dla mnie największy problem z dungeonem to to, że przeważnie jest to sama forma, bo ci wszyscy domorośli adepci klawiszy casio nie mają łba do muzyki. o ile varg potrafił prostymi metodami zbudować niesamowity efekt, tak te wszystkie wymysły z ostatnich lat typu music for church cleaners itp to jest najzwyklejsze gówno.
Re: [gatunek] Dungeon Synth
: 14 sty 2026, 12:15
autor: eddy_wata
Secret Stairways i Wizards of Aldur moje ulubione ostatnio
Przecież te melodie to brzmią jakby je jakiś pięciolatek komponował podczas pierwszej nauki gry na keyboardzie. Definicja tego co najbardziej tandetne w tym gatunku, okładka w stylu epic fantasy z 70s, stylizowane przerysowane brzmienie, pompatyczne tytuły utworów a jak przychodzi do muzyki to jest to pokraczne gowno z zerowa zawartością muzyki w muzyce. Nawet jako ambientu to się do niczego nie nadaje bo prawie każda muzyka tła mająca wprowadzić cie w ten nastrój będzie lepszym wyborem. Tragedia.
Re: [gatunek] Dungeon Synth
: 24 sty 2026, 23:13
autor: eddy_wata
spierdalaj
Re: [gatunek] Dungeon Synth
: 24 sty 2026, 23:44
autor: dr zjeb
Eddy niczym Game Master przez dwa tygodnie układający kampanię, dobierający piosenki i akcesoria na sesję, tydzień wymyślający jak najlepiej opisać wygląd NPCa który w oberży zaczepi drużynę żeby dać jej zlecenie, Bakłażan - ten jeden gracz, który przychodzi spóźniony, zapomina kostek, a następnie dla beki obcina toporem głowę rzeczonemu NPCowi i ku wkurwieniu GMa przekonuje do swojego pomysłu resztę ekipy, rozpierdalają gospodę i wyruszają na improwizowany, zupełnie inny quest.
Re: [gatunek] Dungeon Synth
: 24 sty 2026, 23:56
autor: eddy_wata
tak jest Arwen
Re: [gatunek] Dungeon Synth
: 25 sty 2026, 10:32
autor: jogi
baqlashan pisze: ↑24 sty 2026, 21:03
Przecież te melodie to brzmią jakby je jakiś pięciolatek komponował podczas pierwszej nauki gry na keyboardzie.
a Firma ci sie podoba
Re: [gatunek] Dungeon Synth
: 25 sty 2026, 10:39
autor: dr zjeb
No, ale Firma to taka pierwsza edycja Warhammera Roleplay - system jeszcze wciąż toporny, ale z przebłyskami, coś jednak zauważalnie wyżej niż pierwsze, zupełnie kwadratowe mechaniki do D&D, za to podręcznik aż kapie od zajebistego fluffu, który się pamięta po latach i który formatował umysły całego pokolenia. Inne składy z tamtej ery to już taka bezpieczna, profesjonalna, ugrzeczniona druga edycja.