Na pewno przy tym temacie będzie pytanie na temat tego, co jest słabą płytą. W końcu trudno obiektywnie stwierdzić, jaka płyta jest słaba, a jaka nie. Ja na przykład za fatalną płyte uważam "Historie z sąsiedztwa" Płomienia 81, ale wiem, że na forum jest otoczona pewnym kultem. Tak samo słabe dla mnie jest "Mystery Dungeon" Kozy, a wiem, że część ludzi lubi.
Więc uznajmy, że kategorią będzie słaba płyta według Ciebie i wolałbym, żeby nie wywoływały się dyskusje "dlaczego tak jest, ziomku, bo ja się z tym nie zgadzam!".
W każdym razie wrzucajmy tutaj numery z płyt, które za cholere nam nie siadły, uważamy je za kiepskie, ale akurat ten jeden numer jest zajebisty i jeżeli taka byłaby cała płyta, to z pewnością słuchalibyśmy danego rapera.
Ode mnie: Gano - Proste w wersji z albumu, bo pierwsza wersja na jakimś składaku nie miała tego oddziałowania emocjonalnego
Spoiler
Gano flow miał wówczas niesamowicie kiepskie - w ogóle w jego przypadku trudno mówić nawet o flow. Z tekstami też nie było lepiej - niektórzy pamiętają, że jego nieoficjalną ksywą w środowisku było Mr. Czasownik. A jednak tutaj te wady nie mają znaczenia, bo numer, w którym rozlicza się z ojcem-alkoholikiem, mówi, że jako chłopiec śmiał się, gdy ten w delirium charkał, aż w końcu bezemocjonalnie wplata w tekst wyrok sądu, to są czyste ciary i jeden z najbardziej osobistych numerów w historii rapu. Czuć w tym ciężar wszystkiego, co Gano z matką przeżywali. Jest to rzecz tyle fascynująca, co przerażająca i żaden z pozostąłych utworów na płycie nawet nie zbliżył się do połowy tego poziomu, który zaprezentował RJW w "Proste".
Ostatnio zmieniony 04 gru 2019, 8:14 przez Raph, łącznie zmieniany 3 razy.
Bonson - [Znany i Lubiany #06] Badtrip
Bonson - [Znany i Lubiany #16] AF (feat. Almost Famous)
Bonson - [Znany i Lubiany #17] Nie Wracam? Spoiler
Solo Bonsona na bitach różnych producentów to raczej bezdyskusyjnie jedna z najgorszych płyt w jego dyskografii. Podział płyty na część oldschoolową/newschoolową się nie sprawdził. Mimo to, te 3 numery bardzo lubię, tak w ogóle to polecam też sprawdzić wersję "Nie Wracam?" z WuDoo Open MIC.
Bonus RPK - [Artysta Kombinator #07] Serce Polski Spoiler
Kawałek z płyty, z której pochodzą też numery, z których toczona była spora beka, np. Weekend z życia dilera, czy Zachowanie podłe. Mimo to tego numeru da się słuchać przez przypału, a u Bonusa słychać jakiś potencjał. Mimo to nie spodziewałem się, że nagra tak fajną płytkę jak Technik Pasjonat
Hemp Gru - [Eter #05] Życie Warszawy 2 (feat. Proceente, Siwers, Rufuz, Parzel, Małach, Onar, Dj B, Pezet, Sokół & Kaczy) Spoiler
Słabiutko wypadł ten powrót HG. Ten kawałek jednak bardzo lubię i uważam go za godnego następcę jedynki. Jedynie Proceente bym wyciął, bo mimo, że lubię jako człowieka, to niestety zdecydowanie odstaje.
HiFi Banda - [Fakty Ludzie Pieniądze (5 Minut Mixtape) #01] Puszer (feat. Jędker) Spoiler
Cała płyta mocno się zestarzała, ale Puszer bez wątpienia stał się klasykiem.
Kobra - [Na Żywo Z Miasta Grzechu #14] Więcej Grzechów Nie Pamiętam (feat. Stasiak, PeeRZet, Oldas, My-Key. prod. Donatan) Spoiler
Tu nie ma mowy oczywiście o genialnym numerze, ale jak na Kobrę i jego skillsy, to naprawdę spoko mi się tego słucha po latach.
Kubi - [I Gram Tu z Ogniem #08] Mądry Polak Po Szkodzie Głupi Po Gołdzie (feat. KęKę) Spoiler
Płyta niczym nie wyróżniająca się, a mimo to właśnie na niej KęKę dał moim zdaniem jedne z najlepszych zwrotek w swojej karierze. Do tego gospodarz akurat w tym numerze nie dał się jakoś mega zjeść i jego zwrotki nie trzeba skipować. Jeśli ktoś tego nie zna, pozycja obowiązkowa.
