dzisiaj rano słuchałem "sprzedawców marzeń" myslovitz i przypomniałem sobie o tym pięknym numerze:
bit + pierwsza zwrotka
dozgonny shoutout dla wszystkich zapomnianych undergroundowców - ich nawijki pomogły mi przetrwać liceum i nie zajebać sb w trakcie
już nigdy nie będzie takiego lata rapu...
my posts since february 17 may be incoherent/gibberish, because I reduce the dose of psychotropics und I probably have morgagni's hydatid torsion/incomplete testicular torsion. I seriously feel bad/sick and I don't know when this nightmare will be end
ale ten hook w zabij sie rozpierdala, nie dziwie sie ze sie cisnieniowali wtedy o sentiego inni raperzy bo kurwa zeby takie melodie i barsy wymyslac to musieliby miec 5 ghostwriterow, obejrzec do koske domaci film i odkryc ze istnieje ktos taki jak french montana
u mnie to tera na sluchawie
Pomijając całą chujnie którą stanowią i niosą ze sobą obecne zimy, co do których też mam zerowe pokłady sympatii, ten pierwszy śnieg to zawsze jest jeden z highlightów roku jednak. W piękny i jedyny w swoim rodzaju klimat człowieka potrafi wprowadzić. Już niedługo na Twoim domu.