Strona 5 z 8
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (03/06/2020)
: 03 cze 2020, 22:27
autor: Ablazir
numer z pharellem
pięknie się wpasował, chociaż w sumie po ostatniej płycie nerd to bez zaskoczenia
aż kurwa po słuchawki poszedłem zamiast głośników z laptopa, by poczuć ten bas
uhh
i super, że hajs na protesty, podobną akcję zrobił też np. yung lean, osobne

za to
Re: Run the Jewels - RTJ4 (2020)
: 03 cze 2020, 22:43
autor: enjoy1g
////
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (03/06/2020)
: 04 cze 2020, 0:33
autor: Finn
album, jak i okładka, bardzo na wysokim poziomie.
rtj, jakby to powiedział daveyo, to bardzo utalentowani artyści i sztukę robią, a ten album to dzieło
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (03/06/2020)
: 04 cze 2020, 0:58
autor: Ablazir
potwierdzasz @daveyo??
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (03/06/2020)
: 04 cze 2020, 7:59
autor: jogi
O rety. Jestem sajko więc... o rety.
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (03/06/2020)
: 04 cze 2020, 9:32
autor: badi
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 10:57
autor: niuhniuh
jak na poprzednich RTJ bez żalu mogłem skipować 2-3 numery, tak tutaj raczej nie będę musiał tego robić.
najlepsze bity ze wszystkich RTJ. ooh la la

out of sight

goonies vs ET

JU$T (bowdown) the ground below (bowdown)
z nawijką jeszcze muszę się osłuchać, chociaż kilka wersów już siedzi w bani, głównie tych typowo bragowo-komediowo-randedżulsowych, ale słychać też poważniejsze podejście do tematu. Szczególnie w walking in the snow, które ponoć pisane było w listopadzie (info z HHH także kto wie), a ładnie podsumowuje to co odkurwia się w USA i twitterową 'solidarność'.
goście bardzo fajnie, miła gościnka Gangsta Boo, Zack trochę jakby pluł w mikrofon, ale szczerze to nawet fajnie to brzmi

amplifikuje wkurwienie
no i co, no i fajnie, wracamy słuchać
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 11:04
autor: Artazz
niuhniuh pisze: ↑04 cze 2020, 10:57
Szczególnie w walking in the snow, które ponoć pisane było w listopadzie (info z HHH także kto wie)
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 13:02
autor: Johnny
Fajna płyta, podejrzewam że pochodzi chwilę w odtwarzaczu i jak poprzednie, zejdzie z playlisty, niemniej to jest absolutne złoto że taki jakościowy materiał rozdają za free
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 13:49
autor: kuldziuki
z każdym odsłuchem podoba mi się coraz bardziej
bity kurwa majstersztyk w chuj kurwa
zajebiście się tego słucha

Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 14:05
autor: jogi
Kupiłem fizola.
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 16:05
autor: Iceman
Po pierwszym odsłuchu jestem wstanie powiedzieć że jest to na tą chwile ich najlepszy projekt

Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 16:35
autor: Parlae
2 Chainz jak się wpasował.

Killer Mike w Walking in The snow.

Mój ulubiony numer.
Piękny album, piękny. Zdecydowanie lepszy od takiej sobie poprzedniej płyty.
Re: Run the Jewels - RTJ4 (2020)
: 04 cze 2020, 16:39
autor: TheD
Usunięto
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 18:38
autor: Spenser
O kurwa

Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 19:42
autor: Ablazir
nie spodziewałem się, że będzie się po premierze dyskutować, czy to przypadkiem nie jest najlepsza część, każdy się chyba trochę obawiał wyczerpania formuły itp., a tu proszę
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 21:48
autor: KillerCroc
No ja nie wiem właśnie czy nie jest to najlepsza część, może za wcześnie żeby wyciągać takie wnioski ale to jest dla mnie wszystko co najlepsze w tym duecie podane w takim świetnym opakowaniu że głowa mała. Dużo lepszy materiał niż dwójka, lepszy niż trójka ale muszę się osłuchać jeszcze.
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 23:05
autor: clockers
bity

Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 04 cze 2020, 23:50
autor: Raph
Re: Run the Jewels - Run the Jewels 4 (2020)
: 05 cze 2020, 13:45
autor: Kubinsky
radiation to imo najlepsze zakończenie albumu z serii rtj. niesamowity klimat, ciaaaaarryyyyyy
oprócz tego "out of sight"

, ładny opener, przejście w "holy calamafuck", dobra dalej nie wymieniam bo nie ma sensu, zara większośc tracklisty poleci.
killer mike w życiowej formie(która trwa w sumie od r.a.p. music).
właściwie wszystko tu gra, poziom poprzednich dwóch części utrzymany(jedynka do dzisiaj jakoś mi nie do końca pasuje).
ten duet po raz kolejny nie zawiódł
e: jedyne co mi tu lekko wadzi to refren w "ohh la la" który po dziś dzień lekko mnie irytuje. ale tylko lekko.