Metin2

Dyskusje na temat ulubionych gier użytkowników. Planszówki? Playstation czy Xbox?

Moderator: con shonery

Awatar użytkownika
SWN
Administrator
Posty: 15633
Rejestracja: 17 kwie 2019, 0:46
Lokalizacja: Kałków

Metin2

Post autor: SWN »

Ema

Przeglądając plebiscyt na najlepszą grę zauważyłem kilka głosów zawierających starego, dobrego metka, co nie ukrywam głęboko mnie uradowało i zachęciło do założenia tematu. Raczej głównie wspominkowo, bo nie ma co ukrywać, że metin jest już dawno za górką popularności, a sami twórcy otwarcie mają grę w dupie i zarobili co mieli zarobić.
Gwałtowne uderzenie Kamieni Metin rozdarło kontynent i pozostawiło straszliwą pustkę w niegdyś kwitnącym królestwie Boga Smoków. Rozgorzała bezlitosna wojna między królestwami. Dzikie zwierzęta przeistoczyły się w drapieżne bestie, zmarli ożyli i przeobrazili się w krwiożercze, demoniczne kreatury.
Swoją przygodę zacząłem gdzieś w okolicach 2008, kiedy to ziomek pokazał mi filmy FuBu opowiadając o tajemniczym graczu, który po morderczych godzinach expa pojawia się w mieście jedynie w nocy, by nie powodować biegających za nim tłumów. Feniks był w tamtym okresie zamknięty, ale wspomniany kolega miał zestaw pustych kont którymi handlował na allegro, udostępnił mi jedno i zacząłem karierę na s2, gdzie dotkliwie przekonywałem się o toporności gry, poznawałem powolny trap & grind i palenie przedmiotów na +6. Jednocześnie nauczyło to mnie dużo wytrwałości, jakichś małych pierdół typu najlepsze miejsca respów, prawdopodobieństwa dropu, ale przede wszystkim dane mi było poznać słynne polowania w pt, wspólne wykonywanie misji i grę MMO w pełnym tego słowa znaczeniu, bez samotnego wyścigu i sztucznego levelowania pustych postaci. Nie miałem cierpliwości, czasu i pieniążków na jebane smocze monety, więc porzuciłem grę mentalem gdzieś około 67 levela.

Jakiś czas później ten sam ziomek przedstawił mi serwery prywatne, które okazały się być zupełnie innym, oderwanym światem. Na początku podchodziłem do tego z dość dużym dystansem, no bo dajcie spokój - rzeczy, które na globalu przychodziły po tygodniach starań (lub 10,98 zł wydanym smsem) tutaj handlarz miał nieograniczonych ilościach, a postać levelowała jebane dwieście razy szybciej. Nie zapomnę, jak oprowadzał mnie po M1 Jinno (w którym przegrałem praktycznie 90% gry) tłumacząc, żebym najpierw kupił buty wiatru i trzecią rękę, które wtedy, drogi graczu, wcale nie były taką jebaną oczywistością na starcie. Wielcy trenerzy z halabardami sprzedający księgi umiejętności (które co prawda nadal trzeba było ręcznie czytać w hurtowych ilościach, ale no kurwa, KU w sklepie xDxD), fryzury z kucykiem przez które twoja postać mogła wyglądać jak słynny Fubu, a na dodatek cały itemshop zupełnie za darmo. Wciągnęło mnie to w chuj. W tamtych czasach serwery wyszukiwało się na youtube wpisując po prostu "metin2 priv", gdzie ludzie udostępniali 'prezentacje' zagranicznych serwów wraz z instrukcją dostania się. Gimby nie pamiętają, ale żeby zagrać na takim Csycie czy innym Longju trzeba było wykonać cały zestaw hakerskich działań typu edytowanie notatnikiem plików polskiego metka, zainstalowanie 'spolszczenia', zmiana portów, bla bla bla. Serwery padały na dobre w zupełnie losowych momentach, stąd przygody w danym miejscu trwały głównie po trzy-cztery tygodnie, ale nie zliczę dobrych momentów, napierdalanek w m1 czy błędów, które każdy popełniał wtedy w hurtowych ilościach (nie rób berka powyżej m10!!!). Poznałem mnóstwo tricków, które przydały się też w późniejszej grze, yangbug na hełmach i strzałach, kordy metinów, dublowanie bryłek, metin był chyba najpopularniejszą grą z tak dużą ilością dziur i błędów.

