Co do szkoly właśnie, to podobał mi się moment, jak vienio przy podstawówce do dzieciaków gada - No dzieciaki, na lekcje zawijać, bo inaczej ....... będziecie musieli zostać raperami hah
Fajny ten film, pięknie pokazane początki hip hopu w Polsce. Najlepiej wypadł Wilku, pewnie spoko człowiek w realu. W sumie nie ma co się dziwić na rozpad grupy - nagrywali jako maksymalnie podjarane małolaty, nie zważając czy z bliskim czy z dalszym ziomkiem z innego osiedla. Wydali 3 fajne płyty, a potem pewnie pojawił się grubszy hajs i nieporozumienia. Komentatorzy potwierdzili, zasady o nie sprzedawaniu się dawno chuj strzelił. W międzyczasie gdzieś tam hulał 3x autentyk Vienia i Pele, solówki, Hemp Gru, potem powrót Molesty i ta płyta z kumplami i sobie dali spokój.
Ciekaw jestem czy miała na to wpływ zmiana wiary Włodiego na islam. Znam typa, który wkręcił się w prawosławie, potem wkręcił jeszcze jednego ziomka i ten drugi własnie poszedł na święcenie i ma zostać popem Jeden uszanuje, drugi nie zniesie pierdolenia, ale nie oceniam.
Szkoda, że nie wypowiedział się o Moleście np. Borixon, który był w WYP3 jak kolaborowali z 3H i z Molestą na albumie Trzy. Czy Wojtas jako pionier faktyczny. Czy Liroy.
^Zgadzam się. Nic nowego nic odkrywczego, ale mimo wszystko dobrze mi się oglądało właśnie przez klimat lat 90tych. Bardzo mi się podobała ostatnia scena na lawce będąca klamrą dla całej historii Molesty. Co by nie mówić muzyka uratowała chłopakom życie, bo kim mógłby być uzależniony od jarania Włodi, który skończył tylko podstawówkę.
najlepszym momentem filmu, który mnie niesamowicie bawił jest ten typ z EMI co tak krypto jebał po nich xD 23 lata później a w typie jakby cały czas żywe emocje że jak to tak..... w kapturach do studia???
xD
vampmoney pisze: ↑09 lut 2021, 3:57
najlepszym momentem filmu, który mnie niesamowicie bawił jest ten typ z EMI co tak krypto jebał po nich xD 23 lata później a w typie jakby cały czas żywe emocje że jak to tak..... w kapturach do studia???
"Kawa czy herbata?"
No, ale slaby ten film. Wlaczylem w tle jak wrzucili na N. i rozczarowanie.
Podbijam użytkownika oKulTywowany, najbardziej mnie bawią ci wszyscy raperzy jebiący całe życie łaków i chujowy rap, no ale skandal to przecież biblia xD Ja rozumiem, że małego propsa można by za to dawać gdyby wyszło w jakimś 94 roku i było na prawdę pierwszym rapem w Polsce, no ale oni wyskoczyli z dukaniem i czerstwymi rymami w czasach, kiedy taki fokus sobie rozpierdalał każdy bit, a kaliber nagrywał takie numery jak "film". Dokument tak samo chujowy jak i cały skandal.
i tu sie odzywa kompleks warszawki,bo ta płyta była i jest ubóstwiana, ale tylko przez ludzi z warszawy, jakos nie przypominam sobie zeby ktos spoza wawy sie tym jarał. najlepsze jest to , ze według niektórych to pierwsza polska , prawdziwa rap płyta, bo wszystko wczesniejsze to ksera
a prawda jest taka, ze wstyd jak chuj, stolica Polski a przed 98 nikt nie robił rapu, to jest beka jakaś
Ema pisze: ↑10 lut 2021, 10:22
ta płyta była i jest ubóstwiana, ale tylko przez ludzi z warszawy, jakos nie przypominam sobie zeby ktos spoza wawy sie tym jarał
no bez przesady, rozumiem, że czysto technicznie w ogóle się nie broni po latach, ale umówmy się - nie było wcześniej rapu tak oddającego realia i w tym tkwi siła skandalu
Ema pisze: ↑10 lut 2021, 10:22
według niektórych to pierwsza polska , prawdziwa rap płyta, bo wszystko wczesniejsze to ksera
no i takie właśnie wrażenie odniosłem po obejrzeniu, o czym pisałem wcześniej
czysty przypadek, że to jest klasyk, tam równie dobrze mógł się znaleźć każdy z nas, lech roch pawlak, green granade czy mój stary i nic by gorzej nie wyszło
nie lubię kalibra i nigdy go nie słuchałem, ale to jest doskonały przykład, nie da się zaprzeczyć, że oni już COŚ TAM umieli
generalnie to nie jest taki prosty temat, czasami się zastanawiam czy jakbym miał 20 lat w 98, to sam bym nie zajarał się z braku laku skandalem, chociaż częściej dochodzę do wniosku, że, jeżeli miałbym tylko takie coś do wyboru, to wyjebałbym lachę na ten polski rap i słuchał ameryki albo przez to nie dałbym rady wgl polubić hiphopu i słuchał innego gatunku, bo przecież ta płyta to jest kurwa, znaczy nie chcę znowu być niemiły no ale ja pierdole, sami wiecie XDDDDD
w każdym razie fakt, że ta płyta to nasz największy klasyk to MEGA PRZYPAŁ, sto razy większy niż cokolwiek innego co się w tym naszym grajdole wydarzyło, nie dało rady na ołtarzyk wystawić wfd? tylko rok później!
Dlaczego płyta stała się klasykiem? Śpieszę z wyjaśnieniami.
W roku 1998 nie było wszędzie dostępnego internetu, sieciowych sklepów odzieżowych, nowoczesnych komórek, dostępu do nie wiadomo jakich gadżetów, możliwości wyjazdów gdziekolwiek się chce, inposta, kurierów DHL, a młodzi ludzie spotykali się pod blokami i bali się dorosłości i bycia swoimi starymi, że będą zapierdalać jak jakiś syzyf za pół darmo w bezsensie codzienności. Rzeczywistość postkomunistyczna, inna mentalność, inne postrzeganie świata.
Jak chłopaki spod klatek usłyszeli, że typ z Wwa ma te same problemy i myśli podobnie jak oni u siebie w zadupiu to skumali, że nie są sami. Na tym polegała siła prostego przekazu dla prostych ludzi. Kaliber to była inna bajka, inna nawijka, skomplikowana, nie znaczy że gorsza.
Ludzie nie potrafią postawić się w czyjejś sytuacji i zrozumieć dlaczego mogło tak być. Zamiast tego - ok boomer.
Pamiętam jak w sieci ERA było pierwsze 5 sekund za darmo i dało się dogadać zawsze skrótem. Teraz to inna bajka.