WesolyJozek pisze: ↑wczoraj, 16:49
Zulczyk wydaje mi sie typem, ktory jak idzie do lazienki to bierze do reki szczoteczke do zebow i udaje ze to mikrofon, rapujac zwroty z lat 90 i udajac ze jest raperem. Facet wykazuje wrecz niezdrowa fascynacje zyciem i otoczka tych wszystkich chujowych raperków, zyje tym, tak jakby nie byli to tylko ograniczeni intelektualnie i czesto przecpani wykonawcy okołomuzyczni.
jajca pisze: ↑wczoraj, 16:53
troche tak jest, w czasach gdy mieszkal w krakowie mial w zwyczaju chwalenie sie znajomoscia z pamieci utworu WWO - Damy Radę, oraz zachwycanie się tym klasykiem porównując go do Czesława Niemena
Niesamowite, chłopy na forum poświęconym muzyce hip-hop wyśmiewają chłopa za interesowanie się muzyką hip-hop
jajca od dawna ma jakiś ból dupska o Żulczyka, a co do meritum, to jak na moje trzeba być nieźle jebniętym, żeby ufać Belmondziakowi w aktualnej sytuacji a Jakubowi przypisywać jakieś fantazjowanie, czy robienie tego dla jakiejś atencji xd
Ano bez wątpienia jest to frajerskie zachowanie. Jak chcesz komuś pomóc, to pomoc oferujesz, a jeśli jej nie przyjmie, to akceptujesz to, a nie się obrażasz.
nobezprzesady pisze: ↑wczoraj, 18:24
Ano bez wątpienia jest to frajerskie zachowanie. Jak chcesz komuś pomóc, to pomoc oferujesz, a jeśli jej nie przyjmie, to akceptujesz to, a nie się obrażasz.
clockers pisze: ↑wczoraj, 18:34
ja tam nie odnoszę wrażenia, że się obraził
Ewidentnie w tej wypowiedzi ma vibe chłopca, któremu koleżanka z czwartej be nie pozwoliła potrzymać się za rękę na szkolnej dyskotece, więc dzieli się z kolegami z klasy konstatacją, iż wszystkie dziewczynki to szony i nie ma co częstować ich gumą turbo.
WesolyJozek pisze: ↑wczoraj, 16:49
Zulczyk wydaje mi sie typem, ktory jak idzie do lazienki to bierze do reki szczoteczke do zebow i udaje ze to mikrofon, rapujac zwroty z lat 90 i udajac ze jest raperem. Facet wykazuje wrecz niezdrowa fascynacje zyciem i otoczka tych wszystkich chujowych raperków, zyje tym, tak jakby nie byli to tylko ograniczeni intelektualnie i czesto przecpani wykonawcy okołomuzyczni.
jajca pisze: ↑wczoraj, 16:53
troche tak jest, w czasach gdy mieszkal w krakowie mial w zwyczaju chwalenie sie znajomoscia z pamieci utworu WWO - Damy Radę, oraz zachwycanie się tym klasykiem porównując go do Czesława Niemena
Niesamowite, chłopy na forum poświęconym muzyce hip-hop wyśmiewają chłopa za interesowanie się muzyką hip-hop
Nie za interesowanie ale w pewnym wieku nie wypada się fascynowac raperami
dogbert pisze: ↑06 lut 2026, 20:48
Kultura żydowska, dagestańska, czeczeńska i polsko-prawilno-uliczna, jako ostoja klasycystycznego homo-erotyzmu - analiza dzieł wybranych.
jajca pisze: ↑wczoraj, 16:53
nie no akurat psychopatą żulczyk chyba nie jest, ale reszta sie w sumie zgadza, no i żulczykowi o wiele bardziej zalezy na tym, zebys dobrze o nim myslal
Skąd ta opinia? Jakie podstawy? Bo jak niezbyt się jaram twórczością Żulczyka, tak jako o osobie złego słowa nie powiem. Nie ma zbyt duże ego, jest down to earth i idzie z nim normalnie pogadać bez zawodów na mierzenie sobie kutasa. A belmondo jaki jest każdy widzi.
Jest wspaniały, absolutny GOAT polskiego rapu, nie było i nie będzie drugiego takiego na scenie, oblodził bym dla niego za działalność artystyczną, zasługuje.
A niech mnie, Żulczyk to rasowy fiucina. Pod tą fasadą rozgadanego typa, który wszędzie gdzie się pojawi chce być "zawsze spoko", kryje się narcyz z twarzą szkolnego przegrywa. Nie ma nic gorszego od nerda, któremu świat pozwolił uwierzyć, że może mieć jakikolwiek szacunek ulicy. A kto przyświecił Żulczykowi w tym ciemnym, urojonym tunelu? Nie kto inny jak Sokół vel osobaniskorosła, który żeby nie być osamotnionym w swojej fantazji o rzekomym respekcie ze strony git ludzi, wkręcił naszego pisarzynę do towarzystwa. To tak jak z ćpaniem. Ćpun wciąga ćpuna, żeby było raźniej. Wojtek pomyślał sobie wtedy, że skoro owe towarzystwo zaakceptowało takiego hipochondrycznego złamasa jak Jakub, to jego naprędce sklecona legenda o byciu samcem alfa na pewno nie zostanie zweryfikowana.
Niestety dla Żulczyka takie żonglowanie tożsamością jest trudne. Wcielił się w role, która jest zupełnie poza jego zasięgiem. Nagle wyłysiały i przygarbiony gamer pragnie pisać o warszawskiej ulicy, pragnie zostać jej piewcą. Jeszcze chwilę temu kończył w chusteczce do nosa, a teraz zmyśla powieści o półświatku i spotyka się z cycatą blondyną. Jednakże jego skrupulatnie zaprojektowany wizerunek zaczyna powoli pękać. Gromadzi się coraz więcej brudu za paznokciem. Coraz trudniej utrzymać potwora, którego się stworzyło i od jakiegoś czasu widać po Żulczyku, że ma tego świadomość. I tak już zupełnie po ludzku, to po prostu zły człowiek, ale skąd to wiem, niech pozostanie słodką tajemnicą.