Dlaczego polski rap uliczny jest chujowy?

Płyty, zapowiedzi materiałów, dyskusje na temat raperów i producentów z naszej rodzimej sceny.

Moderatorzy: Jose, oldschool

gagugi
Posty: 77
Rejestracja: 16 mar 2026, 0:23

Re: Dlaczego polski rap uliczny jest chujowy?

Post autor: gagugi »

Burak pisze: 04 maja 2026, 19:22 Rozumiem że ktoś może dorosnąć do Rogala, bo jest to tekstowo polska topka w rapie pełna błyskotliwych spostrzeżeń i wersów, ale podana w bezpośredni, prosty sposób który na pierwszy raz może wyglądać jak żart / jakieś pierdolenie (szczególnie znając tylko Ebe Ebe), ale wydorośleć to już nie rozumiem.

Rogal jest dobrym przykładem dlaczego polski uliczny rap nie jest chujowy tylko niedoceniony. Czy jest jakiś czarny uliczny raper z Ameryki który w teorii ma target typowego "prostego" amerykańskiego Murzyna (tak jak Rogal ma "typowego Sebiksa"), który żyje tu i teraz, zbytnio nie martwi się przyszłością i lubi się znieczulić różną chemią, który ma takie teksty z "przekazem", jebiące mainstream i sławę jak Rogal? Bo ja nie znam i jest to dla mnie ewenement na skalę światową, ale słabo śledzę zagraniczną scenę.

Taki ktoś jak Rogal ma prawo krytykować resztę sceny (jak to z resztą robił), a nie jakiś Grande Connection, który nie brał czynnego udziału w scenie (między bajki można włożyć to że niby ghostwritował teksty polskim raperom, na filmik Ry23 który powiedział "sprawdzam" nie odpowiedział), a tylko chciał się na tym wybić i na tym wyżyć siedząc na kawalerce 24/7 wykonując research do filmików, mówiąc że sława i kasa nie jest mu potrzebna bo robi poważne interesy, a jedyne interesy jakie robił to chyba z lisek.app zamawiając bułki z dostawą online. Owszem, takie filmiki wyjaśniające fałszywą scene są potrzebne, film na Śliwę sprawił mi dużo radości i dobrze że został wyjaśniony, jednak taka osoba wyjaśniająca nie powinna mieć sobie nic do zarzucenia plus być w jakiś sposób aktywna na scenie, a nie po pierwsze, tylko komentować jak Mateusz Borek, podgryzywać nogawki i spędzać większość swojego czasu czekając aż jakiemuś raperowi podwinie się noga, wiedząc że nawet jak przekażesz coś niesprawdzonego fałszywego, to nie będzie to miało żadnego wpływu na ciebie, bo przecież jesteś tylko youtuberem;))) a po drugie samemu nie będąc świętym, mówiąc że jest się grypsującym jednocześnie rozpierdalając się na znajomych z którymi robiło się szemrane interesy.

Rogal wróć, tęsknię :cry:
Duża część czarnego rapu jest pod czarnych sebiksów, tylko te sebiksy sie inaczej nazywa, np. n-word, yn (od young n-word), dogs. Tylko głównym odbiorcą tej muzyki zawsze była młodzież z przedmieść, której marzyła się gangsterka. Do pewnego stopnia czy momentu to większość peerdoli mainstream, dopoki sie nie wybiją.

Z tym co piszesz najbardziej kojarzy mi się Nine. Prosty uliczny przekaz i peerdolenie mainstreamu (sprawdź Lying Kings kawałek). I jakie beaty. Jak mi się coś przypomni to napiszę. Chociaż tak jak pisałem, to większość czarnego rapu jest pod czarnych sebków.

