Strona 1 z 1

Niby raper a śpiewa

: 26 kwie 2025, 21:42
autor: Technikolorysta
Wiem, Ten Typ Mes. Ale nie tylko.

W dyskusji o refrenach padła wzmianka o tym utworze:



Po jakichś dwudziestu latach kariery Kidd doczekał się wreszcie śpiewanego refrenu z prawdziwego zdarzenia, a nawet profesjonalnego teledysku. Wiadomo, szok i niedowierzanie, kontrakt w Poppyn za rogiem, jednak dużo istotniejszy jest tutaj fakt, że oto śpiewa sam raper. I to całkiem przyjemnie dla ucha. Wiadomo, że próby szarżowania z wokalem w wykonaniu raperów kończyły się różnie (Dwa Sławy, o was mówię, ancymony), a mimo to niektórzy na refrenach nie poprzestawali. Niniejszy temat ma służyć dokumentacji wokalnych poczynań raperów, którzy postanowili śpiewać, a równocześnie nie nazywają się Piotr Szmidt, nie uszczęśliwiają świata swoimi felietonami i pomimo upływu lat wciąż nie wzięli sobie do serca wersu "A propos Bukowski bardzo poczytny w liceum".

Ode mnie, dla odhaczenia obowiązku, Afrojax, który w zasadzie bardziej jest chyba wokalistą, który w pewnym momencie zaczął rapować, niż śpiewającym raperem. Nie zmienia to faktu, że posiada spory dorobek pieśniarski (część Afro Kolektywu, im później, tym więcej, Surowa Kara za Grzechy, Syndrom Sztokholmski, Poradnia G, Trio Defe) obok raperskiego i dla wielu pozostaje przede wszystkim raperem, a "Piosenki po polsku" traktują jako woltę.



Subiektywna ocena: śpiewa ładnie, z porywami na bardzo ładnie. Słychać, że wokal wyćwiczony, głos unikatowy i, przynajmniej ja, bardzo lubię. Na plus fakt, że utwory śpiewane to pełnoprawne piosenki, nie rzeczy stworzone na zasadzie "jestem raperem i chcę pośpiewać".

I nieco mniej oczywisty wybór, Don Poldon. Realizacja maksymy "bawimy się muzyczką, synku" owocowała tworami dziwnymi, bardzo dziwnymi i Hewrą. Poldon (nie liczą Kuby O.) to była bezsprzecznie najbardziej otwarta głowa, a ilość patentów jakie wcielał w życie na własnych zasadach przewyższa liczebnie częstochowszczyznę na "Kinematografii" (Rahimie, pozdrawiamy). Dostaliśmy nawet postpunkowe numery śpiewane.



Subiektywna ocena: płytę bym kupił. Gość jest oryginalniejszy od chyba wszystkich obecnie rozpoznawalnych polskich wokalistów rockowych młodego pokolenia. No buja, jakby to powiedział Młody Dron. Jestem na tak. Agnieszka Chylińska?

Re: Niby raper a śpiewa

: 27 kwie 2025, 1:52
autor: Jasek
VNM na lekcje chodził

Re: Niby raper a śpiewa

: 27 kwie 2025, 10:06
autor: ConeyIsland
@Technikolorysta dobrze czasem poczytać na forumie posty od kogoś kto czuję hib hob i z niejednego pieca chleb jadł. Props. Dobra odskocznia od śpeców od trapu dla których rap powstał po young thugu lub od postów w stylu "jestem dorosły więc poglądy mam lewicowe" czy "lygrys kurwo".

Re: Niby raper a śpiewa

: 27 kwie 2025, 11:29
autor: jajca
Afrojax oczywiście jest sprawnym muzykiem, w dodatku interesującym się muzyką co nie jest w tym kraju oczywiste, i działającym w zespole sprawnych muzyków, na wysokosci piosenek po polsku przeksztalcajacym sie z polskiego the roots w polskie steely dan, dlatego na papierze ma troche barwnych i podchwytliwych linii wokalnych, i miedzy innymi dlatego, ale tez przez braki w możliwosciach glosowych są momenty jak refren w do ukochanej pracy (swoją drogą podprowadzony japońskiej wokalistce meg) gdzie ledwo gosc uciąga temat, więc nie wiem czy taki wybitny z niego wokalista

Re: Niby raper a śpiewa

: 27 kwie 2025, 16:45
autor: Pvsio

klasyczny śpiewany refren od Rycha Charliego P, ale w sumie to kojarzę żeby później albo wcześniej takie wstawki w jego twórczości były

w tym kawałku lubię bardzo refren podśpiewywany ogólnie Barto ma czasami fajne przebłyski jak się próbuje bawić wokalem na tym Soulpetowych produkcjach, ta zwrotka Erkinga też jest świetna jednak głownie rapowana ale są fragmenty tego podśpiewywania mi to bangla
Spoiler
w sumie nie wiem, czy dobrze ten temat skminiłem pisząc tego posta mam wrażenie, że chyba nie do końca ale chuj

Re: Niby raper a śpiewa

: 27 kwie 2025, 16:47
autor: sqlie
W kontekście śpiewanych refrenów, zawsze będzie bawił mnie ten kawałek :D


Re: Niby raper a śpiewa

: 28 kwie 2025, 14:39
autor: Pvsio

cała ta płyta Deysa i z tego co kojarzę projekty, które wydał po tym dużo elementów śpiewanych mają, aż się dziwie że od razu o nim nie pomyślałem tylko dopiero jak się przespałem. Ostatnio w wywiadzie u Bartka Bieguna mówił, że dość mocno freestylowe bylo nagrywanie tej płyty. Ciekawy jestem czy to jak u Young Thuga czy innego Lil Wayna wpłynęło na zwiększoną melodyczność wokali i większą swobodę w zabawie formą.

