Ale ja pisałem o odkupieniu ostatnie kilka postów. SND Mylffon to akurat jedna z lepszych płyt Tedego właśnie dlatego, że nagrał ją tak jak tam wyżej opisywałem, jak powinien. Się nie silił na górnolotne wodolejstwo, miał spoko bity i spoko motywy ,o których rapował właśnie niezobowiązująco, lekkim piórem i ciekawie jak to o air maxach, o zdzirze, że se z nią poszedł do kina, 21 palec, hity na czasie z dissem na Eskę itd. I to bragga też wtedy jeszcze było świeże.
I właśnie w tym on jest najlepszy i do tego się nadaje, jak pisałem. Nikogo nie próbował oszukiwać, filozofować, męczyć parówy laniem wody i filozofiami, że po upadku trzeba powstać i przenikliwymi obserwacjami społecznymi, że można na wakacje pojechać i jest fajnie i że w Warszawie można zjeść frytki i sushi. I sobie jedziecie tym autobusem i oo ale fajnie, w Warszawie można zjeść sushi, dzięki Tede.
Te kawałki zwrotek, które wkleiłem, nieważne czy są o tym, że na wakacjach jest fajnie, czy że można zjeść sushi, czy że po upadku wstać można, są po prostu chujowe w 2025 i tyle. Jedynie co by je mogło bronić, to że pochodzą z czasów, że wstawianie więcej niż jednego rymu na wers było wartość samą w sobie, ale to był kurwa 2012 rok jednak, więc nie.
najpierw piszesz coś o tym, że tede próbował na odkupieniu filozofować i srać wyżej niż dupę ma a potem jako domniemane przykłady wymieniasz absolutnie ponadczasową i przyziemną rozkmine o tym, że jak upadłeś to musisz powstać, albo to że wycieczki są super. gdzie ta górnolotność i silenie się na cokolwiek? chyba, że tede żeby nie być górnolotnym musi z automatu nawijać o furach i butach, to ok
w sensie no nie klei mi się ta twoja linia narracji.
Wlasnie zajebiscie sobie tede plynie z rapem dla rapu. Byle sie rymowało i słowo to instrument. Jak bede chciał posłuchać czegoś sensownego w treści to odpalę sobie właśnie tego łone czy nawet mesa (chociaż waga hipokryzji w tekstach mnie męczy na dzień dzisiejszy). A dla kondensowania wersów w jakies slowne/tresciwe rozkimnki posłucham balagana czy odswieze sobie rasmentalism. Miejsca dla wszystkich starczy, ze jeden jest inny niż drugi to nie znaczy od razu ze chujowy. Ale w obliczu rozkmin o sztucznym dystansie wieprza warto zobaczyć jak masa ludzi mu ten brak przekazu zarzucała, ten sie podsmiechiwal ze pierdolicie, ze na chuj przekaz a potem zaczal próby rapu z jakimś tam przekazem i moim zdaniem chujowo mu to wychodzi. Przecież takie forever ja jest słabe, nie pasuje do niego w ogóle. Lepsze prawe nogę gaz w podłogę w jego wykonaniu
Nie. Samo po upadku musisz powstać jest banałem i komunałem, ale "górnolotnym" w stylu po burzy wychodzi słońce jak temyśli.pl pałlo koeljo i Tede jest absolutnie NAJGORSZY jak próbuje nagrywać coś co wykracza poza prozaizm noszenia fajnych butów i jeżdżenia rowerem, bo wychodzi właśnie taki pałlo koeljo dla 12latek. On się właśnie nie powinien tykać ponadczasowych tematów, żadnych kurwa archetypów, tylko kawałki o tym, że dupa co luka jak tu z kasy cię ostrzyc to motyw gorszy niż kurwa co rżnie się dla forsy.
