Dyskografia:
The Mickstape (2012)
The Pursuit of HappyNess: The Story of Mickalascage. (2012)
Trees and Truths (2013)
The Water(s) (2014)
Wave(s) (2015)
The Healing Component (2016)
Or More; The Anxious (2017)
Or More; the Frustration (2018)
Pieces of a Man (2018)
ej halo forumek, nowy Mick Jenkins wyszedł
Mick Jenkins - "Percy" ft. Qari [Prod. by greenSLLIME]
Spoiler
uczucia mam mieszane, jakoś mi Mick nie pasuje do takich bitów
Re: Mick Jenkins
: 05 paź 2019, 15:39
autor: przedszkolanek
Robert Glasper - Let Me In (feat. Mick Jenkins) Spoiler
Mick Jenkins - Frontstreet
Spoiler
Spoiler
Mick Jenkins - Snakes (Studio) ft. Kojey Radical
Spoiler
Spoiler
Re: Mick Jenkins
: 12 sie 2020, 21:17
autor: daveyo
Sadistik (Feat. Mick Jenkins) - Zodiac
Spoiler
Re: Mick Jenkins
: 01 wrz 2021, 18:06
autor: Parlae
DijahSB - Here to Dance (Feat. Mick Jenkins)Spoiler
Słyszeliście od niego jakiekolwiek słabe wydawnictwo? Ja nie, jestem fanem od 2014 roku i sprawdzam wszystko.
Hasło "underrated" na wiki powinno bezpośrednio prowadzić do artykułu o nim
Re: Mick Jenkins
: 03 paź 2025, 0:05
autor: Parlae
Re: Mick Jenkins
: 03 paź 2025, 21:39
autor: jogi
Brzuch pisze: ↑02 paź 2025, 18:36
sprawdzam wszystko
ja też. To wyżej jest przekozackie. Natomiast myślę że nisza w której siedzi dobrze mu służy.
Jakk raper ma wszystko. Barwę głosu, teksty, melodyjność, flow, zmiany tonacji, elastyczność. Robi se swoje wielowymiarowe i wyrwane z glownych nurtów klimaty i nie ciśnie na szkło. Lubię naprawdę od dawna.
Re: Mick Jenkins
: 04 paź 2025, 0:29
autor: przedszkolanek
Brzuch pisze: ↑02 paź 2025, 18:36
Słyszeliście od niego jakiekolwiek słabe wydawnictwo
to z sercem na okładce raczej niedobre było
i te mixtapy z or w tytule też raczej
po pieces of a man (z którego nic nie pamiętam) przestałem chyba sprawdzać, co najwyżej single jakieś
Re: Mick Jenkins
: 04 paź 2025, 12:16
autor: Brzuch
Ja dobrze wspominam The Healing Component (to ta z sercem), nawet niedawno jej słuchałem.
Tak sobie zdałem sprawę że tych epek z or tytule to
nawet nie pamiętam co tam było, poza tym kawałkiem
Aa, skłamałem, słyszałem słabe od niego!
The Patience, albo mialem za duże oczekiwania, albo już jestem z nim zbyt osłuchany, albo to po prostu było kurewskie nudne i zamulaste, a czytałem same spusty nt. tego wydawnictwa