Majk pisze: ↑22 mar 2025, 20:04
Czyli "znaczny spadek", "incydentalnie", "niestuprocentowo bezpiecznie" jest OK?
Pytasz mnie czy jak przez dwie dekady zginęło 20 chłopa a mogło zginąć 100 to jest okej? No tak, jest okej.
Chociaż jak się nad tym zacząłem zastanawiać, to nawet tych 20 chłopa ciężko by było uzbierać, więcej było ofiar śmiertelnych w samym Krakowie niż w całej reszcie Polski odkąd zaczął obowiązywać pakt i ty mi mówisz ze on jest absurdalny bo u jakiegoś Żabola w Gliwicach przy zatrzymaniu psy znalazły maczetę
Majk pisze: ↑22 mar 2025, 20:04
BTW, jest jakaś gwarancja, że to ktoś mający się za kibica Wisły strzelał? A może Unia? A może friendly fire? A kto pierwszy wyciągnął "sprzęt"? Bielskie Zagłębie wracało się do aut po to, czy już od razu mieli pełne łapy? Tyle pytań, na pewno w niepisanym pakcie wszystko jest opisane, ale KMWTW.
No właśnie w tym problem, że całej tej rozkminy by nie było, gdyby Wisła była ekipą godną zaufania co do której wszyscy mają pewność że zgodnie z własnymi deklaracjami nie wyjmą przedłużaczy jak się zacznie palić w dupach. Przyjechałoby sobie Zagłębie, zrobiłoby swoje z gołymi rękami, może wzięłoby flagę. NIKT nie ma w Polsce takich problemów, jak Śląsk wpada na turniej Odry Opole, Legia na turniej Korony, albo jak ŁKS gania się po mieście z Widzewem to nikt się nie zastanawia kto pierwszy wyjmie sprzęt, kto wróci po co do aut itd bo dla wszystkich jest oczywiste że tego sprzętu po obu stronach nie ma i nie trzeba tego czynnika brać pod uwagę. Właśnie po to jest ten słynny pakt.
I właśnie tu jest cały paradoks tej sytuacji, a mam wrażenie że Wiślacy nie są w stanie tego zrozumieć - nawet jak atakujący mieli ten sprzęt ze sobą to to i tak jest wina Wisły. Jakoś nikogo innego Zagłębie nie atakuje ze sprzętem. Dlaczego akurat Wisłę? posłużę się cytatem, mam nadzieje że skminisz skąd:
Obsrane cioty (...) przyzwyczajone do życia jak szczury, zdające sobie sprawę z dzielącej nas przewagi nigdy nie odważą się stanąć z nami twarzą w twarz na gołe pięści.
Także w gruncie rzeczy w całej sprawie akurat to kto pierwszy wyciągnął sprzęt jest bez znaczenia, ale okej, zadajmy sobie to pytanie - kto pierwszy wyjął sprzęt, ekipa która posługuje się sprzętem na codzień, która w wewnętrznych walkach na ulicach Krakowa wydaje zalecenia żeby zabierać poucinane kończyny z miejsca zdarzenia
żeby im nie przyszyli , ekipa która nawet do jakiegoś zagubionego busa takiej potęgi jak Chełmianka wyskakiwała z siekierami, ekipa którą bojkotuje po akcji w Radłowie nawet prowidzewska Stal Rzeszów? Ależ skąd, to niemożliwe
Majk pisze: ↑22 mar 2025, 20:04
zagrali na nosie BKS-owi przejmując ich knajpę oraz sztywne osiedle, ale nic się nie wydarzyło
O, nic się nie wydarzyło? Nikt nie chciał ich wygonić z przejętej knajpy? Może dlatego, że w tym zacnym gronie byle szczur może w każdej chwili wyjąć maczetę i kogoś zabić

Dzięki sprzętowi Wisła jest nietykalna i może sobie właśnie w taki sposób
zagrać na nosie bo jakąkolwiek próbę oporu można przypłacić życiem. No ale nie no, fajnie że pozniej Harry Potter może pisać na twitterze że przecież pojechali i nic się nie wydarzyło
Majk pisze: ↑22 mar 2025, 20:04
Wszyscy obecni? W sensie na R22 czy na wyjeździe? Wisła czy może całe TKWM? Cracovia nie robiła opraw z nożem wbitym w paprykarz, nie śpiewała piosenek o Fujinie? Powtórzę się - sprowadzanie wszystkiego negatywnego co się wydarzyło (i wydarza) w tym środowisku do Wisły jest i śmieszne, i krzywdzące. I właśnie jest tak, że za garstkę chuliganów ponoszą konsekwencję wszyscy, a zaraz być może naprawdę wszyscy.
A co z tymi co śpiewali, ale się nie cieszyli? Chłopie, sam piszesz że jeździsz na wyjazdy 20 lat i serio trzeba ci tłumaczyć, że jak jedziesz na wyjazd to podpisujesz się pod tym co jest śpiewane na sektorze xd? Kibice Wisły chełpili się publicznie zabójstwami innych kibiców, taki jest fakt. Jak wśród nich byli tacy, co uważali to za patologię, to trzeba było nie jeździć. Ku czemu zresztą aktualnie jest świetna okazja. Że człowiek się nie bawi to śpiewał chyba cały stadion, nie?
I chuj mnie obchodzi co sobie zrobiła Cracovia, dla mnie to taka sama patologia, ale oni przynajmniej wykonali ruch do unormowania swojego statusu w stosunku do reszty Polski, a co tam się dzieje w samym Krakowie to mnie prawde mówiąc niewiele obchodzi.
Majk pisze: ↑22 mar 2025, 20:04
Przecież to są Ci sami zasadowcy, którzy z dnia na dzień z wroga robią przyjaciela i odwrotnie, za kilka lat może się okazać, że z tymi złymi Wiślakami będą stać ramię w ramię na trybunie i robić wspólne oprawy o przyjaźni.
Nie mierz wszystkich wiślacką miarą, bo większość Polski wbrew obiegowej opinii zachowuje dużą powściągliwość w elastycznym podejściu do tego kto jest czyim przyjacielem, a kto wrogiem. Chwiejność w tych sprawach panuje przede wszystkim w obozie WRWE