abstrahując, ale nieznacznie, czy był kiedykolwiek w polskiej muzyce bardziej chamski industry plant niż Ralph Kamiński?
pamiętam tę całą kampanię reklamową, jak jego twarz była wszędzie znikąd w McDonalds, występy na festiwalach, u Wojewódzkiego, itp.
czy ktoś słucha utworu poniżej i myśli "tak, to jest talent i sztos"
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 15 lip 2025, 21:45
autor: marmolad_k2
Co się stało z Mrozem, że po bangerze absolutnym pt. Miliony Monet poszedł w taką stronę
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 15 lip 2025, 21:48
autor: ConeyIsland
Mam problem z moczem, to gwarantuje nieprzespane noce
Nie no niestety głos na Supermoce leci. Jakimś wielkim hejterem tej nuty nie jestem ale Armaty to jedna z lepszych edycji
Dodano po 3 minutach 23 sekundach:
marmolad_k2 pisze: ↑15 lip 2025, 21:45
Co się stało z Mrozem, że po bangerze absolutnym pt. Miliony Monet poszedł w taką stronę
Zew i Aura to są zajebiste płyty, moje prywatne nie hip hopowe klasyczki. Mocno subiektywnie, bo w odpowiednim momencie życia mi towarzyszyły stąd też sentymenty. Zresztą nawet jego obecne, bardziej popowe aniżeli bluesowo rockowe nuty mi nie przeszkadzają... w przeciwieństwie do reszty wokalistów skupionych wokół męskiego grania (oprócz jeszcze Pana Herbuta).
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 15 lip 2025, 23:11
autor: enjoy1g
marmolad_k2 pisze: ↑15 lip 2025, 21:45
Co się stało z Mrozem, że po bangerze absolutnym pt. Miliony Monet poszedł w taką stronę
Nie słucham wszystkiego od niego, ale uważam płyty Zew i Złote Bloki za naprawdę dobre.
Edit: Nie widziałem, że Conway też o nich wspomniał.
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 16 lip 2025, 5:23
autor: Burak
męskie sranie, oczywiście głos na supermoce
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 16 lip 2025, 21:34
autor: gogi
Siódmy ćwierćfinalista wyłoniony.
Para numer osiem:
„Kobiety nam wybaczą” - Wojciech Waglewski, Lech Janerka, Spięty, Fisz i Leszek Możdżer - 2011
Utwór "Kobiety nam wybaczą" to optymistyczna deklaracja satysfakcji z życia, wyrażona przez bohatera, który cieszy się swoim stanem i tym, kim jest. Centralnym motywem piosenki jest radość z własnego istnienia - "O rany jak mi dobrze, o rany jak miło / I bawi mnie co robię i to kim jestem i kim byłem". Tekst wyraża życzliwość wobec innych ludzi, gdzie bohater pragnie, aby jego szczęście udzieliło się również innym - "I dobrze by się stało / Gdyby i tobie się udało". Utwór ma pozytywny przekaz i buduje atmosferę wzajemnego wsparcia oraz empatii między ludźmi. Piosenka stanowi hymn dobrego samopoczucia i przedstawia filozofię życia opartą na akceptacji siebie oraz życzliwości wobec otoczenia.
kontra
„Sobie i Wam” - Nosowska, Igo, Tomasz Organek i Krzysztof Zalewski - 2019
Utwór "Sobie i Wam" to filozoficzna refleksja nad ludzką naturą i uniwersalnymi problemami codziennego istnienia - przedstawia katalog typowych frustracji i ograniczeń, z jakimi borykamy się w życiu. Piosenka buduje kontrast między narzekaniem a prostotą marzeń, wyliczając szereg problemów - "za dużo roboty, a kołaczy brak", "za nisko ten sufit", "za duże ego" - które symbolizują współczesne polskie przywary i powszechne ludzkie dylematy. Centralnym przesłaniem utworu jest odkrycie tego, co naprawdę istotne - refren głosi życzenia "świętego spokoju, szczęścia ile się da, miłości w bród, mądrych ludzi wokół", redukując życiowe potrzeby do podstawowych, autentycznych wartości. Tekst Katarzyny Nosowskiej ma charakter ironicznego "ukłonu" wobec stereotypowych polskich skłonności do ciągłego narzekania i szukania problemów tam, gdzie ich nie ma, jednocześnie oferując receptę na szczęście w postaci prostych, międzyludzkich wartości. Utwór stanowi manifest mądrości życiowej - mimo wszystkich niedogodności i ograniczeń, prawdziwe szczęście leży w akceptacji i docenieniu fundamentalnych rzeczy: spokoju, miłości i obecności dobrych ludzi wokół nas.
