Konfident pisze: ↑17 mar 2024, 12:03
lygrys może podzielisz się czymś?
Nie, bo po za Świntuchem męski rap o ruchaniu jest dla mnie też strasznie cringewy jak mówił
@horrypaz w podcaście Brak Kultury czy Rap Matters.
Bo to są przeważnie alfonsiarskie teksty pełne przechwałek, które według mnie nic nie wnoszą do tematu.
To już wolę sobie posłuchać jak jakaś kobieta rapuje, jaka jest ładna, jakie fajne ma cycki, dupę i cipkę, bo kobieca seksualność w naszym patriarchalno-chrześcijańskim społeczeństwie jest wciąż tematem tabu.
Czy są jakieś fajne romantyczne piosenki w polskim rapie? Czy mamy polskiego LL Cool J? Nie mam pojęcia, bo ja tak naprawdę zawsze mało słuchałem polskiego rapu, a jak jakieś polskie rapowe piosenki o miłości słyszałem, to pewnie irytowały mnie miałkie, pozbawione emocji teksty.
Czasem się zastanawiam czy polski język w ogóle nadaje się do pisania pięknych i bezpośrednich kipiących od emocji piosenek o miłości, bo ma wrażenie, że nasz język nadaje się jedynie do przeklinania.
Ja od jakiegoś czasu w ramach zdrowia psychicznego i walki z depresyjnym klimatem przez 3/4 roku w naszym kraju, zacząłem słuchać dużo soulu, funku, 70s disco i 80s post-disco oraz R&B żeby poczuć się jak ktoś mnie by nakrył mięciutki pachnącym kocykiem, przy okazji zaskoczyło mnie to jak teksty w muzyce z tych lat są nie tylko pełne emocji, ale też bezpośrednie - oczywiście część mocno zestarzało i brzmi trochę stalkersko.
Dlatego mam problem nawet z polskimi tekstami w piosenkach polski ikon popkultury, zwłaszcza tych z PRLu, bo mam wrażenie, że na siłę są "poetyckie".