Strona 1 z 1

Electric Rudeboyz - Kolejny Krok (2001)

: 06 wrz 2020, 22:55
autor: vipdavid
Spoiler
Obrazek
"Intro" - 2:09
"Rzeczywistość" - 5:21
"Zdrada" - 4:51
"Nie ma Lekko" - 5:06
"Kolejny krok" - 4:06
"Scp" (gościnnie: Aha) - 3:51
"Beton" - 4:59
"Słońce" - 2:36
"Znowu lato" - 4:29
"Nienawiść" - 4:58
"Senne powieki" - 5:13
"U nas gra electro" - 3:41


Przypomniałem sobie o tej płycie.
Żadne ATZ'y ,żadne Mordory to oni byli pierwsi z rapem na połamanych bitach.Buja tak samo jak w tamtych latach.
Lirycznie to był rok 2001,więc wiadomo cudów nie można było oczekiwać.
Cytując za wikipedią

W początkowym okresie działalności grupa koncertowała w lokalnych klubach, Oreu jako MC i Calvin jako DJ.Następnie skład uzupełnił DJ Badkarma


Album doczekał się nominacji do Fryderyków.

Jaraliście się ??

Re: Electric Rudeboyz-Kolejny Krok(2001)

: 06 wrz 2020, 23:37
autor: Niepokojoncy_Poeta
Oczywiście - świetny album, często do niego wracam do dziś. Co każde lato utwór "Znowu lato" musi u mnie polecieć chociaż raz. Chyba pierwszy i jedyny na taką skalę polskojęzyczny projekt drum&bassowy. Ostatnio nawet o nim wspominali Wini z Pigułą. Temu albumowi zdecydowanie przydałaby się reedycja na CD i vinylu, może wzbogacona o jakieś nowe remiksy.

Re: Electric Rudeboyz-Kolejny Krok(2001)

: 06 wrz 2020, 23:48
autor: azar
lirycznie mimo 2001 to i tak jest wciąż krok przed Miłym Atz

Re: Electric Rudeboyz - Kolejny Krok (2001)

: 07 wrz 2020, 21:58
autor: camzat
Brakuje mi rapu dnb. W Uk fajne rzeczy daje Bellyman i jego ludzie. Oprocz ER nic innego nie znam z naszego kraju.

Re: Electric Rudeboyz - Kolejny Krok (2001)

: 08 wrz 2020, 1:40
autor: zemsta1kadluba
lubiłem jak na vivie leciało ale nigdy nie słuchałem nic poza dwoma flagowcami, te czasy kojarzą mi się z wpływami jamajskich rytmów w polskim hh

Re: Electric Rudeboyz - Kolejny Krok (2001)

: 08 wrz 2020, 9:20
autor: Luxair
"Nie ma lekko" oczywiście bardzo fajne a rubaszno-dancehallowy ton głosu w połączeniu z kwadratowymi rymami wywołuje uśmiech do dzisiaj.
Jednak na dłuższą metę słuchanie tego musiałoby być męczące a kawałki zapewne są podobne do siebie jak na płycie z electro.