Najlepsze dwupłytówki
: 28 maja 2019, 17:04
zainspirowany tym samym tematem w ZHH pomyślałem, że tu też się taki nadaje, chyba xD moje typy:
Tede "Elliminati". mogłem tu wrzucić "3H", ale jednak "Elliminati" wydaje mi się znacznie lepszym albumem, top 3 dyskografii Tedego i już klasyk imo. obydwie płyty dobre od początku do końca, mogę tego słuchać w całości i się nie znudzę. nie ma chyba lepszego comebacku w polskim rapie (o ile w ogóle można to nazwać comebackiem, ale jednak wyjście z tej infamii coś wg mnie znaczy)
Trzeci Wymiar "Złodzieje czasu". ostatni dobry album 3W, dalej było już nudno w chuj. może patrzę na to trochę przez pryzmat sentymentu, bo właśnie w latach 2006-2010 (album z 2009) w moim czasie przed gimnazjalnym 3W to było moje top 1 w Polsce xD ale z drugiej mańki odświeżyłem sobie to niedawno i no powiem, że zajarałem się dosyć, tutaj ten maszynowy styl Trzeciego Wymiaru nie raził tak jak później, tylko ten kawałek z wałbrzyskimi (?) raperami do wyjebania, tak samo jak z podobnym na "21 gramach" Szada
Pih "Kwiaty zła". najlepsze co Pih wypuścił jeszcze przed tą mocno średnią trylogią "Dowodów". co by nie wlazło na playlistę z tego to jestem zajarany. może też mam po prostu duży sentyment jak w przypadku 3W, mimo że Pihem nigdy się nie jarałem oprócz właśnie tego albumu i beefu z Pe. jeden z moich pierwszych fizyków swoją drogą, do tej pory leży sobie na półeczce i nie zamierzam sprzedawać. co jest chujowego? Fokus i wejście Rycha o Jędruli xD cała reszta gra idealnie
to takie moje top 3, może coś jeszcze mi się przypomni. bardzo lubię również "Kandydatów na szaleńców" Mesa i "NOJA" Księcia z Jeżyc. do "JWWCH" Ostrego nigdy nie przekonałem się na tyle, żeby się zajarać, choć doceniam mocno i może jak wrócę to się przekonam, jak do tej pory nie podzielam aż takich zachwytów jakie widziałem w stosunku do tego albumu. możliwe, że w ogóle o czymś zapomniałem, bo dwupłytówki nieczęsto się zdarzają, w ogóle chyba tylko Tede tak często je napierdala, z jakim skutkiem - sami widzicie, dwie dobre, reszta meh
Tede "Elliminati". mogłem tu wrzucić "3H", ale jednak "Elliminati" wydaje mi się znacznie lepszym albumem, top 3 dyskografii Tedego i już klasyk imo. obydwie płyty dobre od początku do końca, mogę tego słuchać w całości i się nie znudzę. nie ma chyba lepszego comebacku w polskim rapie (o ile w ogóle można to nazwać comebackiem, ale jednak wyjście z tej infamii coś wg mnie znaczy)
Trzeci Wymiar "Złodzieje czasu". ostatni dobry album 3W, dalej było już nudno w chuj. może patrzę na to trochę przez pryzmat sentymentu, bo właśnie w latach 2006-2010 (album z 2009) w moim czasie przed gimnazjalnym 3W to było moje top 1 w Polsce xD ale z drugiej mańki odświeżyłem sobie to niedawno i no powiem, że zajarałem się dosyć, tutaj ten maszynowy styl Trzeciego Wymiaru nie raził tak jak później, tylko ten kawałek z wałbrzyskimi (?) raperami do wyjebania, tak samo jak z podobnym na "21 gramach" Szada
Pih "Kwiaty zła". najlepsze co Pih wypuścił jeszcze przed tą mocno średnią trylogią "Dowodów". co by nie wlazło na playlistę z tego to jestem zajarany. może też mam po prostu duży sentyment jak w przypadku 3W, mimo że Pihem nigdy się nie jarałem oprócz właśnie tego albumu i beefu z Pe. jeden z moich pierwszych fizyków swoją drogą, do tej pory leży sobie na półeczce i nie zamierzam sprzedawać. co jest chujowego? Fokus i wejście Rycha o Jędruli xD cała reszta gra idealnie
to takie moje top 3, może coś jeszcze mi się przypomni. bardzo lubię również "Kandydatów na szaleńców" Mesa i "NOJA" Księcia z Jeżyc. do "JWWCH" Ostrego nigdy nie przekonałem się na tyle, żeby się zajarać, choć doceniam mocno i może jak wrócę to się przekonam, jak do tej pory nie podzielam aż takich zachwytów jakie widziałem w stosunku do tego albumu. możliwe, że w ogóle o czymś zapomniałem, bo dwupłytówki nieczęsto się zdarzają, w ogóle chyba tylko Tede tak często je napierdala, z jakim skutkiem - sami widzicie, dwie dobre, reszta meh