stachu pisze: ↑12 wrz 2025, 14:45
Kiedyś byłem sajko i kojarzę narrację przed i po Elliminati. Nawet co do Rycha to w wywiadac przed było, że he he nie ma co tego dalej ciągnąć, życzę mu jak najlepiej, hip hop ma łączyć, nie dzielić itp. itd. A po odkuciu Jacula przeszedł bardziej w stronę dogryzania, która IMO miała kulminacje na Buhhu z 2015 i Karmageddonie. Możliwe, że w międzyczasie wydarzyło się coś ze strony Rycha, co zmieniło nastawienie Jacka, ale punkt widzenia mógł też się znienić wraz ze zmianą siedzenia. Normalna sprawa, u Rycha to poszło chyba na odwrót, jak był silniejszy na scenie to też pokazywał bardziej wojownicze nastawienie, a jak jego pozycja w rap grze zaczęła słabnąć (gdzieś tak od Slumilionera) to zaczął częściej uderzać w tony, że już dorósł, nie bawi się w beefy, ma inne rzeczy na głowie itd. Czyli takie lustrzane odbicie pomiędzy dwoma panami.
Zgoda, tylko że u Tedego to wygląda bardziej żałośnie, bo daje vibe trochę kolesia, który miał zabierane kanapki w szkole i był gnębiony, więc po skończeniu szkoły zaciągnął się do Policji, żeby teraz móc się mścić i podbudować swoje ego. Peja też mu wbijał szpilki, ale Tede trochę średnio z zaznaczeniem tej swojej pozycji po odkuciu, bo jak nawinął, że "straszyli mnie Penerem, ale był na spacerze z Lili", to Peja zaczął wrzucać jakieś foty do neta, które to opatrywał komentarzem "no weź odbierz

", a Tede wtedy spuszcza z tonu i traci rezon jak taki zbity kundel, któremu przypomniao, gdzie jego miejsce. On ma nagranych trochę tych rozmów z Rychem, ale sam w Kanale Zero mówił, że ich nie wrzuci do neta, bo by po prostu wyszło, że Pener z nim jedzie jak z kurwą, a ten mu potulnie potakuje.
Dlatego mnie osobiście wkurwia, że jakikolwiek chłop, który miałby chociaż trochę honoru, godności i testosteronu, najpierw sam zgrywa gieroja, a potem tuli pizdę potulnie. I to jeszcze do kogo - do typa kurwa o dwie głowy mniejszego, którego mógłby przerzucić jak małego synka. Oj jak mnie to wkurwia, może dlatego, że lubiłem i lubię słuchać Tedego, ale wkurwia mnie jego osobowość. Z jednej strony wbijasz szpilki, jesteś gieroj do Numer Razów i innych byłych kolegów, bo czujesz nad nimi dominację jak taki bully, ale jak Pener ci się odwinie, to: "oj kurwa przepraszam chlip chlip". Jebać.