Pod białych sebków, którzy żyją od weekendu do weekendu był biały Mike Skinner z the Streets. Zresztą on sam się identyfikowal jako chav, czyli angielski dres. On był trochę ugrzeczniony. Wypromował Mitchell Brothers. Polecam pierwszy album. I w sumie tylko ten. Piosenki o tym jak dwóch braci sobie ubliża albo jak idą na imprezę i prawie sie naperdalaja z kimś bo jeden z nich zaproponował płatny seks jakiejś lasce. Albo piosenka o miłości do Liverpoolu gdzie na wstępie jeden brat drugiemu ciśnie, że ten lubi Liverpool tylko dlatego, że w szkole bal sie dostać wpeerdol

Co jeszcze mogę polecić. Skinner Brothers. Łączą indie,drum and bass, grime, rap. Takie trochę chavy grające na instrumentach. Beef z całym biznesem muzycznym.

To mi się podoba w Anglii, że tam nawet jak masz chavów z bloków, to oni biorą instrumenty i grają jakąś formę rocka.
Przecież Oasis to był silny etos klasy robotniczej. Bitwa o brit pop między Oasis a Blur to było coś jak Peja vs. Tede. Oasis wybijali się z nizin a Blur to było towarzystwo związane ze środowiskiem artystycznym, młodzież z dobrego domu. Jeden i drugi zespół to jedne z najważniejszych zespołów angielskich. Potrafili opowiadać o życiu zwyczajnych ludzi, ale grali na instrumentach.

A w Polsce każdy pozuje na hustlera i nagrywa swoją podróbkę trapu czy hooy wie czego.

Jeszcze mi się przypomniało. Jak chcecie zobaczyć jak angielska prowincja wstaje z kolan, koniecznie sprawdźcie dwóch białych raperów Nine & Dex. Mają trochę monotonne flow na dłuższą metę, ale takie Shetland Pony to certyfikowany banger.

Jak chcecie posłuchać klasycznych beatów boom bapowych, ale w klimacie wczesny Wu Tang spotyka wczesne Cypress Hill, to jest cały label Blah Records. Aktualnie chyba najlepsze beaty tego typu, z dobrym zrozumieniem materiałów źródłowych. W Polsce nikt chyba nie produkuje z taką lekkością. Tylko trudno się przebić przez dialekt niektórych.

Wracając do polskiego rapu podwórkowego to polecam zespół C.H.U.J.N.I.A.
Ostatnio tak trafne diagnozy społeczne w polskiej muzyce miał chyba Kazik w czasach swojej świetności.
koalasw90
Posty: 64
Rejestracja: 23 kwie 2025, 0:08
Lokalizacja: Widzew, Łódź

Re: Dlaczego polski rap uliczny jest chujowy?

Post autor: koalasw90 »

W polskim ulicznym rapie (bez rozgraniczania na trap czy trueschool) było kilku konkretnych zawodników - patrz Oyche, Żyto, Bedogie czy Małolat, więc suma sumarum nie ma aż takiej tragedii

