Vinnie Paz - God Sent Vengeance (2025)
1. Abudadein (Intro)
2. Shepherd's Rod
3. Two Knights Forced
4. Bulldozer (feat. Young Buck)
5. Head of David
6. Acid Teeth (feat. Lord Goat & Ill Bill)
7. Timetravel_0
8. Megaton Swords (feat. Cappadonna)
9. Rafiki Books
10. Perfect Enemy
11. Battle Scars (Pharaoh Overlords) (feat. Army Of The Pharaohs)
12. Chico's Bail Bonds
13. All Guns Full Ammo (feat. Onyx)
14. Sacrificio (De Muerte) (feat. Sick Jacken)
15. Heavy Chains
16. Wings Of Azrael (feat. Napoleon Da Legend)
17. Mao's War On Sparrows
18. Noise Drug (feat. Boob Bronx & Recognize Ali)
Vinnie Paz - God Sent Vengeance (2025)
- gods bidness
- Posty: 5872
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Vinnie Paz - God Sent Vengeance (2025)
Mam singlowe 'Head of David' na umiarkowanym ripicie od kilku dni, więc i płytę sprawdzę jak mnie natchnie na dniach.
Re: Vinnie Paz - God Sent Vengeance (2025)
E dobre dobre
wstawiam dla leniwych forumowców
Re: Vinnie Paz - God Sent Vengeance (2025)
zwykle z ostatnich solówek Paza to 1-2 kawałki były warte zapisania, a tu
Head of David, Heavy Chains, Perfect Enemy + ten z AOTP, Napoleon Da Legend, Young Buck, Onyx wleciały w polubione na Spoti. Także płyta średnia, ale parę naprawdę spoko momentów jest.
mmm bicik jak na starym dobrym JMT
Head of David, Heavy Chains, Perfect Enemy + ten z AOTP, Napoleon Da Legend, Young Buck, Onyx wleciały w polubione na Spoti. Także płyta średnia, ale parę naprawdę spoko momentów jest.
Spoiler
- gods bidness
- Posty: 5872
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Vinnie Paz - God Sent Vengeance (2025)
Dobra płyta ogólnie, jest kilka kawałków, do których chce się wracać, ale nie patrzyłem na tracklistę przy odsłuchu. Trochę za długa jednak i momentami za ciężka brzmieniowo. Vinnie jak to Vinnie, leci se gdzieś w tle to jego pierdolenie o urywanych głowach Meduz, Odynach, Faraonach, Dawidach i innych. Ale zawsze miła odmiana takie średnio jasne nawiązania do antyku dla mejnstrimowych pojękiwań.
Dodano po 3 godzinach 54 minutach 3 sekundach:
Coraz lepiej mi wchodzi od wczoraj. Brakowało mi takiego klimatu mroczno-mistycznego.
Dodano po 3 godzinach 54 minutach 3 sekundach:
Coraz lepiej mi wchodzi od wczoraj. Brakowało mi takiego klimatu mroczno-mistycznego.
Re: Vinnie Paz - God Sent Vengeance (2025)
wczoraj słuchałem w podróży i muszę przyznać, że to całkiem spoko album, momentami świetnie wyprodukowany. jak to u Vinniego bywa, nie brakuje jednak (zbyt) topornych momentów, kiedy wjechało takie Acid Teeth, pomyślałem sobie calm down nigga, w oczekiwaniu na bardziej wyważone rzeczy jak chociażby rewelacyjne Wings of Azrael, Heavy Chains czy lajtowe Two Knights Forced. zdecydowanie wolę taki klimat niż wylewanie się z głośnika ciężkostrawnych dźwięków
na mnie Stonka
na ziomalu kaf-tan
na ziomalu kaf-tan

