Strona 39 z 58

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 11:46
autor: igorzastyy
Grali go na Mokotowie, to myślał że w całej Polsce grają. Powinien się zawiązać jakiś panel 50 latków z różnych miast Polski, który by nakreślił kogo wtedy grano.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 11:50
autor: aleksy
Tede jest z Warszawy, więc nie sądzę, żeby wiedział, że poza nią istnieje Polska.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 12:14
autor: spoken
2rzyn pisze: 21 kwie 2026, 10:10 No tede ma latwosc w pisaniu tekstow tyle ze chujowych.
Istne zwierze studyjne z niego, wyje, skrzeczy, sapie, wszystko sie zgadza.
Na zezłomowanie twojego typa cara flow i boga liter mesa starczyło :lol:

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 12:21
autor: Sionek
Tournament winner to znów Pan Wieprz

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 13:13
autor: Dzonson
Co wy rozkminiacie, skoro z wersu wynika, że chodzi mu o jego okolicę/miasto. Ludzie w otoczeniu TDFa / w WWA nie słuchali opowieści o Compton tylko na Jeżycach, tylko puszczali sobie 1Khz, które było bliższe ich realiom i nie były wyssane z palca.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 13:27
autor: igorzastyy
Można znaleźć filmy i artykuły o strzelaninach na Jeżycach i porachunkach mafijnych, więc nie rozumiem tego zarzutu ze strony Jacka Granieckiego ztj. Granich, o rzucaniu przez Peję farmazonów o gnatach.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 14:14
autor: 2rzyn
spoken pisze: 21 kwie 2026, 12:14
2rzyn pisze: 21 kwie 2026, 10:10 No tede ma latwosc w pisaniu tekstow tyle ze chujowych.
Istne zwierze studyjne z niego, wyje, skrzeczy, sapie, wszystko sie zgadza.
Na zezłomowanie twojego typa cara flow i boga liter mesa starczyło :lol:
No wlasnie nie bo sromotnie przegral wieprzu.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 14:27
autor: Haczapurjan
igorzastyy pisze: 21 kwie 2026, 13:27 więc nie rozumiem tego zarzutu ze strony Jacka Granieckiego ztj. Granich, o rzucaniu przez Peję farmazonów o gnatach.
Tak i na pewno Pejus biegał z takim gnatem jak to nawijał w dissie na Liroya. Jeszcze biedny by się pokaleczył

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 14:33
autor: igorzastyy
Bardziej mi chodziło takie kawałki jak "Śmierć" Slums Attack, gdzie opisują latanie z gnatem. Ten diss na Liroya jest piękny właśnie dlatego, że oni te bzdury o gwałceniu, strzelaniu i cięciu nożem nawijają. Wtedy rapujący Polacy się czuli jak gangsterzy/raperzy z USA i to było urocze.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 15:52
autor: JESTEM_HIPHOPEM
Rookie pisze: 21 kwie 2026, 9:09 W jakimś wywiadzie jakiś czas temu opowiadał dla poznanskiego stowarzyszenia abstynentów na yt peja że miał duże cisnienie nie pamietam czy początek niepicia je powodował czy działanie alko, ale mówił nie wprost, że jest beef, i trzeba dojechac oponenta nie wolno przegrac i że po nocach pisał na niego wersy. Pewnie chodziło o Tedego.
Czyli wszystko składa się w logiczną całość. Z psychologicznego punktu widzenia skończenie beefu to może być dla penera trigger.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 17:09
autor: Tdimz_S
Teoretycznie gdyby Tede puścił teraz diss na Riczarda to ten by i tak nie odpowiedział bo jest ustatkowaną 50letnią głową rodziny

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 17:17
autor: marmolad_k2
Najlepszą Obroną Jest Atak

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 17:21
autor: wujot
tede dalej ma to w głowie i zazdrości rychowi tego zaproszenia do programu Agent Gwiazdy w TVN

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 18:10
autor: DoubleB
aleksy pisze: 21 kwie 2026, 11:50 Tede jest z Warszawy, więc nie sądzę, żeby wiedział, że poza nią istnieje Polska.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 20:35
autor: gods bidness
Dzonson pisze: 21 kwie 2026, 13:13 Ludzie w otoczeniu TDFa / w WWA nie słuchali opowieści o Compton tylko na Jeżycach, tylko puszczali sobie 1Khz, które było bliższe ich realiom i nie były wyssane z palca.
No ale co to jest za argument, jak każdy z innego miasta może powiedzieć to samo, że u niego w mieście słuchali czego innego niż weź do ręki flamek.