Natomiast temat można zamknąć, bo użytkownik @BENGAL bardzo dobrze wyjaśnił kilka lat temu pod tematem z Kaczorem BRS, dlaczego reprezentanci "polskiego ulicznego rapu" to taka klęska:
to jest wlasnie problem polskiej sceny hardkorowego odlamu ulicznej muzyki dzisiejszych czasow ze 3/4 jest obsrana bo ktos kogos zna bo ktos za kim stoi co nigdy kurwa w praktyce nic nie znaczy co wiecej typy wjechaly na filmiku do tego peterka i co? i gowno nawet na dziaslo mu tosta nie wyjebali takze o czym my tu
polscy raperzy uliczni ktorzy chca wykonywac hardkor powinni wziac przyklad z francuskiej sceny a czemu? we francji 3/4 ogolem wpierdala sterydy cpa i sie nie boi napierdalac o kazdej porze chwili i nocy i pomijam ze czesc jest tez brazowa a inna karmelowa ale wlasnie dlatego np props dla malolata k2 ze ma wyjebane jaja na popka i pomidora mowi ze ich rozjebie ze nie trenuje ze obala tera butle blue labela w chalupie po czym wrzuca filmik jak nakurwia strzala soku i je szczura dobrej koki. a u nas?? cpaja bez opamietania ale nie jedza jedzenia, nie biora sterydow nie cwicza ale wpierdalaja sie w dlugi, sa biedni, chodza w brzydkich ubraniach za duzych wygladaja jak cioty obladuja sie sprzetem a koniec koncow nawet nikogo na pizde nie zajebia i sami sie tak zakreca ze szkoda gadac
real og to mogl byc bonus rpk gdyby nie robil tej szopki z uniewinnieniem tylko by przyjal wyrok na klate bez krecenia nosem no ale nie chce mi sie wierzyc ze bonusik ze sprzedawania tsow rpk i koncertow zyl tak dobrze tyle lat
real og rap w polsce to kaczy proceder, sw pamieci tomek chada, murzyn zdr tez nie ma za soba zadnego smrodu jebanego i daje dobre linijki
major notabene tagiatelle nie git ktory siedzial chyba 7ke albo 8k nie grypsujac bo go cwaniaki chcialy wjebac w afere w kryminale tez jest og do tego stopnia ze w beefie z gitem crimesonem wszyscy trzymali jego strone w szczecinie i nie tylko a jedynym argumentem crimesona bylo ze nie grypsowal wiec tez og z reszta ten filmik kurwa to chyba przyklad dla calej polskiej sceny
Ze swojej strony bym dodał, że po akcji z Borutą BRT, TPSem czy Dawidziorem HTA, polski rap nie kojarzy się z wariatami pokroju Murzyn ZDR, tylko zwykłymi społeczniakami, narkomanami i degeneratami. Raczej też w Polsce nie doświadczymy takich zawodników jak Mizormac, Tunde, Nines czy Fredo z UK albo Maes, Koba LaD, Fresh LaDouille bądź Booba z FR - w mojej skromnej opinii potencjał do "bycia pierwszym drill raperem" miał śp. Papug z Krakowa (oczywiście stwierdzam to na podstawie życiorysu).

Dodano po 16 minutach 7 sekundach:
Sam rynek polskiego rapu jest do tego stopnia popsuty, że przy wszystkich kopiach kopii albo gości z niedoborem teścia, chcąc czy nie chcąc Rydawarrior jest rzeczywiście ostatnim kołem ratunkowym hiphopu
Awatar użytkownika
baqlashan
Posty: 7174
Rejestracja: 18 kwie 2019, 0:26
Lokalizacja: mentalne średniowiecze

Re: Dlaczego polski rap uliczny jest chujowy?

Post autor: baqlashan »

Takim gościem jak bengal opisuje był tez gsp, i wielka szkoda ze ten projekt z donizem nie wypalił bo mieli potencjał zamknąć ulice na długie lata
vampmoney pisze: 04 lis 2020, 14:44 ja strasznie lubię duże miasta pod warunkiem że są brzydkie
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
gagugi
Posty: 77
Rejestracja: 16 mar 2026, 0:23

Re: Dlaczego polski rap uliczny jest chujowy?

Post autor: gagugi »

Ja ogólnie w niektórych postach piszę "kwa fi kwa fa".
Nie lubię twórczości Pomidora, i nie zamierzam bronić jego niedopracowanego flow, ale koleś, mimo swojego przekazu, był na pewno mniej szkodliwy społecznie niż duchowy spadkobierca Mickiewicza Malik Śmietana. Nie zdziwię się, jak kiedyś coś wyjdzie, że ten człowiek jest zamieszany w handel ludźmi. To jest typowy krzywdziciel, który nakarmi pieski, żeby wybielić swój wizerunek. W dodatku ma poczucie, że jest prześladowany za pochodzenie i będzie robił wszystko, żeby poprzez muzykę zemścić się na polskim społeczeństwie, a jak ktoś się do niego przypeedoli, to zasłoni się wolnością słowa I rasizmem.

Powyższym post zawiera ironię ironię pewnych miejscach.
ODPOWIEDZ