Strona 1 z 1

Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 29 wrz 2021, 22:38
autor: sebring
Spoiler
Obrazek
1. Intro - Hand It Down (feat. Memphis Bleek)
2. Hard Knock Life (Ghetto Anthem)
3. If I Should Die (feat. Da Ranjahz)
4. Ride or Die
5. Nigga What, Nigga Who (Originator 99) [feat. Jaz-O]
6. Money, Cash, Hoes (feat. DMX)
7. A Week Ago (feat. Too $hort)
8. Coming of Age (Da Sequel) [feat. Memphis Bleek]
9. Can I Get A... (feat. Amil & Ja Rule)
10. Paper Chase (feat. Foxy Brown)
11. Reservoir Dogs (feat. The LOX, Beanie Sigel & Sauce Money)
12. It's Like That (feat. Kid Capri)
13. It's Alright (feat. Memphis Bleek)
14. Money Ain't a Thing (feat. Jermaine Dupri)
SPOTIFY
YOUTUBE
23 rocznica dzisiaj, kiedys hejtowalem mocno, a dzisiaj top moich ulubionych albumów hovy bez skipów poza chujowymi dwoma bonus trackami na koncu - te sample na its alright talking heads i kraftwerku łączą się ze sobą jak kurwa woda z ropą naftową, a jermaine dupri to top najgorszych producentow ever jak dla mnie
ogólnie daleko od ideału temu wydawnictwu, sporo można swizzowi zarzucić, ale te robotyczne bity to dla mnie duzy atut i są imo bardzo mocne - powiedzialbym że to aquired taste. niektórzy goście są słabsi od innych, produkcje na reservoir dogs i a week ago tez jakos bez pierdolniecia, generalnie to ciężko, żeby ten album się spodobał nie lubiąc charakterystycznego brzmienia produkcji wczesnego swizza

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 29 wrz 2021, 22:41
autor: TheD
Usunięto

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 29 wrz 2021, 22:46
autor: gods bidness
Ja lubie ten album i wole od jedynki, która jest albo nudna, albo chujowo-popowa.

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 30 wrz 2021, 9:39
autor: many-s
Dla mnie "A week ago" to jest potężny numer. Ten bit taki spokojny, wyluzowany i sztywna nawijka Jiggi o kumplu szczurze plus Too Short na refrenie. Super, ale jakaś zmiana sampla dodała by blasku.
Poza tym ghetto anthem i can I get a zrobiły kiedyś niezły szum w grze. Reszty nie pamiętam, te beaty Swizza mnie męczyły. Może wrócę sprawdzić czy nadal tak samo.
Wolę jedynkę.

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 30 wrz 2021, 10:56
autor: emdeer
"a week ago" kozak, w ogóle kawałki jaya z too shortem same sztosy

bit w "money cash hoes" okropny - do dziś myśle że to jakiś sabotaż

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 30 wrz 2021, 20:09
autor: Yayo
Do pierwszego woluminu jeszcze wracam raz na kilka lat, ale do tego i następnego zupełnie nie mam ochoty. Dla mnie Jay odrodził się po tych słabych albumach dopiero na "The Dynasty", a rozpierdolił dopiero na "Blueprint" jedynce. Jakbym mógł to poza trackiem z UGK i numerami z Too Shortem wymazałbym te płyty z jego dyskografii pomimo tego, że posiadam w sumie całą trylogie w oryginale. Tylko się kurzą :confused:

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 30 wrz 2021, 20:54
autor: Parlae
Mam tak samo. Z całej dyskografii najrzadziej wracam właśnie do "woluminów". Próbowałem się przekonać, nigdy nie siadły. To już wolę Kingdom Come. :lol:

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 30 wrz 2021, 22:07
autor: sebring
emdeer pisze: ↑30 wrz 2021, 10:56 bit w "money cash hoes" okropny - do dziś myśle że to jakiś sabotaż
dla mnie benger w kurwe, cos jest w tym bicie, ten dudniący bas mega klasy dodaje tu, topka swizza
niepodrabialne są te jego produkcje z lat 97-99, wiekszosc powie ze chujowe i ze jakieś losowe napierdalania w klawisze jak na takim party up i w sumie to prawda, ale przecież jego drum patterny są rozpoznawalne jak 4-count pharrella czy breaki timbo
Parlae pisze: ↑30 wrz 2021, 20:54 To już wolę Kingdom Come
przeciez flow hovy tam jest asłuchalne, nie wiem jak czymkolwiek poza instrumentalami mozna tam się jarać, a i tak na vol 2 hkl są lepsze
TheD pisze: ↑29 wrz 2021, 22:41 Money Ain't A Thang to akurat jest kultowy
nie powiedział nikt nigdy, kultowe to są single jak hard knock life, a nie jakieś wieśniackie gówno zrobione przez gościa co obchodzi się z winylami jak z kołpakami skody felicii, nie bez powodu nikt w 2021 ci nie powie ze money aint a thang jest jego kultową pozycją w dyskografii
TheD pisze: ↑29 wrz 2021, 22:41 bardziej wolałbym wywalić Paper Chase
topka bitów timbo dla mnie z początku jego działalności, jest kurewsko rytmiczny, ale chyba ta opinia wynika z tego ze jest w stylu podkładów mosleya z cudownego supa dupa fly, nie mam zadnego zrodla to potwierdzajacego i to w sumie jedynie moj domysl ale jestem wrecz pewny ze to jest jakis odrzut z bitów przeznaczonych na tamtą płytę

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 30 wrz 2021, 23:00
autor: Parlae
A czy ja napisałem, że się jaram? Po prostu woluminy to dla mnie bottom jego dyskografii i wyżej stawiam KC. Takie Lost One to jeden z moich ulubionych jego tracków.
Emotke dałem nie bez powodu, bo nie uważam tej płyty za zbyt dobrą.
Swoją drogą bity Swizza to hit or miss. Raz dowalił przebanger, a raz paździerz okrutny.

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 30 wrz 2021, 23:11
autor: 8na10
Średnia płytka jak na Jay'a i tyle. Ma z 7 lepszych w dyskografii. @sebring jak tak się jarasz to mogę ci opylić w rozsądnej cenie firstpressa z usa.

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 01 paź 2021, 18:58
autor: Dzonson
Najlepszy z Woluminów i tak jak już napisałem w innym temacie. Trylogia Vol >>> Trylogia Blueprint. Ten konkretny album to banger na bangerze. Kompletna topka produkcyjna i Jigga u szczytu formy. Nigga What Nigga Who to jest przecież taki sztos, do tej pory ta produkcja czaruje. Z biegiem lat moja topka w dyskografii Hovy sie zmieniała drastycznie ale ten album szanuje jak mało który. Nie ma tu słabego numeru i chuj, nie ma słabej linii Jaya a w każdym kawałku ma taką, którą każdy by chciał wymyślić przed nim i ją samemu nawinąć. Jestem nieobiektywny bo dla mnie Jay jest GOATem, lecz naprawdę, po jedynce, do której można mieć sporo zarzutów to tutaj pokazał, kto jest królem NY i dlaczego.
Ah, no i Money Cash Hoes to jest najlepsze co wyszło spod ręki Swizz Beatsa a te pierdolone adliby DMXa to miód na moje uszy. Chciałbym umieć tak produkować. WHAAAT

Re: Jay-Z - Vol. 2... Hard Knock Life (1998)

: 01 paź 2021, 19:13
autor: gods bidness
Na tej płycie były skrecze a to zawsze 5 punktów do prawdziwości hip hopu. Czy trylogia vol lEpsza niż blueprint nie wiem. Chyba jakiś remis albo jednak nie, bo wolę dwa pierwsze blueprinty zanim wymienię któryś volumin. Ale w obu trylogiach odbiór psuje jeden krążek czyli vol 1 i bp 3 i to z tych samych powodów - albo nuda, albo zbyt radio friendly cukierkowe utwory. Trzeba jednak przyznać, że Jay na vol 2 i vol 3 brzmiał najbardziej ulicznie i flow miał najbardziej cwaniacko-uliczno-hardkorowe. I'm so gangsta prissy chicks don't wanna fuck wit me, so gutta Rena falls in love wit me.