Czas leciał, w luźniejsze dni typu wakacje czy ferie robiliśmy z małą ekipą znajomych maratony na danych serwerach. Wybieraliśmy gdzie wbijamy gildią, inwestowaliśmy trochę pieniążków na startowy IS i napierdalaliśmy całe dnie i noce motywowani sami sobą i rosnącymi levelami ziomka obok. Gdzieś między pierwszą Pandorą, a pierwszą Arthią wykształcił się we mnie jebany syndrom oprawcy z którego dotąd śmieją się kumple, bo czerpałem niezdrową radość z upierdalania każdego możliwego gracza z obcego królestwa (nie zliczę ile razy tłumaczyłem ludziom na pw, że PO TO SĄ TRZY RÓŻNE KRÓLESTWA, ŻEBY ZE SOBĄ WALCZYŁY), wpierdalania się na cudze spoty i trzymania gildią koła w m1. Zacząłem grać maksymalnie w kierunku PvP, a widok bodziaków robiących to ich uklęknięcie przy dedzie po zajebaniu kombinacji chmura-szybki-zasadzka wyzwalało tony satysfakcji. Większość swojej "dorosłej" gry spędziłem na daggerach i mentalach z racji predyspozycji do wypierdalania chorych krytyków, natomiast pod koniec miałem też duży respekt do szamana smoka i nie raz buffka radziła sobie w m1 lepiej niż main postać.

Mimo ostatecznego posiadania trzech postaci 75+ na polskim globalu zawsze gardziłem oficjalnym metkiem, z roku na rok stawał się jebaną zakałą gry sieciowej, gdzie całe mafie botów (ja pierdole, ten okres koło 2012 z yangami na allegro i inflacją był przepaskudny) przejmowały serwery, bez wpakowania realnych pieniążków ciężko było zrobić cokolwiek, a rozgrywka straciła cały swój roleplayowy klimat. Z tego co widzę, globale całkowicie upadły na pysk z powodu braku graczy i z 27(?) serwerów u szczytu popularności ostał się jeden wspólny, co jest dużym znakiem obecnej sytuacji. Często rozglądam się za jakimiś privami do krótkiego pogrania, ale tutaj sprawa też nie jest kolorowa i dawno skończyły się czasy niemal cotygodniowych premier, do tego jestem metinowym truskulem zakochanym w czasach powiedzmy okołopandorowych, więc wszystkie ulepszenia powyżej niebianki czy qilinów mnie wkurwiają i totalnie nie rozumiem systemu szarf, petów, alchemii i tym podobnych. Nie mówię że to nie działa, bo nie wiem, po prostu ominęło mnie to i nie potrafiłbym się odnaleźć w tych wielkich, kolorowych produkcjach.


A co u was? Jak wspominacie ulubione serwery? Udało wam się coś osiągnąć? Gracie gdzieś aktualnie? Pozdrawiam i zapraszam do kulturalnej dyskusji, inaczej przyjdę wojem.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Awatar użytkownika
mario995
Posty: 3261
Rejestracja: 11 maja 2019, 9:35

Re: Metin2

Post autor: mario995 »

Pierwszy serwer to był już słabo sobie radzący wówczas DragonMT2. Najwięcej czasu spędziłem na XenoxMT2, trochę na Pandorze. Był też NightCoreMT2
Wszystko to oczywiście dzięki kolegom z gimnazjum bo to oni pokazali mi Metka. Pamiętam że w pewnym momencie tak się wkręciłem, że postanowiłem odpuścić bo aż za bardzo chciało mi się grać xD
Awatar użytkownika
Ablazir
Posty: 3262
Rejestracja: 19 kwie 2019, 20:01

Re: Metin2

Post autor: Ablazir »

klasyk dzieciństwa
Obrazek
Awatar użytkownika
bloodyhell
Posty: 3045
Rejestracja: 20 kwie 2019, 13:40

Re: Metin2

Post autor: bloodyhell »

o matko, Metin2 to kawał mojego internetowego życia i z niesamowitym sentymentem wspominam godziny spędzone w wirtualnych krainach (głównie Jinno). Ta gra to była moja pierwsza i chyba prawdziwa ucieczka od pierwszych nastoletnich kłopotów. Pierwsza gimnazjum to był okres gdzie napierdalałem jak zły, wracałem ze szkoły, plecak w kąt i każda możliwa minuta to było granie i chęć spotkania znajomych w grze. Zaczynałem na S4, gdzie popierdalałem archerem i biłem z miecza, bo czemu kurwa nie. Byłem absolutnym noobem, ale z biegiem czasu zacząłem płynnie poruszać się na forum, które było chyba moją stroną startową przez pewien moment. Gdy wyszedł s5 uznałem to za świetny moment by zacząć od nowa. Na serwerze nigdy furory nie zrobiłem, ale byłem w najlepszej gildii w Jinno (FullOfHate pozdrawiam <3), poznałem wspaniałych ludzi (z jedną osobą do tej pory utrzymuje regularny kontakt i nawet spotkaliśmy się na piwko na żywo) i było super. W szkole byłem wyśmiewany z powodu Metka, bo inni grali w Tibie, a mi ona mocno nie podeszła.