Re: Niby raper a śpiewa

: 29 kwie 2025, 17:24
autor: Technikolorysta
jajca pisze: 27 kwie 2025, 11:29 czy taki wybitny z niego wokalista
Wybitny raczej nie, ale wyciągający z własnych warunków wokalnych tyle co Wincenty Pstrowski ze złóż węgla już tak. Mi to osobiście imponuje, że facet z wadą wymowy upadł się, że nauczy się ładnie śpiewać i tak się napracował, że aż przyjemnie się tego słucha. Wiadomo, uzupełnia te popisy niebagatelną charyzmą i bezdyskusyjnie genialnymi tekstami, ale mimo to coś jest w jego wokalu, przy wszystkich uzasadnionych zastrzeżeniach. Przynajmniej ja w sztuce szukam przede wszystkim oryginalności, duszy, pomysłu - a tego w Afrojaksie (i jego śpiewie) jest aż nadto.
Pvsio pisze: 27 kwie 2025, 16:45 klasyczny śpiewany refren od Rycha
Czy tylko ja tutaj słyszę głos takiej typowej wokalistki późnego PRL-u? Ale serio.

W ogóle, od siebie podrzucę jeszcze w temacie Hansa, bo naprawdę, nie wspomnieć o jego ewolucji to byłby nietakt. Gość, który dość wcześnie eksperymentował z zaśpiewami w nawijce (ogólna melodyjność na "P-ń VI", wystarczy posłuchać "To my!", a z późniejszych to, co może być dość kontrowersyjnym spostrzeżeniem, ale "Gniew" jest jak dla mnie praktycznie przez niego zaśpiewany) przetransformował się w pełnoprawnego wokalistę pod komendą Litzy w Luxtorpedzie. W ogóle, wyszli panowie od zrekrutowania Hansa jako "rapującego wokalisty", który dość długo zarzekał się, że on tam wcale nie śpiewa do grania ballad w których nie ma nawet Litzy, bądź udziela się sporadycznie. Im później, tym więcej tego było, w tym cała płyta "Elektroluxtorpeda" (gdzie, swoją drogą, BRK robił skrecze - dziwny eksperyment).



Drugi z Pięć Dwa, Deep też miał na różnych etapach kariery ciągoty do większej melodyjności i zdarzało mu się pośpiewać. Tu załączam koronny dowód i, moim zdaniem, najlepszy utwór z jego niezbyt udanej solówki. Swoją drogą, może i popadał zbyt często w nadmierną egzaltację, ale jak dla mnie to wciąż zmarnowany talent.



I jeszcze jedna postać, Abradab. Odkąd zlazł pomysł na siebie (czyli po "Księdze Tajemniczej") miał chyba najbardziej śpiewną nawijkę na scenie, skutecznie rozwijaną dalszymi romansami z reggae i ragga. Kawałki z Gutkiem często zacierały granicę między tym który z nich śpiewa, a który rapuje. Zresztą, pozwoliło mu to z pewnością przebić się do szerszych mas na wysokości "Czerwonego albumu". Śmiem twierdzić, że głos, maniera wokalna i nawijka Daba były chyba z ówczesnej sceny najbardziej zjadliwe dla nieosłuchanych z rapem, co by tłumaczyło też jego obecność na (bodajże pierwszym) Męskim Graniu. Ostatnia solówka z 2018 roku to z kolei mocno konwencjonalnie śpiewana była (i naprawdę słaba, przy okazji). Jestem pewien, że wielu z tych, co słyszało go na przestrzeni lat w radiu to nawet nie domyśliła się, że Dab rapuje.


Re: Niby raper a śpiewa

: 29 kwie 2025, 18:15
autor: Luxair
Najgorsze podśpiewywanie uskuteczniał Oskar z Problemu na ostatniej(?) płycie - Boże święty, toż to było gorsze niż VNM o padającym śniegu!

Za to przepadam za tym refrenem:


PS. Jak dobrze że sobie odpuściłem słuchanie Abradaba, bo ten kawałek powyżej wieje discopolo, no paskudny

Re: Niby raper a śpiewa

: 29 kwie 2025, 18:17
autor: 2rzyn
Rytmy zwatpienia przepiekny numer

Re: Niby raper a śpiewa

: 29 kwie 2025, 18:25
autor: Pvsio
Technikolorysta pisze: 29 kwie 2025, 17:24 Czy tylko ja tutaj słyszę głos takiej typowej wokalistki późnego PRL-u? Ale serio.
ja przed wiele lat myślałem, że to właśnie jakaś kobieta na refrenie, ostatnio kolega mnie uświadomił dopiero, że to Ryszard we własnej osobie

Re: Niby raper a śpiewa

: 29 kwie 2025, 22:50
autor: Finesta
A wyjce na tjunie też się liczą?