Pih - Panczlajner czy tak?
: 05 wrz 2025, 13:38
Wiadomo że tak, w dissach czy nie zawsze umiał rzucić jakieś mocno skondensowane bomby, miał w chuj takich momentów i ma i trzeba by je tu teraz wymienić. Więc, drodzy... Wymieniajmy najlepszy pancze i półpancze Piha. Możecie się trochę wstydzić, więc ja zacznę od definicji stylu:
Mój rap cię nie głaskał, tylko robił JEB... JEB...
Nikt o zdrowych zmysłach nie darzy cię zaufaniem/matka karmiąc piersią, zakładała ci kaganiec
Chcesz punchy? To przekaż, pieprzę walkę o tron
Wśród MC's gdzie większość jest jak Elton John i jego żon
Dla bez polotu kotów - pobocze
Niech tam harują kroczem
Łamię w pół każdą wiotką kurwę niech puszcza pawie,
za burtę, gdy topię łódkę i zrywam żagiel
I coś od czego zwróciłem po raz pierwszy uwagę na niego dawno temu (choć słyszałem wcześniej na jakichś paktofonikach i mnie nie obchodził):
"Dziewczyny jak mnie, moją muzykę czują w środku
dziurom daję horror, szmulom radzę odpuść
podkręć odsłuch, chujowy rap niszczę w zarodku
my to przekaz a nie kurwa rap na odpust"
Dodano po 23 minutach 46 sekundach:
Widzę, że temat żyje na całego, więc macie w nagrodę mało znaną gościnkę, która jest sztosem jak to mówiła młodzież nim stała się korposzczurami po 30stce wraz z linkiem, bo delivery u Piha zawsze robi potężną robotę do wersów:
Rap gra, to nekrobiznes, ty jesteś skórą
Na drugie mam Skrzydlewski, na trzecie Pawulon
To dla prawdziwych fanów, przyczajonych przy membranach
Dla nas świat ma inny zapach z rana
Słyszysz gilotyny świst i głowa spada
Tak ginie dzicz, ile metrów przejdziesz zdekapitowana
Ciała reszta - to amputacja
Dla mnie rapu racja, a nie reputacja
Wolę wizerunek z nożem w zębach, przejść po trupie
Niż zgrywać ćwierć inteligenta z piórkiem w dupie
Tylko dla hetero rap, wiem słowo boli rap
Nigdy dla homo rap, nigdy dla bi, co?
Cywilizacji kwiat, jestem szczery
Tolerancję depczę butem numer 44
Macie z innych gościnek:
Punche, które nie spalają się przy wejściu w atmosferę
Twoja kora mózgowa zwija przy tym interes
Nawet dziwki obcinając cię, czują obrzydzenie
Synek, dziury miałeś chyba w szwajcarskim serze
Dziś rozpierdolę synek każdą membranę
Spadnę jak na Hiroszimę amen czujesz fale?
Ten świat potrzebuje antybohaterów
Na wydechu jadę, szef wszystkich szefów
Wyjazd z baru, masz żywy dowód nie chcę mitu
Wbijam chuj w twój browar w plastiku
Stoisz z monetą to kiepska lokata
Ta dama to zero jak w kartach bakarata
Wyjazd z baru, a może lepiej zostań milcz
Blady, pomarszczony jak cipa Britney Spears
Mój rap cię nie głaskał, tylko robił JEB... JEB...
Nikt o zdrowych zmysłach nie darzy cię zaufaniem/matka karmiąc piersią, zakładała ci kaganiec
Chcesz punchy? To przekaż, pieprzę walkę o tron
Wśród MC's gdzie większość jest jak Elton John i jego żon
Dla bez polotu kotów - pobocze
Niech tam harują kroczem
Łamię w pół każdą wiotką kurwę niech puszcza pawie,
za burtę, gdy topię łódkę i zrywam żagiel
I coś od czego zwróciłem po raz pierwszy uwagę na niego dawno temu (choć słyszałem wcześniej na jakichś paktofonikach i mnie nie obchodził):
"Dziewczyny jak mnie, moją muzykę czują w środku
dziurom daję horror, szmulom radzę odpuść
podkręć odsłuch, chujowy rap niszczę w zarodku
my to przekaz a nie kurwa rap na odpust"
Dodano po 23 minutach 46 sekundach:
Widzę, że temat żyje na całego, więc macie w nagrodę mało znaną gościnkę, która jest sztosem jak to mówiła młodzież nim stała się korposzczurami po 30stce wraz z linkiem, bo delivery u Piha zawsze robi potężną robotę do wersów:
Rap gra, to nekrobiznes, ty jesteś skórą
Na drugie mam Skrzydlewski, na trzecie Pawulon
To dla prawdziwych fanów, przyczajonych przy membranach
Dla nas świat ma inny zapach z rana
Słyszysz gilotyny świst i głowa spada
Tak ginie dzicz, ile metrów przejdziesz zdekapitowana
Ciała reszta - to amputacja
Dla mnie rapu racja, a nie reputacja
Wolę wizerunek z nożem w zębach, przejść po trupie
Niż zgrywać ćwierć inteligenta z piórkiem w dupie
Tylko dla hetero rap, wiem słowo boli rap
Nigdy dla homo rap, nigdy dla bi, co?
Cywilizacji kwiat, jestem szczery
Tolerancję depczę butem numer 44
Macie z innych gościnek:
Punche, które nie spalają się przy wejściu w atmosferę
Twoja kora mózgowa zwija przy tym interes
Nawet dziwki obcinając cię, czują obrzydzenie
Synek, dziury miałeś chyba w szwajcarskim serze
Dziś rozpierdolę synek każdą membranę
Spadnę jak na Hiroszimę amen czujesz fale?
Ten świat potrzebuje antybohaterów
Na wydechu jadę, szef wszystkich szefów
Wyjazd z baru, masz żywy dowód nie chcę mitu
Wbijam chuj w twój browar w plastiku
Stoisz z monetą to kiepska lokata
Ta dama to zero jak w kartach bakarata
Wyjazd z baru, a może lepiej zostań milcz
Blady, pomarszczony jak cipa Britney Spears