W każdym razie podobnie jak SWN poznałem później smak serwerów prywatnych, na bodajże Avalonie, który był topką serwerów prywatnych wówczas, miałem najlepszego mentala którym zdejmowałem wszystkich na duchowe (kiedyś z ziomka na czerwonej randze wydropiłem złodzieja dusz +9, a że to był serwer z max. broniami na 75 to było coś. pamiętam jak mi płakał na pw później i błagał żebym oddał XD nie oddałem jeb sie gościu). Sporo czasu spędziłem też na NovaMT2 która była moim ulubionym, najlepiej wyważonym privem, ale gdzieś też zdechła, jak wszystko.

No i znowu muszę przyznać, że mam podobnie jak SWN z kwestią nowości, przerasta mnie chyba ilość grindu jaka teraz jest potrzebna nawet na serwerach prywatnych, żeby cokolwiek tam znaczyć - szarfy, pety, etc. - za dużo tego. A pomyśleć, że kiedyś uważałem 6-7bon za zbyt duże udziwnienie. No ale do tej pory zdarza się zdarza jakiś privek odwiedzić i chwile pograć, bez większej wczuty. Wiadome, że nie jest to już to samo ale mimo wszystko sentyment to sentyment
genocidegeneral
Posty: 11406
Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50

Re: Metin2

Post autor: genocidegeneral »

trochę w to klikałem w gimbazie razem z ziomkami z klasy, jednak bez większej zajawki, ale mój koleżka bardzo dużo grał i trochę też kont tam ukradł, a klasowym klasykiem została sytuacja gdy zapytany o nieobecność w szkole odpowiedział "level sam się nie wbije"
Awatar użytkownika
Ablazir
Posty: 3262
Rejestracja: 19 kwie 2019, 20:01

Re: Metin2

Post autor: Ablazir »

bloodyhell pisze: 11 kwie 2020, 18:59 W każdym razie podobnie jak SWN poznałem później smak serwerów prywatnych, na bodajże Avalonie, który był topką serwerów prywatnych wówczas, miałem najlepszego mentala którym zdejmowałem wszystkich na duchowe (kiedyś z ziomka na czerwonej randze wydropiłem złodzieja dusz +9, a że to był serwer z max. broniami na 75 to było coś. pamiętam jak mi płakał na pw później i błagał żebym oddał XD nie oddałem jeb sie gościu).
też tam pykałem, mamy tu nawet GMa z tego serwa - [mention]ToMojaStaraKsywka[/mention] :D
Obrazek
DeDoK
Posty: 4306
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:33

Re: Metin2

Post autor: DeDoK »

Ja pamietam granie na US, bo wiadomo US>PL
Awatar użytkownika
bloodyhell
Posty: 3045
Rejestracja: 20 kwie 2019, 13:40

Re: Metin2

Post autor: bloodyhell »

Ablazir pisze: 11 kwie 2020, 21:01
bloodyhell pisze: 11 kwie 2020, 18:59 W każdym razie podobnie jak SWN poznałem później smak serwerów prywatnych, na bodajże Avalonie, który był topką serwerów prywatnych wówczas, miałem najlepszego mentala którym zdejmowałem wszystkich na duchowe (kiedyś z ziomka na czerwonej randze wydropiłem złodzieja dusz +9, a że to był serwer z max. broniami na 75 to było coś. pamiętam jak mi płakał na pw później i błagał żebym oddał XD nie oddałem jeb sie gościu).
też tam pykałem, mamy tu nawet GMa z tego serwa - [mention]ToMojaStaraKsywka[/mention] :D
co Ty mówisz? ten serwer to był pelen klimat privów, bugowanie pdków i rękawic, walki w czerwonym lesie o metki, albo pod dt o wejśćie, najlepsze wspomnienia privowe :D
Awatar użytkownika
ToMojaStaraKsywka
Posty: 1819
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:01
Lokalizacja: Katowice

Re: Metin2

Post autor: ToMojaStaraKsywka »

