Strona 1 z 1

Mc Eiht featuring CMW - We Come Strapped (1994)

: 19 maja 2020, 20:46
autor: Yayo
Spoiler
Obrazek
1.Niggaz That Kill
2.Def Wish III (intro)
3.Def Wish III
4.Take 2 With Me
5.All For The Money
6.Compton Cyco
7.Niggaz Make The Hood Go Round
8.Nuthin' But High (endolude)
9.We Come Strapped
10.Can I Still Kill It
11.Goin' Out Like Geez
12.Nuthin' But The Gangsta feat. Spice 1 & Redman
13.Hard Times
14.Compton Bomb
15.2 Tha Westside
Spoiler
Debiut solowy, ale jednak wciąż wspieranego przez CMW Mc Eihta. Jedna z jego najlepszych płyt, mimo, że jest to g-funk to brzmi zupełnie inaczej niż będące wtedy na topie "The Chronic", bardziej czuć wpływy mobb music. Basy są mega tłuste na tym albumie, aż wszystko się trzęsie :D Gościnnie tylko Spice 1 i Redman, oboje świetnie wypadli no i dla mnie Redman był sporym zaskoczeniem podczas pierwszego odsłuchu. Na tym krążku znajduję się też już trzeci diss na Dj Quika czyli kolejny numer z serii Def Wish. Jest niezły, ale osobiście uważam że to Quik wygrał ten beef. Jest tu też mój ulubiony numer Eihta czyli "All For The Money", piękny track. Przeszkadzają mi trochę intra do kawałków, są długie i imo zbędne. Świetny album, czy najlepszych od Eihta to nie wiem, myślę, że jego top 3 na pewno, ale poprzednie nagrania z CMW a zwłaszcza "Music To Driveby" też są świetne i trudno podjąć mi decyzje który jest najlepszy... W sumie to przedostatnie "Which Way Iz West" też katowałem i uważam za kozacki materiał. Polecam na coraz lepszą pogodę a widziałem też, że kilka userów wrzucało do listy najlepszych albumów z west coastu ;)

Re: Mc Eiht featuring CMW - We Come Strapped (1994)

: 19 maja 2020, 22:11
autor: Paul
Moim skromnym zdaniem do Music to Driveby nie ma podjazdu, We Come Strapped to zaledwie przyzwoita pozycja, ale All for the Money wraz z teledyskiem to jeden z lepszych momentów w karierze Eihta. Miał on dobrą rękę do wolnych, klimatycznych utworów zaczynając od klasycznego Late Nite Hype. No i zgadzam się, Quik go poniżył w tym konflikcie, Dollaz + Sense to jeden z bardziej niedocenianych dissów, swoisty blueprint jak z uśmiechem na ustach wyśmiać swojego spiętego oponenta.