Nie wracam już do Radio Pezet, ale te 2 numery z naciskiem Na Pewno zestarzały się bardzo ładnie i jak czasem wpadną na playlistę to zawsze z chęcią posłucham.
ogólnie Mor W.A. nigdy nie wydała dobrej płyty i zawsze miałem ich za taką beta wersję Molesty (plus regularnie śmieję się pod nosem jak gdzieś mi się przewiną za ten wyborny wywiad nt. Afro Kolektywu), ale ten kawałek jest wg mnie taką ikoną ulicy, zresztą sam tytuł i jego znaczenie jest niewiele mniej popularne niż HWDP. dodatkowo refren wpadający w ucho (choć może to określenie nie pasuje tutaj aż tak jak powinno, ale czaicie ocb) i przezajebisty bit Tedego. nigdy nie dosłuchałem tej płyty do końca, bo nie dawałem rady, ale ten kawałek chętnie wrzucam na odsłuch, byleby się nie skupiać na flow chłopaków, bo ono jest ukryte między wierszami, tudzież między taktami, lecz nie tak jak trzeba
DJ 600V i Tede "Merctedes s600" / Kasta Squad "Wychylylybymy" (wiem, dwa kawałki, sorry za oszustwo)Spoiler
no straszne gówno ta płyta, co tu dużo mówić. przede wszystkim wyprodukowana tragicznie i wieśniacko. nie wymagam, żeby brzmiała chuj wie jak świeżo po tylu latach, ale ona pewnie nawet wtedy nie brzmiała świeżo, a o nudzie/chujowości gości to w ogóle nie wspomnę (jakaś kurwa mać Kiwi przypominająca mnie jak mam zapchany katarem nos i Rzurą, jebany dream team), może poza Zipami, ale przez ten bit ich kawałka również nie da się słuchać. nie wiem co odjebało Szejsetowi, że uznał te bity za dobre, bo brzmią jak kurwa pół godziny roboty we Fruity Loopsie. jednakże Tede i Kasta Squad dzięki stylówkom nadali tym bitom choć trochę brzmienia. melanżowe klasyczki, no kurwa co tu gadać, je je je jest imprezka, tak to idzie
52 Dębiec "Konfrontacje"Spoiler
ten kawałek powinien być definicją tego tematu. bity okropne, Hans pieprzy głupoty (pół-/dwumetrowy h00j wchodzi w d00pe policjantą!!!!!1), "To my" to w ogóle jakaś satyra na satyrę, nie wiem jak on tego dokonał, a co najgorsze nawet lubię tę płytę, bo mam sentyment z dzieciństwa, co jednak nie oznacza, że nie uważam jej za szajs. myślałem czy by nie dać tutaj może "Psa", ale odświeżyłem sobie ten kawałek i się jakoś znudziłem, a "Konfrontacje" to już inna baja, bo Hans robi se z tym bitem Decksa co chce i brzmi zajebiście, banger w chuj po prostu. zawsze byłem ciekaw jak to wypada na koncertach, bo ten refren jest sztosem, wręcz kurwa jakimś hymnem, mimo że fejsbukowe karyny udostępniające jakieś obrazki typu rapcytaty.pl skutecznie na jakiś czas obrzydziły mi nie powiedziałeś tego w ryj, to nie powiedziałeś nic
może jeszcze coś wymyślę później, bo bankowo coś od np. Borixona będzie tu pasować. propsy w chuj za temat, przydałby się jeszcze odwrotny, bo na genialnych płytach zdarzało się w chuj słabych numerów, ale najpierw niech to się rozkręci
Nie wiem co Sławy postanowili zrobić na Dandys Flow, ale dla mnie ta płyta straciła kompletnie to coś czym urzekali wcześniej. Za to ten numer ma wiele zajebistych linijek, klimat i emocje, osobiście często do niego wracam, płyte całą odpaliłem tylko raz od premiery z ciekawości czy nadal jest taka słaba w całości.
Quebonafide - ZorzaSpoiler
Na drugiej części Ezoteryki widać już było, że Queba wypada z formy, jednak nie spodziewałbym się, że jego kolejna płyta będzie dla mnie okropnym gównem, bez słuchalnych numerów. No właśnie po za tym jednym, który moim zdaniem jest jednym z najlepszych w karierze Queby, mało co w polskim rapie wywołało u mnie takie emocje jak Zorza.
Kękę - SmutekSpoiler
Podobna historia co u Queby. Kiepska płyta z jednym wyjątkiem, który mnie naprawdę urzekł. Pełna szczerość nie dojebana jeszcze wyjebanym ego i nawijaniem o gównie
Kajman - Bezsenność (feat. Pezet, Pyskaty)Spoiler
Wiadomo, że główną robotę zrobili goście, ale wyszedł świetny numer, a kto kurwa w ogole pamięta o jakimś Kajmanie
Pewnie sporo tego jeszcze, ale w sumie to o tej godzinie mi sie juz nie chce mysleć. No i pewnie można tu wymienić z połowę płyt producenckich lub mixtapów typu Prosto czy coś, ale to bez sensu imo
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
1.
Do niewielu numerów z tamtego okresu pl rapu wracam z taką chęcią jak do poniższego. Jakiś czas temu sprawdziłem całą płytę i nie pamiętam zbyt wiele z niej. ABC w serduszku na zawsze.
2.
Piters pisze: ↑04 gru 2019, 1:21
No właśnie po za tym jednym, który moim zdaniem jest jednym z najlepszych w karierze Queby, mało co w polskim rapie wywołało u mnie takie emocje jak Zorza.
Świetnie powiedziane. Zorza to jeden z moich prywantych numerów, których słucha się najlepiej samemu. Do tego piękna Islandia na ekranie
kshaq pisze: ↑26 paź 2020, 19:53
Jeżeli te kilka straconych lat było potrzebne, żeby młodzi w tym kraju zaczęli walczyć o swoją wolność, to I ain't even mad.