Jak już mnie Ablazir ujawnił to później wysmaruje posta o Pl i Avku :D. Jedyne co na szybko napiszę to to, że miałem nick, uwaga:
Spoiler
CichyKot

był to oczywiście ninja dagger. Raczej byłem znaną postacią i przeżyłem tam sporo zajebistych chwil na vt i TS, i widziałem wiele przez te 3-4 lata na Avalonie. A jeśli chodzi o postać GM to nick Targoth. Wątpię, że ktokolwiek pamięta, ale byłem nim przez prawie rok w okresie świetności Avalonu
Awatar użytkownika
rozklad_gaussa
Posty: 3274
Rejestracja: 07 paź 2019, 20:22
Lokalizacja: siedziba siemano soprano records

Re: Metin2

Post autor: rozklad_gaussa »

pamietam ze moj ziomek, sasiad o rok mlodszy gral razem ze swoim starszym w metka no i byli mocno wczuci w to ogolnie jak szlismy haratac w gale to stery przejmowal pan waldemar przed kompem, nawet kiedys gdy wbilem do niego widzialem jakos w chuj czekolad ktorymi mnie czestowal ziomek i zaciekawiony pytam skad on ma, a on na to ze kolega z metka im przeslal za cos tam w gierce
ja sam raczej sporo nie gralem, nie mialem cierpliwosci, jedyne co to sie wkrecilem na jakims chinskim w granie bo szybko level wchodzil, essa
Twórca wątku Civil War w USA na forum cohones. Chcesz dymy? Zapraszam.
Awatar użytkownika
LeeSu
Posty: 1597
Rejestracja: 17 kwie 2019, 22:52

Re: Metin2

Post autor: LeeSu »

sam nie wiem, czy więcej czasu zmarnowałem tu czy w tibii, w każdym razie zawsze pl i serwer astral, bo privów nigdy mnie nie ciągnęło
jakoś pare lat temu założyłem konto, żeby obadać co tam słychać no i gównem niesamowitym ta gra się stała, chociaż nigdy nie była jakaś wybitna
[mention]bloodyhell[/mention] jaki nick miałeś? może będę kojarzył, chociaż ja chunjo zawsze
dużo wspomnień dobrych i historia z rzucaniem plecaka w kąt i odpalaniem kompa to klasyk, a jak byłem chory i mogłem zostać w domu to w ogóle były najlepsze chwile mojego życia xD
dużo fajnych osób się spotkało, jedną nawet poznałem w rl i ciągle mamy kontakt, a do kilku innych wciąż mam numery w telefonie, chociaż pewnie już nawet nie pamiętają kim jestem xD
+48 997
To nie pitca na dowuz
Awatar użytkownika
instinkt
Moderator
Posty: 7940
Rejestracja: 17 kwie 2019, 12:29

Re: Metin2

Post autor: instinkt »

też grałem troche
miałem jakiś 50-któryś lvl wojownikiem body w czasach 2-4 serwerów, bodajże na monastyrze czy jakoś tak
ale gra mi się dość szybko znudziła i wróciłem do tibii która zapewniała dużo większą adrenalinke

niestety, ale po doświadczeniach w tibijce we wszystkich innych grach mmo strasznie mnie wkurwiało to że dedziki nie były praktycznie wcale karane
Awatar użytkownika
bloodyhell
Posty: 3045
Rejestracja: 20 kwie 2019, 13:40

Re: Metin2

Post autor: bloodyhell »

LeeSu pisze: 11 kwie 2020, 23:14 sam nie wiem, czy więcej czasu zmarnowałem tu czy w tibii, w każdym razie zawsze pl i serwer astral, bo privów nigdy mnie nie ciągnęło
jakoś pare lat temu założyłem konto, żeby obadać co tam słychać no i gównem niesamowitym ta gra się stała, chociaż nigdy nie była jakaś wybitna
[mention]bloodyhell[/mention] jaki nick miałeś? może będę kojarzył, chociaż ja chunjo zawsze
dużo wspomnień dobrych i historia z rzucaniem plecaka w kąt i odpalaniem kompa to klasyk, a jak byłem chory i mogłem zostać w domu to w ogóle były najlepsze chwile mojego życia xD
dużo fajnych osób się spotkało, jedną nawet poznałem w rl i ciągle mamy kontakt, a do kilku innych wciąż mam numery w telefonie, chociaż pewnie już nawet nie pamiętają kim jestem xD
najwiecej gralem pod nickiem DarkShiva, jedyne z czego bylem znany to z faktu, ze jako pierwszy mialem NIMFE +9 na serwerze XDD ale to chuj nie osiagniecie, bo nimfa to gówno, a zrobilem ja razem z boga smokow +9 przez przypadek na dt
Awatar użytkownika
PSZ
Posty: 1538
Rejestracja: 17 kwie 2019, 22:21

Re: Metin2

Post autor: PSZ »

Miałem kiedyś bota do łowienia ryb, który był czystym kodem odpalanym w visualu i sobie łowił. Nie można było oczywiście nic robić na komputerku, bo normalnie myszką ruszało. Chciałbym dzisiaj zobaczyć ten kod z ciekawości.

