Burak pisze: ↑26 wrz 2025, 16:41
alutka z rodziny zastępczej
Właśnie totalnie takie podejście wkurwiało mnie u kolegów z klasy, których największą dumą w czasach liceum było to, że ostatnią książką, którą przeczytali w życiu były Dzieci z Bullerbyn. U nich serio Alutka to był synonim poetki i nie odczytywali żadnej ironii w tej postaci.
Natoooomiast skoro juz psuję zabawę i marudzę, to oczywiście, że najbardziej kocham Świetlickiego, nawet jeżeli same płyty muzycznie mi nie siedzą.
Golenie
Od wielu dni grzeszyłem, dziś pora niezdarnych
prób odkupienia, wykupywania
duszy i ciała wprost z przepaści. Siadam
przed lustrem, pianę kładę na twarz.
Ręce drżą. Przytrzymałem ręką drżącą rękę
i - nie drżyj - powiedziałem. Potem wykonałem
wszystko odwrotnie. Przez żaluzje wszedł cień.
Zdzieram maszynką starość i śmierć z twarzy,
na chwile, na pół doby najwyżej. To jeszcze
się okaże. Jeszcze się okaże.
Olifant
Zobaczyłem światło więc przyszedłem. Zadzwoniłem i otworzyłaś.
Nie przyszedłem rozmawiać, nie przyszedłem się kłócić,
nie przyszedłem prowadzić odwiecznej wojny.
Ja przyszedłem się kochać.
Mam już jeden nóż w plecach i nie ma tam miejsca na następne.
Odpada dylemat: kawa - herbata?
Przyszedłem się kochać.
Zobaczyłem światło więc przyszedłem. Zadzwoniłem i otworzyłaś.
Nie przyszedłem rozmawiać. Nie przyszedłem namawiać.
Nie przyszedłem zbierać podpisów. Nie przyszedłem pić wódki.
Ja przyszedłem się kochać.
McDonald's
Znajduję ślad twoich zębów w moim mieście.
Znajduję ślad twoich zębów na swoim ramieniu.
Znajduję ślad twoich zębów w lustrze.
Czasami jestem hamburgerem.
Czasami jestem hamburgerem.
Sterczy ze mnie sałata i musztarda cieknie.
Czasami jestem podobnie śmiertelnie
Do wszystkich innych hamburgerów.
Pierwsza warstwa: skóra.
Druga warstwa: krew.
Trzecia warstwa: kości.
Czwarta warstwa: dusza.
A ślad
twoich zębów
jest najgłębiej,
najgłębiej.
I mój człowiek Damian Kowal - bardzo ceniony poeta współczesny, który niejedną ważną nagrodę poetycką ogólnopolską wygrał i sobie korzystał nawet z przestrzeni Szymborskiej w wyniku wygrania jakiegoś konkursu. I chyba mój ulubiony jego wiersz:
pieśń dla przyjaciół
widziałem największe umysły mojego pokolenia przekonujące się do wixapolu
oddawali swoje wersy cenne jak diamenty celne jak rakiety
i z głosem zdartym na rapie szli w dwutygodniowy rejw na wyspie opatowickiej
grał im hardbass grało im detroit grał im holenderski hardcore
widziałem najlepszych muzyków mojego pokolenia przykutych do łóżka
z umierającą matką widziałem jak na recepcjach i zmywakach kleili bity
z bursztynów z jaśminu z cedrowego drewna chcieli grać je dalej
ale matka ona umierała długo i boleśnie niknęła niczym delay
widziałem kolegów w sekcjach pr i marketing pisali reklamy
paliwa rzeźni kredytów przeklinali ale samo się nie spłaci
mordo trzeba schować ideały łykać to gówno codziennie
ich łzy soliły klawiatury widziałem jak pożera ich leasing
widziałem typów którzy chwalili anarchię i punk w parku
a teraz w klimatyzowanych biurach naprawiają worda anglikom
krzyczeli punk nie umarł teraz krzyczą jeden bóg i jeden naród
kupując małpkę w żabce mówią że to wina ukraińców
widziałem koleżanki których marzenia o politechnice
przerwała ta jedna noc z facetem owszem bywa miły
czasami na mnie krzyczy ale nie zostawię dziecka
nie wrócę do matki zresztą już ze mną nie rozmawia
widziałem dziewczyny które wyznawały miłość
innym dziewczynom a te zaczynały się śmiać
ty paskudna lesbo poczekaj aż moi koledzy
pokażą ci co to kutas wtedy znormalniejesz
widziałem chłopaków którzy wyznawali miłość
innym chłopakom i kończyło się to tragicznie
matka nie była w stanie rozpoznać twarzy
a ojciec mówił co za hańba dobrze tak pedałowi
widziałem ziomków mnóstwo jestem wśród nich
pewnie też słyszałeś te historie na ulicach
pewnie też widziałaś takich ziomków trochę
nie krępuj się w ogóle dopisz swoją strofę