Ja w latach 90 mieszkałem w zupełnie innej części Polski niż Poznań czy Warszawa, więc moje zdanie powinno być decydujące. A słuchało się Liroy, składanki gdzie był Peja i Karramba :bag: jeszcze Kazika, bo też przeklinał.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 20:40
autor: Kulphon
Jestem z poza Warszawy i u nas od zawsze beka była grana z grubego Bezela. Jak byłem w szkole średniej zdecydowanie największą popularność miał uliczny rap i mieliśmy z ziomkami beke że na ten warszawski numer o hip-hopie gdzie zrobili possecut i znalazło sie miejsce dla Dioxa, Hadesa itp a Tedego nawet nie było :lol:

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 20:49
autor: gods bidness
Wiem już kiedy na 99% usłyszałem Tedego pierwszy raz, a było to faktycznie w 2000, kiedy już jako "świadomy słuchacz", nie jakiś pozer, kupiłem na kasecie składankę RRX - Styl reprezentacji I ligi. Nie znałem wtedy chyba żadnego rapera stamtąd, ale wiedziałem, że to hip hop, więc za jakieś 15 zł z kieszonkowego czy od dziadka kupiłem to. To były czasy, że płyty kasety kupowało się w ciemno, pod wpływem albo jakiejś recenzji, albo na podstawie okładki i jakiejś szczątkowej wiedzy o artyście. Tak kupiłem Eminem MM LP, Method Man i Redman Blackout, Xzibit Restless, Ice Cube Peace Disc. Ale wszystkie te to już z rok później.

Natomiast ten RRX to na bank w 2000 musiało być i był tam Tede i Kombosy, ale niczym specjalnie się tam nie wyróżnił i mnie nie zainteresował. Najlepsze dla mnie na tym były numery Onara, Piha, Wojtasa o jakimś wypadku samochodowym, Chady i Gano o ojcu alkoholiku.

Obrazek

A chyba największe gwiazdy obecnie z tej listy czyli Tede i Sokół żadnego wrażenia na mnie nie zrobili wtedy. Wspaniałe czasy.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 20:54
autor: fromage
Prosimy
NIE
Przegrywaj


WARN - SPAM
JOSE

Re: [beef] Tede vs Peja

: 21 kwie 2026, 23:38
autor: DoubleB
ja pierwszy raz tedego usłyszałem na kolonii z tpd nad morze, nasz opiekun (pozdro boostek) puścił wielkie joł w ramach testu nagłośnienia do jednorazowej dyskoteki kolonijnej, zapytał mnie czy tedego znam, powiedziałem że tak, mimo że nie znałem. to był jakiś 2005 rok chyba

Dodano po 2 minutach 29 sekundach:
no a peje na świetlicy szkolnej też jakoś w 2005, ziomek puszczał z telefonu materialną dziwkę (dotknij gdzie chcesz 2), bicik mi się bardzo spodobał

Re: [beef] Tede vs Peja

: 22 kwie 2026, 0:06
autor: spoken
Nastukafszy był pierwszym polskim albumem hip-hopowym gdzie się jarali u mnie na osiedlu a Tede był uważany wtedy za najlepszego rapera wtedy...znaliśmy go wcześniej z klanu,gościnki na moleście,ale nastukafszy to był jebany klasyk,peje czailismy,antyliroya znał każdy ale slums attack nikt się nie jarał a jak wyszło na legalu to pośmiechujki były że ziomek do peji podobny...porównywalny hype do nastukafszy miała kinematografia i trochę mniejszy muzyka klasyczna...choć bitami noona każdy się jarał przeokrutnie,noon to był dla nas przechuj