Za pomoc w przygotowaniu opisów dziękuję firmie Perplexity AI, producentowi silnika Perplexity.
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 16 lip 2025, 22:05
autor: mario995
Sobie i wam do bólu bez wyrazu. Kobiety nam wybaczą najlepszy hymn MG, przynajmniej tekstowo. Przekaz mega pozytywny bez wrażenia że to muzyka do galerii handlowej. Bardzo lubię, a Janerka i stary Wagiel wiadomo zawsze props + fajny wjazd Możdżera. Fisz jedynie trochę mi tu zawsze zgrzyta, ale że jest ostatni to można skipnąć
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 16 lip 2025, 22:15
autor: ART
bedzie sweep w koncu?
nie ale moze kiedys
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 16 lip 2025, 22:21
autor: gogi
Nie głosuję, natomiast Sobie i Wam posiada jeden z najbardziej bełkotliwych tekstów ostatnich lat. Za mało mam w dupie by chciało się srać i tak dalej. Kręcimy się tutaj wokół szczytowych dokonań Piotra Kupichy. Bardzo niedobre. Mój osobisty faworyt do wygranej.
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 16 lip 2025, 22:22
autor: Megidox
Czy nie zagłosowanie na Sobie i Wam można traktować jako PTSD bo było to wszędzie i zawsze ?
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 16 lip 2025, 22:25
autor: sztyc
ten z nosowską i tym jebanym igo bez słuchania nawet, kto to jest ten koleś w ogóle, to jest chyba niekwestionowany numer jeden fajnopolackiej listy przebojów
ten z 2011 to chyba jeszcze z czasów kiedy sama nazwa tych eventów miała jeszcze jakiś semantyczny sens i nie była parafrazowana jako miękkie sranie
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 17 lip 2025, 0:22
autor: Waldek98
Dopiero nadrobiłem temat i niemalże co wrzutka, na mej twarzy pojawia się uśmiech. Nie sądziłem, że nie jestem odosobniony w jebaniu Męskiego grania.
Rok w rok wydają się tam być te same osoby.. Podsiadło, Darie Zawiałow, jakieś Ralphy i inny "Zalef" Zalewski
Zrobiłem krótki research i wynika z niego, że pierwsze dwie edycje miało to jakiś sens, przynajmniej odnosząc się do nazwy ALE już w 2012, jak podaje Wikipedia:
"W 2012 roku dyrektor artystyczną projektu została Katarzyna Nosowska", więc musiała oczywiście wjebać się na projekt i w następnym roku gościć jakieś Brodki.
Apogeum spierdolenia moim zdaniem przypada na 2018 rok, gdzie zatrudnienie Podsiadły chyba już na pełen etat, spowodowało większe zainteresowanie (a może po prostu do mnie wtedy doszło że coś takiego istnieje) i zrobiła się z tego, jak ktoś dobrze ujął zbieranina fajnopolactwa, gdzie typowy odbiorca kojarzy mi się z obrazem typa na festiwalu bujającego rękami od lewej do prawej do dobrze mu znanych przeruchanych przez radio nutek, gdzie obowiązkowo w jednej z rąk trzyma piwko w plastikowym kubeczku i ma ciemne okularki.
Nie znam wszystkich corocznych wysrywów ale z tych co kojarzę to dla mnie najgorsze to to z 2018 i ten syf, który miałem nadzieję na zawsze zapomnieć z 2019 z Nosowską i jakimiś pachołami.
