Moja ulubiona płyta ever. Jedna z niewielu o ile nie jedyna którą mogę przesłuchać od deski do deski
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 05 gru 2019, 12:03
autor: afterlight
mam tak samo. moja ulubiona plyta lifetime i huj, nic nie przebije yelawolfa w takim klimacie, kazdy kawalek to zloto i kazdy z osobna moge zapetlac tygodniami, plyta bez slabych punktow
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 11 sty 2020, 3:20
autor: ebismolarek
Zdecydowanie zgadzam się z komentarzami wyżej, moja topka ever, piękne rzeczy tu się dzieją
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 12 sty 2020, 21:01
autor: Damiang
Przecież ta płyta słusznie została po premierze zmasakrowana Nic tu nie gra. Zero emocji w muzyce i zero emocji po odsłuchu.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 13 sty 2020, 8:17
autor: #1
Musialem zerknąć czy to na pewno ten temat
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 14 sty 2020, 15:15
autor: Damiang
Spoko ziomek, nie hejtuje po prostu ja jestem sajko Shady Records i dużo wymagam od nich
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 18 lip 2020, 22:26
autor: jesse7
Wróciłem dziś do tego albumu. Wszystko mi się tam podoba. Począwszy od okładki po numery skończywszy na teledyskach. Klimat.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 26 lut 2021, 20:08
autor: MyEvenement
Osobisty klasyk, dziś wróciłem, ehh co za piekne wspomnienia związane z tą płytą.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 26 lut 2021, 22:14
autor: Parlae
Fajnie, że przypomniałeś o tej płytce. Muszę sobie wrócić, bo pamiętam tylko kapitalne Heartbreak i trochę słabsze Till It's Gone.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 27 lut 2021, 7:13
autor: Yayo
Nie kumam takiego wychwalania tej płyty, dla mnie nudy. O wiele bardziej wolę "Trunk Muzik: 0-60" wypełnione bangerami niż takie smęcenie jak na tym albumie.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 27 lut 2021, 18:57
autor: Ulio88
Dla mnie też nudy i to straszne. Kocham całym serduszkiem wszystkie lp i mixtapy z serii Trunk Muzik, Arena Rap też sztos tak albumy wydane w Shady to nie to (z wyjątkiem TM3).
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 27 lut 2021, 23:48
autor: crbn
Ta płyta to majstersztyk, który został/zostanie odkryty przez zbyt małą liczbę ludzi.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 27 lut 2024, 11:20
autor: ConeyIsland
Przez kilka lat u mnie od Yelawolfa było Love Story >>> wszystko inne. W ub. tygodniu słuchałem właśnie tego albumu po dłuższej de facto przerwie a następnie Trail by Fire, i, wyłączając gigantyczny sentyment, w Love Story są piękne momenty (m.in. Johnny Cash czy Devil in my veins) ale całościowo przyjemniej się słucha TbF: ma mniej momentów do skipowania oraz umiejętniej jakby łączy jego trunkowe brzmienie z tym "dark-country'owym" podśpiewywaniem. Z powyższych dwóch albumów zrobiłbym jeden i miał cudny albumik, który nic a nic dla mnie by się nie zestarzał.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 27 lut 2024, 19:23
autor: jogi
Piękna płyta. Wyjebalbym tylko change za ten ordynarny beat w instrumentalu. Cała reszta prima sort.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 27 lut 2024, 21:57
autor: Yerkes
Często wracam do tego albumu, chyba numer 1 w karierze Yeli, jak dla mnie.
Zwrotka Eminema to pierdolony majstersztyk, chyba najlepsza w karierze
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 28 lut 2024, 0:59
autor: jesse7
Album życia. Niczego bym tam nie zmienił. Teledyski dodatkowo robią taki klimat, że to jest koniec. Eminem dał tam mocno. Najlepszy feat w karierze.
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 28 lut 2024, 14:09
autor: emdeer
ta płyta brzmi tak tandetnie że do dziś nie kumam jak można się tym jarać
a umieszczanie jej w jakiejkolwiek TOPce to już w ogóle przekracza moją wyobraźnie
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 18 sie 2025, 9:51
autor: jAg
Wróciłem sobie do tego albumu po kilku dobrych latach i siada mi jeszcze bardziej niż w dniu premiery. Opus magnum yelawolfa
Re: Yelawolf - Love Story (2015)
: 17 cze 2026, 11:51
autor: Konczal
Już oczywiście wyprzedane ale z drugiej strony płacić za wysyłkę tyle co za sam przedmiot + opłaty jakieś dodatkowe jeszcze to nieśmieszny żart. W cywilizowanym świecie pchnęli by to również na jakiś amazon/europejski rynek i każdy mógłby sobie powinąć. Szkoda, że Shady Records ma do tego prawa, pozostaje wierzyć, że kiedyś Yela to ogarnie.