Chujowe, niezły syf, czekam aż ktoś w końcu spopularyzuje pojecie klątwy 2020 bo ludzie wydającym tam płyty nagrywają swoje najgorsze rzeczy w karierze
KillerCroc pisze: ↑03 lut 2022, 18:05
Chujowe, niezły syf, czekam aż ktoś w końcu spopularyzuje pojecie klątwy 2020 bo ludzie wydającym tam płyty nagrywają swoje najgorsze rzeczy w karierze
W sumie nazwa adekwatna bo się zatrzymali w czasie
mopek pisze: ↑03 lut 2022, 15:51
w ogóle sprawa wydaje się dość prosta - nad Kolegami były spusty, nad solówką Kosiego też w miarę - obie płyty traktujące o tym jaka jot wu pe to fajna ekipka i że się lubią i hip hop też (jeszcze Jetlagz mega ciepło przyjęte ale tam tematyce udało się trochę odbiec) - no i panowie słusznie zauważyli że jest na nich koniunktura ale za szybko też zauważyli tendencję że to pewnie dlatego że są tru braterskim skuaaaa a nie dlatego że robią wporzo muzę i teraz jadą na tym patencie który ewidentnie się przeciera szybciej niż zaplanowano - Koledzy mega propsy, Kosi propsy, Siwers solo propsy ale już z sentymentu trochę i nikt nie wraca, Eroizm ostatecznie przeszedł całkiem bez echa - mimo że muzycznie to są spoko płyty ale wszystkie traktują o tym samym i mnie osobiście zaczęło to już męczyć i jak widzę po hajpie nie mnie jednego
Niedoceniony post w temacie jotwupe. Tak jak lubię ich za ogół włożony w rap tak powinni myśleć o zabezpieczeniu swojej emerytury w inny sposób niż ruchami muzycznymi, bo w sumie i tak długo udało im się holować tę łajbę opartą na jednej tematyce. Jak się przysłuchasz płytom JWP to nie ma tam w zasadzie nic poza dobrze skleconym bragga. Kosi tutaj z nich wszystkich wydaje się być największym rozkminiaczem, ale nadal to poziom typowego stonera co czasem zaskoczy jakąś pozornie błyskotliwą myślą. Brać się za solówkę przy tak płytkiej tematyce w tym wieku to trochę wstyd. Jeszcze Leosiom czy innym tworom można wybaczyć, ale przez te 15 lat można było zebrać myśli w konkretniejszy sposób.
Część słuchaczy na pewno liczyła i liczy na najlepszy materiał solowy członka z jwp i pewnie trochę w zupełnie innym klimacie, a jak na ten moment imo Łajza zapowiada się najsłabiej z całej ekipy, jak utrzyma taka nastrojowość to będzie to kandydat do najgorszego wydawnictwa w mojej kolekcji w tym roku, a przecież drzemie tutaj największy potencjał - ciekawe jaki obierze dalszy kierunek i czy atmosfera albumu zmieni tor czy pozostanie na tych samym szynach, mocno czekam.
Tytuł tej płyty to brzmi tak jakby fałenem na emeryturze został doradcą ds. marketingu i udało mu się właśnie opchnąć komuś swoją błyskotliwą hehe grę słowną
Dobry numer, takie typowe JWP, jak ktoś lubi rap tej ekipy to mu się spodoba, jak ktoś oczekuje czegoś innego czy wielkiego progresu, no to nie polubi się z tym kawałkiem.
okurwa, co za PFK wajb na tej zwrotce Asthmy. ale nawet mi się to podoba. Łajzol oczywiście klasa aczkolwiek bez wybitnych barsów. bit fajnie buja. pierwszy singiel nadal najlepszy.