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 17 lip 2025, 6:42
autor: Malloy
Jakby zmienili nazwę na fajnopolackie granie albo zniewieściałe granie to by nie było problemu
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 17 lip 2025, 7:38
autor: kebab
Każde męskie granie jest turbo chujowe, odkąd przestało być męskie a stało się pedalskie
Malloy pisze: ↑17 lip 2025, 6:42
Jakby zmienili nazwę na fajnopolackie granie albo zniewieściałe granie to by nie było problemu
+1 i morda jakiegoś Karola Paciorka w logo tego ścierwa xD
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 17 lip 2025, 18:34
autor: Finesta
Zdecydowanie najprostsza z par
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 17 lip 2025, 20:31
autor: Parlae
Ale miazga panowie się dokonała. Rzygałem tym kawałkiem jak leciał nonstop w radiu.
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 18 lip 2025, 13:57
autor: gogi
Ósmy ćwierćfinalista wyłowiony, zatem zaczynamy ćwierćfinały.
Para numer jeden:
„Wszyscy muzycy to wojownicy” - Wojciech Waglewski, Maciej Maleńczuk i Abradab - 2010
Trzech weteranów sceny wpada na pomysł, że gitarowy łomot i recytowany rap o „oczach za ząb” zadziałają jak manual samoobrony dla artystów, więc pompują się frazesem „muzyk to wojownik”, jakby rozdawali miecze z plastiku na pikniku harcerzy. Waglewski ryczy o bombowej nucie z miną Napoleona od Fenderów, Maleńczuk dopisuje hymn narcystycznego męczennika („bierzcie mnie, nieście, doceńcie”), a Abradab wciska rymami, że poruszy ziemię – choć w tle słychać raczej rozgrzany wzmacniacz niż tektonikę płyt. Refren maszeruje w kółko niczym defilada ego, przekonując, że każdy dźwięk to sztandar, choć poza marszowym riffem rozwiewa go pierwszy przeciąg sceptycyzmu. Zwrotki wyśmiewają „tomiki poezji” i „napuchnięte chomiki”, ale same puchną od gitarowego testosteronu, więc satyra zjada tu własny ogon ze smakiem przetłuszczonego kebsa. Całość przypomina debatę trzech rockowych wujków przy grillu: dużo dymu, głośne deklaracje wojenne, a na końcu zostaje tylko zapach przypalonej kiełbasy i odklejony plakat z napisem „muzyka zbawi świat”.
kontra:
„Jest tylko teraz” - Bedoes, Krzysztof Zalewski i Kwiat Jabłoni - 2022
Trójka samozwańczych guru pop-rapu wpada w euforię, jakby właśnie wynaleźli koło, i przez trzy minuty tłuką refren o „tu i teraz”, bo to przecież objawienie, że czas płynie. Zalewski pozuje na rockowego proroka z akordeonem, Bedoes przeplata instagramowe traumy z coachingiem, a Kwiat Jabłoni dorzuca miodową mandolinę, żeby każdy boomer myślał, że to ambitne. Całość brzmi jak reklama aplikacji mindfulness, w której lektor krzyczy CAPS LOCKIEM, że musisz przestać się bać, podczas gdy w tle stuka metronom lepszej przyszłości zza paywalla. Tekst obiecuje skok w nieznane, ale muzycy już stoją z gumową trampoliną bezpieczeństwa, żeby przypadkiem nikt nie rozbił sobie ego. Efekt to kotlet z motywacyjnych frazesów podsmażony autotunem – idealny, by na afterze wrzucić story i udawać, że właśnie przeżyłeś katharsis, choć tak naprawdę tylko dopiłeś lukrowany koktajl.
Za pomoc w przygotowaniu opisów dziękuję firmie Perplexity AI, producentowi silnika Perplexity.
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 18 lip 2025, 14:15
autor: bronek
Izi wybor ten numer z abradabem nadaje sie do beki z lokalnych i to nwm czy nawet nie za wysokie progi dla niego po tym jakie tam perelki ostatnio wpadly do tematu
Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]
: 18 lip 2025, 15:09
autor: marmolad_k2
No ja nie wiem, czy takie izi, jeśli konkurencją jest Bedoes.