jestem mega podekscytowany na nowe rzeczy od Simbi. w zeszłym roku AOTY dla mnie, a koncert w Warszawie prawdopodobnie zrobił mnie fanem na zawsze backstory za epką
Re: Little Simz - Drop 6 (06/05/2020)
: 05 maja 2020, 17:31
autor: instinkt
lata po necie bo wyszło już na streamingach w australii
normalnie jutro rano, wiadomo
Re: Little Simz - Drop 6 (06/05/2020)
: 06 maja 2020, 11:52
autor: clockers
słucham, bardzo dobrze jest. might bang, might not
słychać, że poszukuje i kombinuje, a ja fanem się staję. GREY Area też ostatnio sporo była grana.
Re: Little Simz - Drop 6 (06/05/2020)
: 06 maja 2020, 19:46
autor: przedszkolanek
świetna epka, jak poprzednia płyta mi nie podeszła do końca, bo miała momenty mocarne, ale też słabsze, tak tutaj wszystko ładnie bangla
Re: Little Simz - Drop 6 (06/05/2020)
: 06 maja 2020, 21:51
autor: Kubinsky
kurwa, co numer to lepszy od poprzedniego.
ostatnio cieszą mnie takie epki/krótkie albumy niezawierające fillerów, dające się odpalać w całości bez potrzebny skipowania. "drop 6" się oczywiście w tę kategorię wpisuje, super rzecz.
w ogóle zakończenie materiału słowem "skrrrrrt" wyszło tu całkiem uroczo
Re: Little Simz - Drop 6 (06/05/2020)
: 08 maja 2020, 21:09
autor: Groszek
Ładnie leci
Re: Little Simz - Drop 6 (06/05/2020)
: 09 maja 2020, 0:19
autor: koniec
jarałem się mocno Grey Area i tym też jaram się mocno
Re: Little Simz - Drop 6 (06/05/2020)
: 13 maja 2020, 9:36
autor: instinkt
źle nie jest, ale nuda troche
GREY lvl wyżej, szczególnie produkcyjnie
Re: Little Simz - Drop 6 (2020)
: 08 lip 2020, 14:33
autor: mql
Jak na tak króciutkie (przecież to pięć kawałków, raptem dwanaście minut) wydanie, to tej epce brakuje czegoś więcej poza ślicznym might bang, might not. Jako ciekawostka - fajna rzecz, a samej Simz na pewno wciąż trzeba mocno się przyglądać, bo - mimo wszystko - po prostu się rozwija, słucha sie jej coraz lepiej (głownie porównujac kapitalne GREY Area z bardzo dobrym Stillness in Wonderland).
@Kubinsky wspominasz, że słucha się tego świetnie bez skipowania - zgodzę się w całości, chociaż imo spora w tym rola właśnie czasu trwania - zarówno płyty, jak i poszczególnych utworów. Nawet jak coś nie pasuje, to w sumie nie ma kiedy przeklikać, bo i ta zaraz się skończy