aleksy pisze: ↑20 lut 2020, 16:08
ale czy ja mowie ze to musi sie podobac? sam patrze i stwierdzam spk no ok, jakby ktos powiedzial slabe, tez nie mialbym nic przeciwko, ale niektorzy tak sie zesrali z zenady jakby quebo zerzygal sie na scenie poczas koncertu na narodowym, powiedzcie czemu dla was to jest taka siara albo przyznajcie, ze wychodzi z was kompleks pl hihopu
Kompleksy to masz gościu Ty i to chyba zbyt grube. Aż się pokusiłem żeby po X miesiącach zobaczyć Twój post i w sumie to nie zaskoczyłeś mnie.
A żałosne jest to:
Nowy wizerunek rapera odbił się w sieci szerokim echem. Nie inaczej było w przypadku osobliwego wywiadu, którego Quebonafide udzielił Dorocie Wellman i Marcinowi Prokopowi w „Dzień dobry TVN”. Wyglądający na nieco zagubionego na kanapie programu śniadaniowego raper opowiadał o swoim „nowym początku” i planach na najbliższe miesiące. W studio „Dzień dobry TVN” cieszył się, że „może być na tej samej kanapie, na której przed chwilą był zespół Mazowsze” i pozwolił prowadzącym trzymać dłonie na swoich kolanach.
To zwykłe kurwa pierdolenie o szopenie, które nie ma na celu zwrócenia uwagi na
cokolwiek kurwa innego niż to, że ten dzban wydaje kolejną płytę i szuka jeszcze większego poziomu hajpu niż kurwa Taconafide, czy wszystkie wysrywy Dawida Podsiadły. To jest tak okropnie żałosne, co posty 2rzyna, czy innych kretynów pełzających po offtopicu. Potem taki przeciętny zjadacz chleba, który odpala DDTVN, widzi takiego gamonia i myśli sobie, że ten hib hob to tylko narkotyki, alkohol i życiowy parkiet bywa śliski i moje dzieci na pewno tego nie będą słuchać, skoro gość z bycia "kimś" stał się cieniem samego siebie i pozwala prowadzącym trzymać rączki na kolanach, bo go tak dragi wyjebały, że już nie wróci z tej podrózy.
Już kurwa ciekawszym sposobem zwrócenia na siebie uwagi było podpalenie się Żuroma.
Jak chce zwrócić uwagę na to, że życie to nie tylko pieniądze, używki, fury i markowe ciuchy, to niech to zrobi normalnie, bez pierdolonej promocji telewizji, internetu, czy czegokolwiek. Bo to z założenia jest jawna, napierdalająca w oczy hipokryzja. Po co to robi? A no tylko po to, żeby wypromować swój album, wyprzedać wszystkie bilety na koncerty i znowu sobie gdzieś spierdolić na jakiś czas jak mu się zachce nagrać coś, albo wyjebie już na emeryture, bo pengi będzie tyle, że będzie mógł wyjebać jaja na wszystko. Nie boli mnie to, ani nie spędza snu z powiek, jedynie jest to dla mnie żałosne. Więcej hajsu wyjebie na robienie wokół siebie szumu, zatrudnienie sztabu ludzi i promocji, niż rzeczywiście zwróci uwagę na to z jakimi się ludzie borykają problemami. Tak sam chuj do dupy jak Solarowi za sposób "promocji". Jego hajs, jego płyty, jego sprawa, ale niech nie robi z siebie pajaca, który jest kojarzony z rapem.
Pisane chaotycznie na szybko jakby co.