Bardziej grałem w tibię niż w metina, ale no był czas kiedy się grało i w sumie dużego lvla nie wbiłem, bo z czasem mega nuda się pojawiała w tej grze - ciągły grind expa i stawianie bota na łowienie ryb XD.
Awatar użytkownika
zlewam
Posty: 741
Rejestracja: 19 kwie 2019, 18:46

Re: Metin2

Post autor: zlewam »

gralem bardzo duzo w to, oprocz pla to najwiecej chyba na imetinie (huj w dupe dla goscia co mi mowil ze ma handel zepsuty i musze szybko klikac akceptuj i mi wjebal miecz+9 zamiast pereł za moje rozpro), piekne czasy

wracam sobie raz w roku ale po 2 tygodniach juz mi sie nudzi symulator trzymania spacji
Awatar użytkownika
SWN
Administrator
Posty: 15633
Rejestracja: 17 kwie 2019, 0:46
Lokalizacja: Kałków

Re: Metin2

Post autor: SWN »

W ogóle zapomniałem napisać - największym kurwa upadkiem i przyznaniem do porażki w walce z botami było dodanie do globalnej wersji wbudowanego expbota. No super gra kurwo, w sumie jedyne co jest teraz do robienia osobiście to ulepszenie ekwipunku i PvP po wymaxowaniu levelu, bo wybijanie mobów/mieszanie bonów/łowienie/szukanie metków robi ci się samo. Syf kurwaaaa.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Awatar użytkownika
dwupak
Posty: 1017
Rejestracja: 17 kwie 2019, 21:04

Re: Metin2

Post autor: dwupak »

Pol zycia mi ta gra zabrala, nie zaluje. Ostatnio w marcu wrocilem na classica, ponapierdalalem tydzien bez spania i mi sie znudzilo

Hardy maja ten problem, ze tam gra sie konczy, zanim zacznie. Robienie eq pod expa, wbijanie levela, skilli itd. A pozniej nie ma z kim sie bic i nawet nie chce sie eq do pvp robic
FRIZOLISZEK FRIZA BOMBA TROMBY WARIATEC PATECA
to ja
Awatar użytkownika
Ablazir
Posty: 3262
Rejestracja: 19 kwie 2019, 20:01

Re: Metin2

Post autor: Ablazir »

SWN pisze: 11 kwie 2020, 13:59 ja pierdole, ten okres koło 2012 z yangami na allegro i inflacją był przepaskudny
w sumie to dzięki tej grze za dzieciaka dobrze zrozumiałem co to jest inflacja i tak dalej właśnie xD
yang do yanga a będzie balanga
Obrazek
BaXstor
Posty: 1
Rejestracja: 01 lip 2024, 11:34

Re: Metin2

Post autor: BaXstor »

Ja aktualnie posiadam postać na Pandorze zdobyłem wszystko co jest możliwe łącznie z legendarnymi gdzie to bardzo dużo kosztuje. Takich kozaków w pvp już widziałem ale w pvp mi nie dali rady (parę setów 3x 90 odpornosci na każdą klasę). Też był taki upierdliwy który utrudniał exp na spotach , nawet przychodzili w 4 , na takich to miałem też sposób przychodziliśmy na spoty w 30 osób , szybko rezygnowały z ksucia na spocie , w pojedynkę nic nie zrobisz ... Tym bardziej
na spotach , chyba że ktoś gra bez gildii i jest słaby to tak , ale jak ktoś jest w top gildii i mają komunikator głosowy , to lepiej odpuścić i dać spokój, z tego względu że tobie potem nie dadzą grać... Zapraszam na PandoraMT2 (zaczynam grać 10 września) nazwa postaci BaXstor 250 Sura WP z chęcią pomogę
Awatar użytkownika
ToMojaStaraKsywka
Posty: 1819
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:01
Lokalizacja: Katowice

Re: Metin2

Post autor: ToMojaStaraKsywka »

o chuj, pamietam jak bylem GMem na Avalonie i Pandora też tam była. A to było grubo 11 lat temu jak nie więcej.
ODPOWIEDZ