W tych wersach co wkleiłem, chuj już czy są o wycieczkach czy odkupieniach, boli ta jebana redundancja, po której idzie poznać chujowego wierszokletę. Wieje z daleka brakiem pomysłu na kawałek, tekst, byle usiąść i coś popierdolić do rymu, a nuż coś z tego wyjdzie. Nie chce mi się tego dalej wykładać. Pamiętam jakiś kawałek, który się zaczyna "rodzimy się po to żeby umrzeć włożą nas w trumnę albo urnę", coś takiego, to ja od razu widzę typa co przyzwyczaił nas, że naturalnie i instynktownie jest pół-pajacem, pół-śmieszkiem, ale mu przyszło do głowy - dobra nagrajmy coś głębszego, ponadczasowego. I zawsze wtedy wychodzi cringe w jego wypadku. Jak ktoś nie widzi jakie to jest chujowe, to nie wyczuje tego jego psie powonienie, więc szkoda pierdolić.
I nie wyjeżdżać mi tu z Eldami, Łonami, bo mi nie chodzi o mundrości, żeby były, niech se będzie lekkie, szalone, imprezowe, ale to tutaj wjeżdża wyżej wspomniany Belmondo czy Kaz Bałagane i oni nigdy takich chujowych wersów nie dali, nigdy tak wody nie lali, choćby nawijali o totalnych pierdołach i spuszczaniu się na cyc. Albo jakiś Lil Wayne, to jest przepaść wręcz. Bo akurat mi poleciało intro z pierwszego Cartera i tu jest przeciwieństwo tego wodolejstwa Tedego:
What's leakin' up out of your speakers is the speech of Weezy F. Baby
No more, no less, baby, so forth and so on, let's go
Front door, living room, young nigga switch and weave
What you need? Get you crack, get you weed
Make your way to the back, look ahead and see
White bitch in the bathroom givin' head for speed
Boy, don't you turn your head at me
The president been doin' it, then he tried to ruin it
Gdzie też niby chodzi o zabawę formą, słowem, rymem, ale co rusz mu wpadają jakieś ciekawe myśli, ostre spostrzeżenie, coś co mnie zaskoczy jako słuchacza, a nie jakieś miałkie pierdolenie, że kurwa mnie nie było, bo byłem tu i ówdzie, bo piękne miejsca są na świecie również. Piękne miejsca są na świecie, ja powracam to musisz wiedzieć, kto powraca tak to ten Tede, to ten Jaca od dziewięć siedem, taka praca, co masz robić nie wiem, a co ja robić mam to tylko wiem ja, siejejeja, to zajawka ma, to taki rap, to wu wu a.
Tede w ogóle nagrał kiedykolwiek jakiś taki rozkminkowy utwór, nie mówię że na poziomie Rogala, ale na poziomie Eldo chociaż może? Dokąd idziesz Polsko może?
Nie uważam też żeby to był minus jego twórczości, w rapie Tedego uważam głos za instrument i na tekście się tak nie skupiam bardzo
Dodano po 4 minutach 52 sekundach: Ej joł, to jest ten moment tego kawałka
W którym wystąpić miało parę znanych osób
Żeby pozdrowić dziennikarzy z gazety „Fakt”
I innych dziennikarzy
Ale niestety nikt się nie odważył, nie wiem dlaczego
Mieli oddzwonić , nie oddzwonili
Nie odbierali telefonów
coś takiego faktycznie miało mieć miejsce, czy to jakieś strzały w niebo so
Może sie slabo wyraziłem, ale dokładnie to miałem na mysli. Jak rymuje dla rymowania to sie tego fajnie slucha, jak sie sili na 12 latkowe Paulo Coelho to jest chujnia. I nie porównuje go kazow i lonow tego rapu, właśnie napisałem ze dla mnie to zupełnie inna historia. I dlatego wolę 1cd z eliminati gdzie to chujnia z myjnia pod względem treści ale fajnie to bangla. A jak sie zabiera za jakies górnolotne rozkminki to mu to ni chuj nie wychodzi, od takich rozkminek mam innych raperow na playliście
