Kurwa ale Pharrel tutaj dopierdolił. Nie ma ani jednego bitu, który pozostawiłby mnie obojętnym, wszystko leci jak złe.
Pusha i Malice również

Pusha trochę konkretniej, Malice za to lepszy w one-linery. Ładnie się dopełniają.
if i lie to myself i can sell it to me
got your bitch bent over like scoliosis
Nie są to najlepsze wersy ofc, ale śmiechulcowe tak po pierwszym odsłuchu.
Chains and Whips, POV, So Be It, Mike Tyson (w końcu na strimingach

), EBITDA kurwa najlepsze.
Generalnie 11/13 kawałków od razu trafiło na playlistę bangerową. Pominięte to The Birds Don't Sing (wciąż bdb kawałek, ale tematycznie nie pasuje do playki) i So Far Ahead (zjebany refren i nijak ma się do bitu na zwrotach [który jest najgorszy na płycie niestety], sorry Pharrel

)
A, kurczę jedna uwaga miksowa - jak panowie lecą acapella w Mike Tyson to ten wokal jest jakoś, nie wiem, cofnięty i przytłumiony, a jak wjeżdża bit to się wyrównuje. Dziwnie to brzmi.