Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 04 sie 2024, 10:12
autor: sebring
Ostatnio zapuściłem se w autku te płytę i kurwa od tygodnia nie schodzi tam z głośników. Zawsze banan na mordzie, jak człowiek se przypomina takie klasyki i znowu odczuwa satysfakcję z odsłuchiwania ich jak pierwszy raz, kiedy miało się 15 latek
Jak sami widzicie, tak się zajawilem powrotem do muzy Patty, że aż na awatar se ustawiłem okładkę tejże płyty
Wracać, wracać do tego, bo warto!
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 04 sie 2024, 14:56
autor: Parlae
Proste, że warto. Klasyk w juch.
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 05 sie 2024, 11:20
autor: DoubleB
prawda to
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 05 sie 2024, 11:24
autor: eddy_wata
najlepsza plyta z calego uniwersum
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 06 sie 2024, 11:50
autor: niuhniuh
Cheese and Dope to imo najlepszy kawałek podgatunku
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 06 sie 2024, 12:48
autor: DoubleB
if you ain't from my hood
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 06 sie 2024, 18:11
autor: Paul
Cheese and Dope to również mój ulubiony dilerski klasyk razem z Late to Bed i Rock Up My Birdie. I jedna z najlepszych otwierających linijek - Out here slangin' on this blade prayin' that I don't get cut i później How the hell you robbers gonna rob the robber?. Chyba nie da się lepiej opisać charakterystyki tej profesji. Później 5 sylabowe flow w Aggravated Robbery pod motyw z Carlito's Way, jąkane flow Lord Infamousa, gdzie każda sylaba idealnie trafia w bit czy DJ Paul dissujący byłych członków HC/Prophet Posse. Zresztą ten album ma wiele takich ciekawych małych momentów, które oddają realizm, mówią o przeszłości Pata. W sumie poza singlami i np. So Hi jest to zimna i mroczna płyta niczym Hell on Earth Havoca, pomijając kontekst tekstowy brzmi to jednocześnie jak ostrzeżenie i kondukt żałobny. Jestem ciekawy jakie są Wasze ulubione fragmenty poza tym, że wyjebana płytka i klasyk?
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 10 sie 2024, 19:08
autor: Parlae
Czuję się niejako wywołany do tablicy, więc znajdę chwilę i napiszę.
Otóż uważam, że Project Pat to postać wybitna. Swoją zabawą flow i stylem wyprzedzał epokę, jak nie dwie. Rozpoznawalny i ceniony przez wielu, często się słyszy, że jest "ulubionym raperem Twojego ulubionego rapera". Natomiast z tej płyty - nie będę oryginalny - ale wyróżniłbym następujące momenty:
Chickenhead - z głupawym, ale cholernie wpadającym w ucho refrenem. Często kompletnie z dupy mi się on przypomina i zostaje w bani.
Life we Live - słoneczny i letni vibe sprawia, że ten numer bardzo dobrze się starzeje i warto do niego wracać. Uwielbiam perkę w tym bicie, jest ona w zasadzie znakiem rozpoznawczym Hypnotize Minds, jednak ma coś w sobie.
Do tego dorzuciłbym Don't Save Her ze świetną zwrotką Crunchy Blacka na koniec oraz Ooh Nuthin', które strukturą przypomina Chickenhead i niewiele mu ustępuje.
Przypominam, że Ghetty Green również zasługuje na temat i pozdrawiam. A jeśli zapytacie mnie o ulubiony numer Pata, to bez wątpienia podam:
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 11 sie 2024, 21:56
autor: wojtas
Talkin Smart na Walkin' Bank Roll ma zupełnie inny beat, taka ciekawostka.
Co do Mista Don’t Play to zawsze sie uśmiecham jak W USA przypisują J Colowi wersy 'dont save her'
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 18 paź 2025, 23:26
autor: MyEvenement
Odświeżam temat, cały dzień dziś słucham. Co chłop miał dojebane flow
Cała płyta równa i pełna bengerow
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 22 kwie 2026, 8:13
autor: DoubleB
MyEvenement pisze: ↑18 paź 2025, 23:26
Odświeżam temat, cały dzień dziś słucham. Co chłop miał dojebane flow
Cała płyta równa i pełna bengerow
w zasadzie to samo chciałem napisać
Re: Project Pat - Mista Don’t Play: Everythangs Workin (2001)
: 22 kwie 2026, 8:28
autor: Dzonson
Chyba wszystko zostało powiedziane w tych trzech zdaniach. Nieśmiertelny klasyk.
Mam wyjątkowy sentyment do tej wersji z klipem, w której zawarty jest followup do Captain Save A Hoe