No ale nawet jak rymuje dla rymowania, to też już słychać, że typ jest z poprzedniej epoki, o czym poniżej. Ale jeszcze, żeby nie było, że eldo-rapu (zresztą Eldo też najlepszy był nie na jakichś eterniach, grammatikach, tylko właśnie jak zszedł trochę na ziemię ze swoimi filozoficznym pierdoletto) od Tedego wymagam, poniżej wklejam zwrotkę, w ktorej chodzi mniej więcej o bragga, trochę pierdolenia do rymu, ogólnie o zabawę, bez rozkminiania:
Nie pamiętam, kiedy nie ruchałem, pusher flow, kiedy jadę wałem
Ty zalewasz sobie diesla, mordo, ja w tym czasie mam Sour
Zalewam ją golami jak Bayern
VaporMaxy to mam naje, wasze rapy stuleje i kurzaje
Napisałeś, że ma piękne stopy, nie zamoczysz tu nigdy kolby
Stoję sam tu na klatce, wszyscy mówią mi tu dzień dobry
'Tyrytytytyry' powiedziałem na telefonie
Dzwoni mój ziomek, mówi, że dzisiaj dzień kobiet
U pani kupuję kwiat, obcina mnie jakiś cham
Fotę chcesz, czy o chuj ci chodzi? Bo nie widzę wokół tu gwiazd
Nie robię skrrr ani murzynowa, mój fiut to jak twoja głowa
Nudzi mi się, no to piszę teksty i robię siano jak Egurrola
Wjeżdża już Eminem drugi
Nawet nie rozumiem, co on mówi, żartowałem, wszystko rozumiem
Kluby grają mnie, fury, domy
Ty trochę ssiesz, ale trochę dobry też
I po 7 latach dalej jest zajebiście świeża, jakby ktoś nie znał, to by słuchał z zaciekawieniem, jaka będzie następna linijka itd.
A teraz to:
Cześć, wyluzuj się, spocznij
Wchodzi na nośnik siedem sześć rocznik
Weź wyluzuj się, spocznij
Siedem sześć rocznik wchodzi na głośnik
Czuję się staro, nawijam makaron z podjarą
Co się stało? Ten mikrofon to Makarov
To Glock i Kałash, na raz, to Bazooka
To właśnie mnie szukasz, jestem tutaj
Zdążyłem upaść, wstać, paść i się podnieść
To ta gra, gdzie gracz uzależnia się od niej
Patrz, do dzisiaj jeszcze słychać płacz
Bo ktoś skończył grać bezpowrotnie
Tyle lat tej gry, to jest wkład w ten syf
Czasami żal, że nie mogę mieć znów dwóch dych
Ale chciałbym je mieć, tylko z tym co wiem
Mam styl, i z tym wszedłem w tą rap grę
Czyli typowe pierdolenie Tedego z płyty Odkupienie dla porównania, trochę bragga, trochę "przemyśleń", gdzie szczytem inwencji twórczej jest porównanie rapu do broni, bo nikt nigdy jeszcze tak nie zrobił, czaicie? Ale ona jest jeszcze ubogacona przemyśleniem, że jest już stary, ale chciałby być młody, ale z tą wiedzą co ma oraz że zdążył dwa razy upaść i dwa razy się podnieść. Rap absolutny, mówię wam.
Wariacie, ale ja sie cały czas z toba zgadzam xd wyrażam tylko moja, subiektywna opinie ze lubię tego pierdololo posłuchać bo fajnie buja. A jak juz dajesz balagana dla kontrastu, to zacząłem go słuchać od narkopopu i orzy pierwszym odsłuchu to było dla mnie mega monotonne, glownie przez to mi leciało w tle do roboty na widlaku. Nie było tego elementu bujanka, za to klepło jak sie wsłuchałem w tekst. Dlatego piszę ze jeden robi inaczej niż drugi albo trzeci, a dalej mozna sie jarać wszystkim, każdym na swoj sposob
gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 17:32
Jak ktoś nie widzi jakie to jest chujowe, to nie wyczuje tego jego psie powonienie, więc szkoda pierdolić.
i tym zdaniem podsumowuję sympatyków baśni 1001 nocy rapera eldoka. wszystko co opisałeś w pierwszym akapicie jest właśnie o takich poetach z dupy wysranych, nie o Jacku. zresztą co do temyśli.pl to nawet dobrze trafiłeś, bo na tego typu stronach królowały właśnie jakieś ckliwe cytaty z eldoki, łony, fisza, bisza i innych tego typu lamusów.
bobsonbejbi pisze: ↑08 wrz 2025, 18:11
Wariacie, ale ja sie cały czas z toba zgadzam xd wyrażam tylko moja, subiektywna opinie ze lubię tego pierdololo posłuchać bo fajnie buja. A jak juz dajesz balagana dla kontrastu, to zacząłem go słuchać od narkopopu i orzy pierwszym odsłuchu to było dla mnie mega monotonne, glownie przez to mi leciało w tle do roboty na widlaku. Nie było tego elementu bujanka, za to klepło jak sie wsłuchałem w tekst. Dlatego piszę ze jeden robi inaczej niż drugi albo trzeci, a dalej mozna sie jarać wszystkim, każdym na swoj sposob
Ja nie pisałem do ciebie konkretnie, tylko akurat żeś się wpisał w międzyczasie jak pisałem swojego posta czy dwa.
ten tekst kaza jest ekstremalnie niechlujnie napisany jeśli chodzi o rymy, wgl kaz jest ze szkoły rapu która gardzi jakąkolwiek zabawą rymami i szczyci się tym, że pisze teksty na kolanie - i to słychać. to jest jakaś tam rymowanka - rozkminy w niej zawarte są lepsze, lub gorsze - niestety forma ich podania zawsze była nudna na maxa i to najlepiej pokazuje dlaczego to z dwójki belmondo & bałagan to ten pierwszy przechodzi do historii rapu jako fenomen stricte HIPHOPOWY, bo ten nawijał że dźwigi widzi z okna, bez kitu bez skitu - on zawsze wiedział na czym polega pisanie lajnów w rapie, z kolei bałagan to taki gostek któremu te rymy i rapowa forma na dłuższą metę przeszkadzają. ma chłopak jakieś swoje rozkminki, ma jakieś tam śmieszne zabiegi itd, ale żeby to się zajebiście turlało po bicie, okraszone zajebistymi schematami rymów no to nie, w tym bałagan jest arcywackiem. a zestawienie tych 2 tekstów to jest jakaś lipa. aha, i dla mnie ten fragment
Czuję się staro, nawijam makaron z podjarą
Co się stało? Ten mikrofon to Makarov
To Glock i Kałash, na raz, to Bazooka
To właśnie mnie szukasz, jestem tutaj
Zdążyłem upaść, wstać, paść i się podnieść
To ta gra, gdzie gracz uzależnia się od niej
pokazuje właśnie kto jest raperem, a kto jakimś memem ze śmiesznymi rymowankami. napisać tak tekst jak bałagan umie każdy. już pieprzyć tego belmondo, ale cała ta ekipa typu diho, sentino, malik, a nawet rozszerzmy to na konesera - oni wszyscy wiedzieli jak pisać teksty w rapie. u bałagana to jest biedne do tego stopnia (rymowanie na 2 ostatni sylaby i nieprzecinanie tego żadnymi rymami po drodze xD) że nie potrafię traktować tego jego rapu inaczej jak jakiegoś miernego "pierdu pierdu". choć doceniam za popisy humorystyczne, ale to tyle. jako archetyp przewózki mogłeś dać belmonda na scrooge, albo gnocchi.
Najgorsze, że ty się czepiłeś tych chujowych wersów, co ci je podstawiłem pod ryj i na nich coś próbujesz udowadniać, zamiast lepiej dać jakieś dobre, które przecież tede też ma jakieś.
^^wybrałeś wersy do tezy to i nimi cię ogram, bo przyrównywanie najlepszych barsów tedego w rozmowie o bałaganie to jak rzucanie pereł przed wieprze (nomen omen!)
tede to raper. bałagan to jakieś rymowanki z dupy najlepiej podsumowane w tych wersach tdfa:
Przepraszam chłopcy, jestem raperem
Rap nie jest mi obcy i jest celem
A wy wielcy, kurwa, hip-hopowcy
Nie wiecie jak przeturlać tekst prosty o styl
No i serio myślisz, że jakikolwiek raper, obojętnie czy bałagane czy żabson, by se takiej nudnej, wyświechtanej rymowanej przeplatanki nie wymyślił? Jest kurwa 2025. Przecież to jest boometstwo rondlarstwo jaranie się jakimiś rymami wewnątrz i na zewnątrz jak ja, gdy byłem w ogólniaku 20 lat temu.
I jeszcze w tym rymowanym rapowaniu tede to też nie jest żadna czołówka, zwłaszcza, że mu treść mocno odjeżdża jak to robi. I żeby nie było z 30% rapu Tedego has been dobre, niestety on zawsze szedł na ilość, nie jakość, a jeszcze na parę lat się zawiesił na tych chujowych homonimach kalamburach w stylu ciśnienie narasta nie lubię mody na rasta bo to dzieje grzechu, a propos - gdzie je Grzechu, bity kradne jak kleptoman, a ty klep to man. Chujowe to było jak nieszczęście, ale to trzeba trochę ogłady, erudycji, gustu i horyzontów, żeby to powonieniem wyłapać.
Nie jestem jakimś wielkim fanem Bałagane, ale on jest jednak z innej epoki, gdzie rymowanie samo w sobie na nikim nie robi wrażenia, czego najlepszym dowodem jest Pezet, który żeby jak to on, nadgonić za kolejną modą, musiał przejść kurs oduczenia się rymowania rondlarskich podwójnych, które mu wychodziły odruchowo. Bałagane jest/był jakiś, miał swój styl, swoje poczucie humoru, swój slang i zabiegi stylistyczne, które sam lub na spółkę z kimś sobie wymyślił. Tede i jego rap (jak makarov ) to przy nim relikt poprzedniej epoki jak meblościanka w mieszkaniu z wielkiej płyty.
Tu masz przykładowo technicznego bałagane, gdzie technika nie opiera się na monotonnym klepaniu ABAB wyrzygu jak w tenisie stołowym, tylko na znajdowaniu CIEKAWYCH i nieoczywistych słów, które ze sobą rymuje:
Team @gods bidness w tej dyskusji, to rymowanie Tedego o niczym jest urocze nieraz, ale nie róbmy z tego jego siły.
Zgadzam się, że najlepszy Tede to ten, który jednak ma jakiś temat przewodni, ale kawałka, a nie rozwodnioną tematykę całej płyty.
Dlatego z Odkupienia najlepiej pamiętam Bomby Na Miasto, a nie jakieś
[Zwrotka 1]
Ej ty, liczę na zrozumienie w tym
Każdy ma czas na odkupienie win
Z tym, że robię to w stylu, co nie wymrze
Przekaż tej pindzie, jestem tu, nigdzie indziej
Masz mi za złe moje czyny, zatem
Odkupuję moje winy dobrym rapem
Kiedyś podliczymy te podłe czyny
I zobaczymy, za co mogli mnie winić
Mam tą jakość, tak jakoś jest
To prawda, wiesz, wraca TDF
Najlepiej robić, co wychodzi najlepiej
TDF robi rap, co klepie w dekiel
To właśnie jest moje odkupienie
To dla ciebie, chcesz w ten klimat się przenieść
Tamta muzyka, ten cały czar
Powracamy do tamtych lat, WWA
gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 19:02
No i serio myślisz, że jakikolwiek raper, obojętnie czy bałagane czy żabson, by se takiej nudnej, wyświechtanej rymowanej przeplatanki nie wymyślił?
żabson upycha rymy gęsto i żongluje flow na taką skalę i z rakim rozmachem który w ogóle nie występuje w polskim mainstreamie, i żeby to uświadczyć gdzie indziej trzeba zejść do podziemia i sięgnąć po takich graczy jak pikers np. jeśli wymieniasz jednym tchem bałagana i żabsona w tym kontekście to jest to dowód, że zdziadziałeś rapowo i nie ogarniasz o czym ja w ogóle do ciebie rozmawiam.
gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 19:02
Przecież to jest boometstwo rondlarstwo jaranie się jakimiś rymami wewnątrz i na zewnątrz jak ja, gdy byłem w ogólniaku 20 lat temu.
to jest właśnie hip hop bo i tak został wymyślony jako zabawa rymem. to jest jego esencja a każda próba wyśmiewania tego faktu to daleko posunięty cope. wizja którą przedstawiasz o jakimś rondlu to własnie mindset takich rapowych midwitów którzy tę zasłyszaną okrężną opinię wzięli se za bardzo do serca, a nie wiedzieli skąd się szydera z wielokrotnych w polskim rapie w ogóle wzięła - a wzięła się z tego, że swego czasu w naszym smutnym podziemiu rozpropagowany został model rapera, który koniecznie MUSI mieć rymy wielokrotne za wszelką cenę - wtedy podupadła ich jakość, a same rymy nie były już traktowane jako zabawa a jakiś wymóg z check listy co się powinno znaleźć w rap piosence. oprócz tego sama filozofia pojmowania tych wielokrotnych była na maxa wąska, głupia i sztywna bo jak se spojrzymy jak to za oceanem wyglądało to ok, miałeś tego eminema który własnie zainspirował tych oxonów i reszta łakokalipsy, ale miałeś też andre 3000 czy jakiegoś jay elektronike (jak ktoś ich nie ma w top 20 minimum to nie jest słuchaczem rapu, ema) którzy właśnie wykręcali te rymy we wszystkie strony i traktowali jak zabawkę, narzędzie. i na mniejszą skalę w polskim HH robił własnie to tede. u nas na rynku przyjęła się ta eminemowa wykładnia techniki, czyli rapowanie rymów od linijeczki, wszystko takie prostolinijne, nudne, zachowawcze. stąd wzięło się pieprzenie o kalkulatorze w rękach.
ktoś kto rozumie muzykę, rytmikę, to jak układ rymów określa do pewnego stopnia flow (bo flow to nie tylko jakieś modulowanie głosem i artykulacja, ale też własnie konkretny podział rytmiczny xD i jeśli to jest warunkowane przez konkretne rymy to po prostu lepiej to brzmi - oczywista oczywistość - i własnie tak teksty tdfa były pisane przynajmniej od esende mylfona) nie będzie pisał takich bzdur o jakiejś rondlarskiej wczutce. to co różni mnie od jakiejś losowej karynki zasłuchanej w pikersie to to, że ja wiem, dlaczego kawałki pikersa tak bujają, i jestem świadom jak bardzo on swoją techniką (dobrze używaną) potrafi rozbujać track. możesz tam se gadać o rondlarskiej wczutce, ale nie zmieni to faktu, że tak właśnie kawałki zajebistych raperów sa pisane i jest to całkowicie naturalny język rapu, który odróżnia go od pieprzonych rymowanek na kolanie. więc tą opinie o rymach to mogę potraktować że wynika albo z ignorancji, albo nieosłuchania albo po prostu jest powtarzana przez absolutne miernoty które będą tym faktem usprawiedliwiać swoje lenistwo rapowe.
gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 19:02
Chujowe to było jak nieszczęście, ale to trzeba trochę ogłady, erudycji, gustu i horyzontów, żeby to powonieniem wyłapać.
powiedział fan eldoki.
a co do jackowych homonimów - ta, w pewnym momencie za dużo tego było, z ekstremalnym karykaturalnym wręcz natężeniem na jego pierwszym hot 16, ale taki był wtedy znak czasów w polskim rapie, whatever
gods bidness pisze: ↑08 wrz 2025, 19:02
Tu masz przykładowo technicznego bałagane, gdzie technika nie opiera się na monotonnym klepaniu ABAB wyrzygu jak w tenisie stołowym, tylko na znajdowaniu CIEKAWYCH i nieoczywistych słów, które ze sobą rymuje:
no w porządku i ja to doceniam, nie rozumiem tylko dlaczego ma to być przeciwstawiane konstruowaniu jakiegoś fajniejszego schematu niż tylko rapowanie na 2 ostatnie sylaby. klepanie abab? nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek tak definiował technikę, to mogło przejść za czasów dinala, sam tede nawet za dużo takich klasycznych ABAB nie robił w karierze - mówię ogólnie o zabawie i suzkaniu jakichś rozwiązań rymowych, żeby to nie było tak biedne aż uszy więdną. chociaż dobrze zrobione ABAB zawsze się obroni, tak jak dobra g funkowa piszczała w bicie.
tl;dr jeśli ktoś hejtuje technikę w rapie to nigdy nie zrozumiał czym ona jest i jest nieosłuchanym z klasyką gatunku wieśniakiem. eot.
Tl dr faktycznie, ale Andre 3000 by wyśmiał te gówienka Tedowe. Zresztą nie popadajmy w przesady i paranoje. Ja dość chyba klarowanie wyłuszczam, gdzie i kiedy mnie rap tedego wkurwia, a gdzie nie. Chodzi o tą jebaną redundancję, której przeważnie żadne jego rymowanie nie ratuje, bo nie może, bo ona wynika z rymowania właśnie, a małej chęci czy umiejętności do powiedzenia czegoś, co zostanie we łbie. Wychodzi coś takiego jak @oldschool powyżej wkleił. Jak ja wkleiłem wcześniej. Kiedy u Tedego jest zabawa słowem, to jest zabawa słowem, ale ja nie do tego mam przytyk.
Kiedyś stare polonistki mówiły "masło maślane" i ten rap Tedego, do którego mam pretensje i krytykuje to właśnie takie wymemłane masło maślane. Pomijam juz fakt, że gadasz o technice, a wrzucasz przeplatankę, gdzie rymy to chłopcy/obcy/hip-hopowcy Brakuje tylko emce/więcej/ręce i ego/lego/kolego. Shit ain't poppin, nigga. Przecież to co dał tam Kazek czy to co daje Żabson to też jest zabawa słowem. Wszystkie neologizmy, wykrzywianie gramatyki, którą z Belmondo uprawiał. To jest zabawa całym językiem. I brzmi świeżo.
Mój rap jak makarov. 2025.
Dodano po 3 minutach 25 sekundach:
Tede pisze: ↑08 wrz 2025, 19:21
[Zwrotka 1]
Ej ty, liczę na zrozumienie w tym
Każdy ma czas na odkupienie win
Z tym, że robię to w stylu, co nie wymrze
Przekaż tej pindzie, jestem tu, nigdzie indziej
Masz mi za złe moje czyny, zatem
Odkupuję moje winy dobrym rapem
Kiedyś podliczymy te podłe czyny
I zobaczymy, za co mogli mnie winić
Mam tą jakość, tak jakoś jest
To prawda, wiesz, wraca TDF
Najlepiej robić, co wychodzi najlepiej
TDF robi rap, co klepie w dekiel
To właśnie jest moje odkupienie
To dla ciebie, chcesz w ten klimat się przenieść
Tamta muzyka, ten cały czar
Powracamy do tamtych lat, WWA