: Parlae
Mocno niedoceniana płyta. Według mnie jest naprawdę w porządku. Bardzo udane featuringi (Paak i Kendrick wyjątkowo błyszczą). For The Love of Money to mój ulubiony kawałek.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 18 gru 2019, 21:19
autor: MasterP
chujowa maks jest.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 18 gru 2019, 21:24
autor: TheD
Usunięto

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 18 gru 2019, 21:29
autor: Parlae
No ale właśnie jest na spotify. [mention]TheD[/mention]

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 18 gru 2019, 21:43
autor: TheD
Usunięto

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 19 gru 2019, 17:38
autor: Damiang
Marna ta płyta strasznie. Ogromny zawód jak to miało premiere, pokazła mi że doktorek skończył się i to sporo wcześniej niż ten album się ukazał. Dobrze że to nie na tyle kiepska muzyka by skazić poprzednie klasyki. Te są ciągle wielkie i na zawsze w moim sercu.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 03 cze 2020, 18:23
autor: Yayo
Rozumiem zawód co poniektórych, ale to nie jest zła płyta. Jasne, nie jest przełomowa jak poprzednie solówki Doktorka, ale to wciąż zajebista płyta. Anderson .Paak dał tu mocno radę, można powiedzieć, że to taki nowy Nate Dogg jeśli chodzi o kolabo z Dre, do tego zwrotki od starej gwardii i efekt końcowy jest całkiem niezły. Jest tu chyba jedna z ostatnich dobrych zwrotek Eminema, Snoop i Ice Cube też się postarali... Nie rozumiem hejtu na tą płytę, chyba, że niektórzy oczekiwali po raz trzeci na rewolucyjną produkcje. Kończące płytę "Talking To My Diary" jest przepiękne. Jeden z najlepszych albumów z 2015 imo.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 13 wrz 2020, 9:45
autor: instinkt
taki leaczek z tego projektu się pojawił
Music to Drive By (feat. ScHoolboy Q, Candice Pillay & Dem Jointz)
nawet spoko

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 14 wrz 2020, 19:59
autor: syrop klonowy
Trochę za dużo gadania na początku i końcu, ale bardzo fajny numer

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 20 lut 2024, 22:16
autor: gods bidness
Przecież ta płyta jest zajebista. Przełomowa nie była, ale brzmieniowo była nowoczesna, a zarazem inna i ciekawsza niż to, co wtedy wychodziło. W ogóle Dre chyba nagrał najlepszą płytę na Zachodzie w każdej dekadzie - Chronic w 90tych (Doggystyle ewentualnie), 2001 w dwutysięcznych i Compton w dwatysięcznodziesiątych. I nie wyjeżdżać mi tu z jakimś Kendrickiem nudziarzem, bo nawet on na Compton brzmi lepiej niż u siebie. Anderson Paak, Kendrick czy nawet te dziady typu Xzibit, Snoop robią ten album i dobrze, że nie jest on upstrzony Eminemem ad 2015. Dre nawet progres raperski na tym zaliczył i nigdy nie brzmiał tak żwawo z floł, choć wiadomo, że ghostwriting pełną gębą. Ale ta płyta brzmi dobrze, co zresztą zawsze było wyznacznikiem Dre, jest zajebiście wyprodukowana i zaaranżowana. A przeszła kompletnie bez echa.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 20 lut 2024, 22:17
autor: Krew
Ze to jest lepsze od GKMC ? Nie żartujmy sobie

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 20 lut 2024, 22:22
autor: Yayo
gods bidness pisze: 20 lut 2024, 22:16 A przeszła kompletnie bez echa.
Czy ja wiem, był wtedy na fali filmu "Straight Outta Compton" co na pewno wpłynęło na sprzedaż.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 20 lut 2024, 22:27
autor: gods bidness
GKMC nie jest nawet drugie. Drugie by pewnie było Krazy Life albo Oxymoron. Ale produkcyjnie i brzmieniowo, Compton najlepiej mi siada.

Nie wiem, ja pamiętam, że posłuchałem jej ze 2 razy jak wyszła. A w tym roku do niej wróciłem i się jaram. W 2015 mogłem mieć zajawkę na inne rzeczy i też pewnie nie śledziłem, co miało hype, ale jak na Dre, to się jej praktycznie nie wymienia, na planszy przy Chronicach jej kompletnie nie widać.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 20 lut 2024, 22:46
autor: Yayo
Bo nie zmieniła gry tak jak jego pierwsze dwie solówki. Za to takie GKMC już prędzej. W swojej kategorii jednak dałbym znak jakości i łapkę w górę. Krazy Life aż tak mnie nie porwało, a jak Oxymoron to tylko wersja deluxe i wtedy zgoda, że jedna z najlepszych rzeczy zeszłej dekady z zachodu.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 20 lut 2024, 22:59
autor: MasterP
na tej płycie nie ma żadnego bangera, który naznaczył by epokę jak to dotychczas dr. dre mial w zwyczaju. ale za to masz gościnki ice cube'a, xzibita i cold 187uma :roll:

nuda i ostatni krzyk dinozaurów.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 20 lut 2024, 23:00
autor: bcn
herezja stawiac compton nad oxymoron

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 20 lut 2024, 23:41
autor: gods bidness
MasterP pisze: 20 lut 2024, 22:59 na tej płycie nie ma żadnego bangera, który naznaczył by epokę jak to dotychczas dr. dre mial w zwyczaju. ale za to masz gościnki ice cube'a, xzibita i cold 187uma :roll:

nuda i ostatni krzyk dinozaurów.
Właśnie to jest jej siła, że jest dużo dojrzalsza. Lubię wracać do 2001, ale momentami tekstowo ona jest żenująca jeśli chodzi o zaprezentowane tam chamstwo i prostactwo. Compton muszę jeszcze sobie posłuchać trochę, żeby tekstowo ją wybadać, ale cała płyta brzmi jak grown man music, a nie jakieś hity na czasie. Jest w niej więcej żywej muzyki niż na dość syntetycznych ogółem chronicach. Choć oczywiście do statusu chroniców w historii jej daleko, to jednak bardzo dobra płyta. Wyważona z każdej strony. Jak się patrzyło w jaką stronę poszła inna legenda Westcoast czyli Ice Cube, gubiąc całkowicie swoją tożsamość, to można sobie uświadomić jakie trudne zadanie stało przed Dre żeby podołać. Unieść oczekiwania, nie uciec od swojego stylu, ale też nie ugrzęznąć w robieniu tego samego. I moim zdaniem podołał.

A akurat te dinozaury dały dobre zwrotki jak na siebie, to samo Gejm. Do tego zostały zestawione z nową falą. W ogóle Dre jak Kanye, robiąc płytę tworzy szeroko zakrojone przedsięwzięcie. I cała ta mieszanka osobowości tutaj, jak na 2001, jest skutecznie dobrana iv zestawiona pod jego dyktando. I w sumie dużo lepiej uniósł niż Kanye na swych kilku ostatnich wysrywach. Ogólnie to że chłop wydaje jedną płytę autorska na dekadę też jest spoko.

Re: Dr. Dre - Compton (2015)

: 21 lut 2024, 6:59
autor: gawi
gods bidness pisze: 20 lut 2024, 22:16 2001 w dwutysięcznych
Kolego polecam sprawdzić datę wydania.

A jak chcesz grown man music to polecam Męskie Granie :lol: