Pete Rock & CL Smooth - Mecca and the Soul Brother (1992)
: 17 wrz 2024, 23:27

01 Return Of The Mecca
02 For Pete’s Sake
03 Ghettos Of The Mind
04 Lots Of Lovin
05 Act Like You Know
06 Straighten It Out
07 Soul Brother #1
08 Wig Out
09 Anger In The Nation
10 They Reminisce Over You (T.R.O.Y.)
11 On And On
12 It’s Like That
13 Can’t Front On Me
14 The Basement (feat. Heavy D, Rob-O (Robo-O),Dida, zniGrap)
15 If It Ain’t Rough, It Ain’t Right
16 Skinz (feat. Grand Puba)
Pierwsza płyta duetu Pete Rock & CL Smooth - czy lepsza niż "The Main Ingredient"? Możliwe, możliwe. Na korzyść "Mekki" przemawia na pewno legendarne "TROY", ale "Lots of Lovin" też uwielbiam, ale można wyróżniać i w pizde innych numerów, a prawie każdy bit jest dośluziony. Z kolei jak sobie pomyślę o "Carmel City" i "I Get Physical" z TMI to też od razu jestem podniecon, więc no nie wiem, kwestia dnia, nie wiem w ogóle po co to rozkminiać, nieważne.
Ważne jest to, że "Mecca and the Soul Brother" muzycznie starzeje się doskonale, pięknie tu pan Pete Rock dał, sample cud, bębny cud.
I żeby zadać jakieś pytanie na rozruszanie tematu: co myślicie o CL Smoothie? (kurwa jak on się ślicznie odmienia po PL). Bez Pete Rocka sobie nie poradził, nie wiem, na ile to była jego decyzja, na ile labele miały wywalone, pewnie jedno z drugim się zmiksowało. Jest dobrym raperem, raperem dużo rymującym, na pewno nie jest tak, że ratują go bity, bo choć są kurwa wyśmienite, to pewnie byłby uważany za spoko rapera i bez nich. Ale czy jest raperem potrafiącym przyciągnąć na dłużej do głośnika? No jednak brakuje mi u niego charyzmy, jakichś ciekawszych wersów, przełamania tego trochę nijakiego delivery. I owszem - "Mekki" dalej słucha się cudownie, ale w opcji: genialnie wyprodukowany album, a raper jest idealnym instrumentem. W ogóle jak myślę o numerach z tej płyty, to pierwsze o czym myślę, to "no, tutaj Pete Rock rozjebał", a nie mam żadnego kawałka, gdzie myślę "CL jest tutaj wybitny". No i słucham i kminię, czy po prostu nie szukam dziury w całym, bo na uj to rozkminiać, skoro mam przyjemność z odsłuchu.