Strona 1 z 1

Nas - Hip Hop Is Dead (2006)

: 12 wrz 2020, 21:09
autor: Yayo
OKŁADKA
Obrazek
1. Money Over Bullshit
2. You Can't Kill Me
3. Carry On Tradition
4. Where Are They Now?
5. Hip Hop Is Dead (feat. will.i.am)
6. Who Killed It?
7. Black Republican (feat. Jay-Z)
8. Not Going Back (feat. Kelis)
9. Still Dreaming (feat. Kanye West & Chrisette Michele)
10. Hold Down the Block
11. Blunt Ashes
12. Let There Be Light (feat. Tre Williams)
13. Play On Playa (feat. Snoop Dogg)
14. Can't Forget About You (feat. Chrisette Michele)
15. Hustlers (feat. The Game & Marsha Ambrosius)
16. Hope (feat. Chrisette Michele)

SPOTIFY
W 2006tym Nas zwątpił w hip hop zarazem wydając nowy album. Na pewno zaskoczył feat z pogodzonym już Jay-Z i wyszedł z tego zajebisty wspólny kawałek, lepszy niż na "American Gangster" Jiggi. Cała płyta jest trochę nierówna, ale highlity tego krążka są naprawdę świetne - tracki od 4 do 11 mnie niszczą. Ogólnie umieściłbym to wydawnictwo w połowie dyskografii Nasa. Dziś Esco sam mówi o tym, że hip hop żyje, dla mnie nigdy nie umarł no ale weteran miał prawo do tego stwierdzenia, gdyż w mainstreamie pojawiało się więcej gówna... Co Wy sądzicie o tej płycie jak i samemu stwierdzeniu, że hip hop był wtedy martwy?

Re: Nas - Hip Hop Is Dead (2006)

: 12 wrz 2020, 21:17
autor: Mider
Blunt Ashes najlepszy numer na płycie i jeden lepszych Nasa ogólnie. Album bardzo dobry dla mnie, sporo dobrego tutaj, ten numer z Jayem co prawda niezły, ale oni nigdy nie nagrali numeru na miarę ich możliwości wspólnie. Pamiętam klip do numeru z will.i.am. latał po mtv swego czasu.




Re: Nas - Hip Hop Is Dead (2006)

: 13 wrz 2020, 12:14
autor: Chojny
ciągle gdzieś w pamięci siedzi mi ta końcówka 2006, kiedy w krótkim czasie wyszła płyta nasa, sofomor game'a, nowy snoop (to był jeszcze wtedy big deal) no i jay-z wrócił z emerytury. mainstream na pełnej, a "hip hop is dead" pasowało do obrazka idealnie ze swoimi featami i szokującymi wtedy bitami od kanyego i obrzydliwie popularnego wówczas will.i.ama

często tego słuchałem, chyba żaden późniejszy album nasira tak często do mnie nie wracał, podobało mi się, że motyw śmierci nie był tylko gorącym nagłówkiem, ale został przerobiony na wiele pomysłowych sposobów (lubiłem nawet ten dziwny whodunit z nasem w roli detektywa z dziwnym akcentem). dzisiaj jak patrzę na tracklistę to niespecjalnie chciałbym wracać. no chyba że do "can't forget about you", ale ja byłem zakochany w głosie chrisette michele po usłyszeniu tego singla :oops:

Re: Nas - Hip Hop Is Dead (2006)

: 24 lis 2023, 22:43
autor: ether
Bardzo fajnie mi sie slucha tego albumu, debiut w def jam to zdecydowanie najbardziej "mejdżersowe" wydanie Nasa, lista producentow i gosci jest potęzna i slychac w tym pewien przepych,
I tak np lubie to, ze leci mi carry on tradition z typowym scottem storchem a niedlugo potem wlatuje still dreaming z westem z graduation czy dre ze snoopem.

Tutaj mozna tez wspomniec, ze jest tez kozacki numer, ktory zostal ostatecznie z płyty wycięty - podobno zostal jedynie jako bonus na japonskiej wersji wydania

Re: Nas - Hip Hop Is Dead (2006)

: 25 lis 2023, 9:38
autor: gods bidness
Jakbym powiedział, że nie słuchałem nigdy tego albumu, to bym skłamał.

Rok 2006 był dziwny trochę. Dużo wtedy było Snoop Dogga w muzyce.

Wrócę do tego albumu, bo pamiętam, że mnie nie zachwycał, choć momenty miał.

Nas flow na tej płycie = 3.7/10. :(

Ale on nigdy mistrzem flow nie był. Rapował jakby miał astmę.