Ciekawe połączenie, nie sprawdzam tych filmików z making of, ale Yela mega wypada na tych klasyczniejszych produkcjach jak np na ostatnim PRhyme, dobry ruch z jego strony, że będzie coś innego w jego twórczości.
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (TBA)
: 23 mar 2021, 10:16
autor: theadam
Premiera 23 kwietnia.
W kwietniu usłyszymy 4 (!) albumy od Yelawolfa. Prawdopodobnie kolabo z Riff Raffem, tydzień później Black Fall 2 z Dj Paulem, następnie Mile 0 a na koniec MudMouth.
Spoiler
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (TBA)
: 23 mar 2021, 14:44
autor: many-s
Może wyjść zajebisty album. Zawsze warto czekać na takie nieoczywiste kolaboracje. Pozostaje trzymać kciuki.
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (23/04/2021)
: 19 kwie 2021, 3:13
autor: instinkt
Del the Funky Homosapien i B-Real m.in. mają być na featach
tracklista dodana do pierwszego posta
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (23/04/2021)
: 23 kwie 2021, 1:18
autor: Finn
Album już jest.
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 23 kwie 2021, 8:24
autor: Dam88
Nawet fajny. Ale z tegorocznych mój ulubiony to ten z Riff Raffem. Ten z Muggsem na drugim miejscu.
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 23 kwie 2021, 15:32
autor: Beny
Bardzo dobry album i przy okazji mega zaskoczenie. Yela bardzo dobrze wypadł na truskach, a Muggs dał chyba najlepsze bity ze wszystkich tegorocznych tejpów. Mocna rzecz
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 24 kwie 2021, 16:06
autor: Finn
czasami zastanawiam się, czy @Beny nie jest moim multikontem.
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 24 kwie 2021, 20:07
autor: Beny
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 30 kwie 2021, 20:55
autor: Yayo
Świetnie to wyszło. Jedyny minus to goście - zwłaszcza tych dwóch wacków w ostatnim tracku. Yelawolf w klasycznej odsłonie to świetne odświeżenie w jego dyskografii.
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 01 lip 2021, 2:06
autor: instinkt
liczyłem na coś dużo lepszego i jest to chyba wgl najgorszy release z tej całej tej kwietniowej serii - no może poza tym z Caskeyem
dla mnie zestaw produkcji wręcz przeciwnie bo chyba najgorszy ze wszystkich wydawnictw Muggsa, a na pewno z ostatnich 2-3 lat
większość gości totalnie zbędna i bardziej psują niż pomagają
Yelawolf niby spoko jak zwykle, ale od jakiegoś czasu nie potrafi wydać angażującego albumu - ostatnim takim było Love Story
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 01 lip 2021, 23:03
autor: Kotglu
Ten projekt potwierdza że jak Yela to tylko bangerki. Jeśli chodzi o kwietniowe releasy to wracam tylko do collabo z DJ Paulem i Riff Raffem. Niepopularna opinia, ale moim zdaniem to bardzo bardzo solidne projekty.
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 02 lip 2021, 23:58
autor: Yayo
Ja z kolei nie przepadam za "Love Story", dla mnie tam to dopiero jest nuda. @instinkt zamierzasz jeszcze sprawdzać płytkę z Dj Paul'em czy już odpuszczasz? Jak chodzi o tegoroczne wydawnictwa od Yeli to wracam tylko do tej z nim i z Muggsem właśnie, reszta bez podjazdu.
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 03 lip 2021, 9:27
autor: instinkt
sprawdziłem wszystkie
ta z Paulem była najlepsza z tych 5 co wyszły mimo że i tak nie porwała zbytnio
Paul > Riff > Mud Mouth > Muggs > Caskey
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 03 lip 2021, 11:53
autor: TheD
Usunięto
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 18 sie 2021, 13:03
autor: many-s
Dzisiaj odtworzyłem sobie po dłuższym czasie ten album w aucie i jest kilka fajnych pioseneczek - Hand over fist (lubię takie klasyczne kontrbasy plus spoko B-Real), The Catch i Matador (zajebiste, lajtowe brzmienie, nawet Caskey wchodzi) oraz Privacy (Dj Paul zajebiście). W sumie WTF też spoko jako otwarcie. Eksperyment 3,5/5. Większość gości zbędna (na pewno Bub Styles do wyjebania).
Re: Yelawolf & DJ Muggs - Mile 0 (2021)
: 02 sty 2022, 11:55
autor: clockers
dopiero sprawdziłem, bardzo dobry materiał. nie przepadam za Yela, ale tutaj mnie przekonał. piękna chemia z tymi dogrzanymi, tłustymi produkcjami Muggsa. zabawa flow, plastyczność, barsy, refreny, no i wszystko spójne, ładnie otwarte i zamknięte. bardzo fajny, cypressowy bengerek z B-Realem (ten refren!), oprócz niego Harvest mocno wjechał i Matador.