przesłuchane dwa razy i potwierdzam, ze rozpierdol naprawdę jest konkretny, przede wszystkim gunn tutaj zaskakująco dobrze rapuje (te nieporadne triplety na piosence z 2chainzem

awkward w chuj, ale fajnie wyszło bardzo w sumie i na marginesie tity boi zaskakujaco zajebiscie polecial jak i armani), bity klasycznie u niego klasa sama w sobie, ale co tutaj sie odjebalo
nieistotne to na jego standardy TOP, fantastycznie to brzmi, szczegolnie ten wescoastowy 7minutowy posse cut i drugi z bsf to kurwa kosmos. madlib, sadhu to wiadomo ze zajebiscie, z mniej oczywistych to ta sovren dojebala potezny bit z bębnami a la havoc na drugim lp mobb deep (podejrzewam ze nie przypadkowo, patrzac na nazwe tracka) jedynie do czego mozna sie przypierdolic to slaby miks na tracku z tylerem wokali ktore totalnie rozmywają (przezajebisty) bit, no i denny laflere zamulil w porownaniu do pierwszej części
co do gosci to tutaj nie ma chyba co narzekac, mach, jay elec, tyler zgodnie z przewidywaniami bezbłędnie, jedynie stove god troche gorzej niz na side a i fiaag2
ogolnie to w chuj lepiej jest niz na i tak dobrym side a, szkoda ze nie przypierdolił od razu dwupłytówką bo wrażenie potężne by zrobiło