Strona 1 z 1

Big L - Lifestylez Ov da Poor & Dangerous (1995)

: 29 lip 2019, 0:44
autor: przedszkolanek
Spoiler
Obrazek
1. Put It On (feat. Kid Capri) [prod. Buckwild]
2. M.V.P. [prod. Lord Finesse]
3. No Endz, No Skinz (feat. Showbiz) [prod. Showbiz]
4. 8 Iz Enuff (feat. Big Twan, Buddah Bless, Cam'ron, McGruff, Mike Boogie, Terra & Trooper J) [prod. Buckwild]
5. All Black [prod. Lord Finesse]
6. Danger Zone (feat. Herb McGruff) [prod. Buckwild]
7. Street Struck [prod. Lord Finesse]
8. Da Graveyard (feat. Grand Daddy I.U., JAY-Z, Lord Finesse, Microphone Nut & Party Arty) [prod. Buckwild]
9. Lifestylez ov da Poor & Dangerous [prod. Lord Finesse]
10. I Don't Understand It [prod. Showbiz]
11. Fed Up wit the Bullshit [prod. Lord Finesse]
12. Let 'Em Have It "L" [prod. Craig Boogie]

https://music.apple.com/us/album/lifest ... /171028409
Spoiler
W sumie dość zabawne, że zacząłem pisać tego posta jeszcze 28, w ten sam dzień, w którym wydany został ten album (tylko miesiąc się nie zgadza, bo marzec)
Parę osób wsadziło L'a do topek, ale myślę, że nie zaszkodzi przypompować go na ostatniej prostej.

Co prawda tak nie uważam, ale jako że kontrowersje dobrze się sprzedają, napiszę, że to najlepszy nowojorski album do dnia dzisiejszego włącznie.

Zupełnie zaś na poważnie:
- na pewno jest to jeden z najbardziej niedocenionych rap albumów w historii, może inaczej by to się ułożyło, gdyby typa nie odjebali, a on sam bardziej przykładał się do robienia rapsów
- na pewno jest to jeden z najlepszych albumów z NY '90, na myśl przychodzi mi nie więcej niż dziesięć potencjalnych konkurentów
- na pewno Big L był jednym z najlepszych raperów swoich czasów, w zasadzie jedyną rzeczą, która u niego może być postrzegana jako wada to lekko nosowy, wysoki głos. Poza tym wszystko znakomite: począwszy od flow, skończywszy na płaszczyźnie tekstowej, po drodze zahaczając o charyzmę na majku
- na pewno jest to płyta całkiem dobrze zrealizowana, jakość co prawda dzisiaj nie powala, ale jak na ówczesny underground jest całkiem niezła
- na pewno vibe tej płyty jest przepotężny jak wjeżdża s/t, za każdym razem czuje się jakby L trzymał mnie za mordę (w ogóle to najlepszy numer)
- na pewno jest to płyta nadspodziewanie dobrze się starzejąca, tzn. wiadomo - Harlem trochę się pozmieniał przez te dwie i pół dekady, ale na płaszczyźnie muzycznej ta płyta ciągle brzmi dość świeżo
- na pewno na tej płycie są bity, rozumiem dlaczego one nie mogły się przyjąć w połowie '90, ale dzisiaj już chyba można im oddać, że są świetne, a w jakimś zakresie nawet wyprzedzające ówczesne trendy, w sumie gdyby podmienić perkę jestem sobie w stanie wyobrazić na większości tych bitów jakiegoś newschoola (Uzi?)

no to tyle chciałem powiedzieć

Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 29 lip 2019, 10:40
autor: ToMojaStaraKsywka
Jeden z moich ulubionych artystów aż odświeżę

Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 29 lip 2019, 11:50
autor: lysy
obok the infamous album, który chyba najczęściej słyszałem na cutach
i got a wild style, always been a foul child
my guns go boom boom, your guns go pow pow

Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 29 lip 2019, 14:21
autor: MasterP
z tym albumem jak i z samym coleman'em mam same dobre wspomnienia. był to pierwszy raper, którym się naprawdę turbo zajarałem. robiłem jakieś pierwsze w życiu customowe koszulki z jego ryjem, w gimbie na prezentacji z muzyki nawet puszczałem "the enemy" i opowiadałem o typie :D. no słuchałem non-stop praktycznie, wertowałem chyba każde możliwe forum, żeby pooglądać jakieś rare zdjęcia, poczytać wywiady czy coś.

po latach sentyment pozostał, "lifestylez.." na półce leży dumnie i do prywatnego top 15 spokojnie się załapie zawsze.

może zrobiłby lepszą karierę i liczby (bez filowania na rogu z jakimiś menelami) jakby stał przy nim jakiś kurwa irv gotti czy inny damon dash. po tym jak leci na "now or never" (mój ulubiony od niego btw) i to jak ten kawałek brzmi gościu miał w chuj potencjał na hiciarskie rzeczy w stylu biggiego czy nawet puna.

Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 29 lip 2019, 22:39
autor: TheD
Usunięto

Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 16 lut 2020, 20:06
autor: przedszkolanek


wczoraj minęła 21 rocznica śmierci eLa

Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 16 lut 2020, 20:27
autor: 2rzyn
MasterP pisze: 29 lip 2019, 14:21 po tym jak leci na "now or never" (mój ulubiony od niego btw) i to jak ten kawałek brzmi gościu miał w chuj potencjał na hiciarskie rzeczy w stylu biggiego czy nawet puna.
podbijam, kocham ten numer! podobno miał wejść na Big Picture i szkoda że do tego ostatecznie nie doszło


Co do Debiutu, to mam na półce na winylu obok drugiej płyty. Cd również.
Big L spokojnie zalicza się do top5 moich ulubionych raperów jeśli nie top1
Technicznie nie miał konkurencji na majku, charyzmatyczny, z nienagannym flow i głosem który ja akurat bardzo lubię

jak pierwszy raz usłyszałem Put it on to zakochałem się momentalnie, piękny klimat
Gdyby nie przedwczesna śmierć to zapewne Jay z byłby w cieniu swojego kolegi

ulubione numery? put it on, mvp w obu wersjach, streek struck, 8 iz enuff (jak on tam oldskulowo pięknie popierdala na początku), I dont understand it

Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 03 wrz 2020, 18:54
autor: buhhhda
wywiad sprzed premiery płyty i trzecia zwrotka 'let em have it L' położona na bit 'On and On' Shyheima, z którym koniec końców nawiązał współpracę na krótko przed śmiercią.


Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 03 wrz 2020, 19:29
autor: Prez
topka moich ulubionych płyt, aż odświeżę

Re: Big L - Lifestylez ov da Poor & Dangerous (1995)

: 22 lut 2023, 9:30
autor: Jose
Skupiamy się na drugiej płycie, no ale nie ma tematu, nie ma też co zakładać, w każdym razie godzina pierdolenia o "The Big Picture"


Re: Big L - Lifestylez Ov da Poor & Dangerous (1995)

: 28 mar 2025, 12:03
autor: ConeyIsland
Kochani, dziś mija 30 lat od wydania jedynego albumu Lamonta Colemana wydanego za życia. Krążek piękny, brudny do bólu z cudownymi podkładami od buckwilda czy showbiza.
Moja prywatna topka, bez dwóch zdań.
I got styles you can't copy, bitch
It's the triple six in the mix, straight from H-E-double-hockey sticks
:oops: