hejka, jak czytelnicy działu polski hiphop już wiedzą, studiowałem ostatnio beef tede peja i wczoraj stwierdziłem, że pierdolnę sobie od razu powtórkę z pih duże pe, kiedyś byłem team pe i to w chuj, ale wydaje mi się, że w końcu dorosłem do tego beefu, bo co tutaj pih wpierdolił chłopca to nie mam pytań

flow, melodyjność, pancze - wszystko po stronie piha, duże pe brzmi jakby skupił się jedynie na pisaniu podwójnych, pierdolenie dla pierdolenia, no nie ma mowy o innym wyniku, kawałek Co!!! pozostanie na długi w moim odtwarzaczu i będę go często polecał jako świetny przykład agresywny dissu
i w związku z tym... chciałem zapytać o album piha, który jest stylistycznie najbardziej zbliżony do tego, co zaprezentował w beefie, normalnie leciałbym dyskografię chronologicznie, ale raz już tak chciałem zrobić, przesłuchałem pierwszą płytę i było to po prostu żenujące, nie chcę się znowu sparzyć, bo boję się, że już nigdy nie zaufam pihowi, a szkoda by było, bo dobre kawałki w tym beefie dał