Bedoes
Friz ma racje ogólnie, jebać ten hyp hop
Popkillery 2025 [livescore]
Re: Popkillery 2025 [livescore]
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
-
nescafeklasyg
- Posty: 494
- Rejestracja: 11 kwie 2021, 15:08
Re: Popkillery 2025 [livescore]
Po co oni zapraszali tego mastaejsa jak to relikt przeszłości i w sumie symbol tego co przeminęło, natali ma truskulowe serduszko ale jednak musi lecieć z czasem, masta tam pasował jak szarlotka do rosołu
Re: Popkillery 2025 [livescore]
podbijam, OG raperzy są jednak w łańcuchu pokarmowym kopiowania wyżej niż celebrycichaya pisze: ↑25 kwie 2025, 13:17 no chyba się jednak odkleił. to, że influenserski świat wpierdolił się do rapu nie znaczy, że tworzy subkulturę. nie ważne w tej chwili czy jest ta subkultura, czy to kultura czy cokolwiek. chodzi o to, że nie wnoszą niczego ciekawego. są osobami rapującymi, a to różni się jednak od bycia raperem.
te młode rapery to jednak rapery
Re: Popkillery 2025 [livescore]
To był złoty popkiller za całokształt, jak oscar dla Wajdy?nescafeklasyg pisze: ↑25 kwie 2025, 18:46 Po co oni zapraszali tego mastaejsa jak to relikt przeszłości i w sumie symbol tego co przeminęło, natali ma truskulowe serduszko ale jednak musi lecieć z czasem, masta tam pasował jak szarlotka do rosołu
..... ale serio Masta Ace jest jakąś mega gwiazda dla polskich hiphopowców?
Pytam, bo nigdy nie słuchałem.
"Born To Chrome" to jest jego?
Spoiler
Re: Popkillery 2025 [livescore]
Natali straszny wieśniak
Re: Popkillery 2025 [livescore]
Najzabawniejsze jest to, że Fagata ośmieszyła Nataliego, który nie miał odwagi przyznać wprost, że nie nominowali Fagaty, by środowisko jej nie lubi.
To jest zabawne, że coś co jest nazwane popkiller (swoją drogą nazwa ochydna, bo popkultura to przedłużenie kultury ludowej czyli nizin społecznych czym też jest hiphop) sprzedaje hiphop jak alfons dziwkę.
Polski hiphop stał się jednym wielkim bananem.
Dlatego cieszę się, że od lat pierdolę polski hiphop i słucham tylko ten amerykański, który nigdy się nie sprzedał i nie sprzeda, a nie jest odklejony od nizin społecznych i nie musi się kręcić na głowie, by być kontynuacją i jednocześnie ewolucją tego co w latach 70-tych zaczeło się w Bronxie.
To jest zabawne, że coś co jest nazwane popkiller (swoją drogą nazwa ochydna, bo popkultura to przedłużenie kultury ludowej czyli nizin społecznych czym też jest hiphop) sprzedaje hiphop jak alfons dziwkę.
Polski hiphop stał się jednym wielkim bananem.
Dlatego cieszę się, że od lat pierdolę polski hiphop i słucham tylko ten amerykański, który nigdy się nie sprzedał i nie sprzeda, a nie jest odklejony od nizin społecznych i nie musi się kręcić na głowie, by być kontynuacją i jednocześnie ewolucją tego co w latach 70-tych zaczeło się w Bronxie.


