1. Intro - Są Wśród Nas
2. Synku, Jestem W Budynku
3. Inwazja Porywaczy Ciał
4. Dziadzia
5. Cały Lokal Pływa
6. Wielkie Pranie
7. Ekwador
8. Mam Słów Sterty Nasączone W Benzynie
9. ElPolako (Bangladesh Rmx)
10. Idziemy Po Swoje
11. Jak Dj Rządzi Woskiem
12. Łyk Ginu (RMX)
13. Szpadyzor Night Skit
14. My Robimy Te Manewry Tu 2 ft. Tede
15. Świat Jest Nasz
16. Brud Boi ft. Grubson, Metrowy
17. Wznieście Ręce W Powietrze ft. Pezet
18. Szpadyzor Crew ft. RY23, Rafi
19. Wiesz O Co Chodzi Yo?! ft. Wall-E
20. Lubię To Jebane Szambo ft. Tajemniczy jegomość
21. Yszty
Drugi mixtape DGE i Matheo, który dosyć sporo namieszał w swoim czasie. Zakładam temat głównie ze zdziwienia - ostatnio słuchałem tego krążka i chciałem podbić na forum, ale nie znalazłem tematu, więc stwierdziłem że trzeba założyć. Gural dał tutaj niesamowite stężenie bangerów, które do dziś są często scratchowane w innych kawałkach i dodatkowy należy się za wstawki z najebanego wywiadu. Jedyny bodaj minus tego mixtape'u jest taki że staję się on wyraźnie gorszy gdy zaczynają się kawałki z goścmi, nie ma już takiego pierdolnięcia jak wcześniej. Mimo to dla mnie dalej zajebista płyta i lubię wracać do niej od czasu do czasu
Podbijam każde twoje zdanie. Świetny materiał, do którego co jakiś czas wracam. Stawiam na równi z Manewrami.
Gural był wtedy za czarny dla tej sceny żeby ktoś miał do niego podjazd
To fakt, że Gural był w topce takich "amerykańskich raperów" w Polsce, tym bardziej, że miał ziomka z sianem, który miał w tamtym czasie lowridery itd., więc dodawało to wszystko do wizerunku. W tamtym czasie też głośno się mówiło o płycie GTW czyli Tede, Gural i Wall-E, ale finalnie gdzieś to uchichło. W każdym razie na tamten moment najbardziej amerykański duet w polskim rapie, Matheo i Gural
Pojebane że to nowopowstały temat, wchodząc byłem przekonany że pewnie jest rocznica/reedycja i ktoś podbił...
W tamtych czasach rap kojarzył mi się przede wszystkim z USA i to tamtejsza scena dominowała u mnie na dysku, głównie w wydaniu blingu i dirty southu, czego odpowiedników w Polsce można było oczywiście szukać z lupą. Wszystko zmieniło się w momencie odkrycia El Polako, Inwazji i premiery Totemu, które w komplecie były u mnie mostem powodującym płynne przejście do poważnego zainteresowania się PLHH. Nie miałem nigdy przyjemności noszenia 3XL merchu El Polako, ale gdybym miał wskazać w którym obozie polskich raperów byłem najpierw, wszystkie ścieżki wskazują na DGE.
Po dziś dzień nie było na naszej scenie rapera, który tak naturalnie i przekonująco przypominałby kolegów po fachu zza oceanu, któremu "wolno było" tak dużo w czasach bądź co bądź nadal twardo zamkniętych głów rozdających zakazy rapowania na prawo i lewo, a Matheo po ucieczce z WJ wydawał się jak wprost stworzony dla Gurala serwując pierdolone fortece których nie powstydziliby się na mixtape'ach z USA.
Nic nie stało w Polsce bliżej ameryczki™ niż ten duet i cała otoczka KUZYNÓW Z PDG.
Na winylu dali taką... sam nie wie już czy lepiej czy gorzej niż oryginał. To akurat dziwne że to ma tak chujową okładkę, wszystkie inne płyty Gurala (może oprócz manewrów) miały raczej co najmniej przyzwoite okładki
Tak przy okazji - wie ktoś kim jest ta 3 osoba na oryginalnej okładce? Domyślam się że dwie pierwsze to Gural i Matheo, ale tej 3 nie potrafie zidentyfikować