91 jest bankowo,
imo w jego sytuacji niekorzystny jest stan w którym nie musi rano wstać, nie musi iść do roboty, nie musi wykonywać prawie żadnych codziennych obowiązków i dalej może żyć na względnie normalnym poziomie, bo nagra zwroteczkę raz w tygodniu, raz w miesiącu zagra se koncercik i odbierze czek ze spotify
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 18:38
autor: 2do5
resurrection pisze: ↑wczoraj, 18:13
No, po prostu pije do tego, że wszyscy mądrzy w doradzaniu na odległość, a tak naprawdę to co chcesz zrobić dorosłemu synowi 35 lat, który na siebie zarabia i wynajmuje sobie swój kwadrat, i na co dzień nie ćpa i nie odpierdala, tylko mu się zdarza "schizulec" raz na jakiś czas. To bardziej w temat "problemy ze zdrowiem" dla mnie popada niż "dysfunkcjonalny ćpun", i raczej nie jest to czarno-biała sytuacja w rodzinie
no kopnąć w dupę i na leczenie i nie pomagać, ja nie wierzę, że oni mu nie pomagają, a tytus poza ćpuńskimi ekscesami żyje sobie normalnie i robi ruchy, bez głodów narkotycznych, mniejszych lub większych ciągów itepe - w sensie napisałeś to tak, jakby jemu kurwa raz zdarzyło się nawijać do kamery, że jest zasadzka, jak on co parę miesięcy tarło odpierdala do smartfona z ratownikami medycznymi w tle - to to jest dysfunkcja, która prawdopodobnie ma przełożenie na zwykłą codzienność
ale życzę wszystkiego dobrego dla g, chociaż na bengery już chyba nie ma co liczyć
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 18:48
autor: resurrection
Wiem o czym mówisz, ale dalej wydaje mi się, że niewiele więcej na tym etapie mogą zrobić niż obrażać się czy naciskać przy obiedzie; a widać, że tam jest wychowanie typowe dla rodzin, które WBREW WSZYSTKIEMU wspierają swoje dzieci. Wszystkiego dobrego dla G
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 19:01
autor: Burak
Nie wiemy co dzieje się za internetowymi kulisami Instagrama. Jeżeli nie sponsorują mu ćpania, mogą:
a) Odciąć wszelkie kontakty z nim
b) Wciąż go wspierać, próbując go przekonać że wyjścia z nałogu zazwyczaj są dwa - pierwsze życie, drugie piach
Mam nadzieję że mając dziecko z problemami nigdy nie będę rodzicem typu a. Przymusowy odwyk nie rozwiąże problemu, jeżeli sam uzależniony nie chce wyjść z nałogu.
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 19:59
autor: zuperhero
@2do5 w pełni można by się zgodzić w sytuacji w której ćpun siedziałby zabunkrowany u starych, którzy robiliby mu obiad, prali majtki i pozwalali 'bezpłatnie' mieszkać u siebie i generalnie przymykali oko na krzywe akcje. w takim wypadku rzeczywiście działali by na niekorzyść dziecka bo czasowo niwelowałoby to negatywne konsekwencje nałogu, które mogą być motywacją do zmiany. w wypadku kiedy ktoś jest semi-samodzielny to odcinanie się działa tylko na niekorzyść delikwenta.
zuperhero pisze: ↑wczoraj, 19:59
w pełni można by się zgodzić w sytuacji w której ćpun siedziałby zabunkrowany u starych, którzy robiliby mu obiad, prali majtki i pozwalali 'bezpłatnie' mieszkać u siebie i generalnie przymykali oko na krzywe akcje. w takim wypadku rzeczywiście działali by na niekorzyść dziecka bo czasowo niwelowałoby to negatywne konsekwencje nałogu, które mogą być motywacją do zmiany. w wypadku kiedy ktoś jest semi-samodzielny to odcinanie się działa tylko na niekorzyść delikwenta.
no ja założyłem - być może błędnie - że akcji pomocowych typu podpunkt b) użytkownika burak było mnóstwo, bo on z żadnej patoli nie jest przecież, a do przysłowiowych wanien z przypałem ładuje się już publicznie od lat 8, 9? tak samo - ciężko jest mieć nadzieję na samodzielną chęć wyjścia z nałogu u kogoś, kto notorycznie powiela te same akcje, mając przy tym totalny komfort ćpania, bo nikt nigdy się na niego nie wypiął w potrzebie. chyba jest to kwestia bardziej postawienia jakichś granic (a tą ostateczną może okazać się po prostu odwyq) aniżeli odcięcie się czy jakiś ostracyzm. ale wiadomo, że na samym końcu wszystko zależy od niego samego. no i swój take oparłem również na przeświadczeniu, że oni go niańczą jednak i zawsze z sercem na dłoni, a wcale tak być nie musi
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 21:22
autor: ogkush
Obstawiam ze jego rodzina jest mocno dysfunkcyjna jak ladnie by na zdjeciach nie wygladali
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 21:31
autor: baqlashan
Burak pisze: ↑wczoraj, 20:53
Fazi top 1 raperów których biografie chciałbym przeczytać
a ja sokoła bo aż ciekawy jestem jak musiałby te wszystkie farmazony połączyć w jedną całość ala być z turbobananowego domu, pójść spać po kolegach i nazywać to bezdomnością, epizod w gruzji, moskwie, napierdalanie starosty itp
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 22:48
autor: Burak
Mnie bardziej literatura faktu wciąga niż beletrystyka
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 23:03
autor: Luxair
2do5 pisze: ↑wczoraj, 20:55
no i swój take oparłem również na przeświadczeniu, że oni go niańczą jednak i zawsze z sercem na dłoni, a wcale tak być nie musi
Na tym słynnym streamie gdzie odcięło dźwięk zaczął swój monolog że jego matka jest przeciwko niemu. Pewnie narkotyki schowała
Burak pisze: ↑wczoraj, 20:53
Fazi top 1 raperów których biografie chciałbym przeczytać
a ja sokoła bo aż ciekawy jestem jak musiałby te wszystkie farmazony połączyć w jedną całość ala być z turbobananowego domu, pójść spać po kolegach i nazywać to bezdomnością, epizod w gruzji, moskwie, napierdalanie starosty itp
Ja nie wiem czy wy z tym Sokołem to tak serio, czy tylko poza internetowa taka.
Re: Belmondo
: 16 cze 2026, 23:54
autor: baqlashan
w sensie? dla mnie sokół jest top1 farmazonem w historii sceny - TEJ SCENY. jak masz inny pogląd to rozrysuj mi to po kolei @gods bidness
Re: Belmondo
: 17 cze 2026, 0:11
autor: gods bidness
A bo nikt nigdy nie przeprowadził mowy oskarżycielskiej, co tam w tej jego historii się nie zgadza.
Od 14. roku życia mieszkałem z babcią. 15 lat miałem, jak babcia umarła. Dziadek się włamał do mieszkania, wyłamał zamki i wypi*dolił moje rzeczy na śmietnik. No i tak się później tułałem. Potem pojechałem jeszcze na Łotwę, tam mieszkałem przez 1,5 roku w Rydze.
Właściwie nie miałem meldunku. 13 lat nie posiadałem stałego miejsca zameldowania. To nie tak, że ja nie miałem gdzie mieszkać przez 13 lat. Najdłużej chyba przez 3 miesiące spałem na klatce. Włamałem się do takiej komórki na ulicy Marszałkowskiej. (…) Wiesz co było najbardziej dla mnie przykre? Miałem jednego kolegę, u którego mogłem się przekimać, ale wiedziałem, że do niego mogę podjechać do 21:00, później już nie mogę. Siedziałem z chłopakami na ławce, jest 21:00, a ja wiem, że nie jadę i zostaję. Wszyscy siedzą do 2:00 w nocy i nagle ostatni idzie do domu, a ja zostaję, bo ku*wa nie mam tego domu. I to było takie przykre. Udawałem przed własnymi kumplami, że wszystko jest git.
Jego rodzice często się przeprowadzali, w związku z czym ma za sobą półtoraroczny epizod mieszkania w Rydze i maturę zdaną w Gruzji. Co potem? "Miałem bogatego dziadka i finansowo rodzina stała mocno. Ale nie tylko pieniądze się w życiu liczą. Jestem z rozbitej rodziny. W pewnym momencie ojciec wyjechał do Opola, mama na Łotwę, a ja zostałem z babcią, która wkrótce umarła i w wieku 15 lat nie miałem gdzie mieszkać. Nie chciałem iść do drugiej babci albo szukać pomocy u dalszej rodziny. Czułem, że od tej pory muszę sam poprowadzić swoje życie. Robiłem to tak, jak potrafiłem. Było trochę głupot i rzeczy, które na pewno nie przyniosły mi chluby. Dzisiaj wiem, co to znaczy być głodnym i spać na klatce schodowej", opowiadał w 2008 roku na łamach Playboya.
Śmieszne jest również to, że obaj (on i Pono - przy. mój) mieliśmy przez chwilę dobrze, a potem nam się spierdoliło. U mnie było raz lepiej, raz gorzej, ale w pewnym momencie spierdoliło się wszystko, wylądowałem po prostu na ulicy. Zresztą wtedy Pono mi pomógł, bo mieszkałem u niego półtora roku na rozkładanym łóżku, wcześniej spałem przez cztery miesiące w komórce na klatce schodowej. Przeszedłem przez różne rzeczy w życiu, mieszkałem z matką i ojczymem przez półtora roku w barakach na Wiktorskiej, które zostały po budowaniu metra. Z matką, ojczymem i z trzema psami, dwoma kaukazami i bernardynem.
Czy zatem dramatyzował z tą swoją historią o bezdomności i biedzie? Tak. Czy farmazonił jakoś więcej niż przeciętny raper? Nie wydaje mi się.
Re: Belmondo
: 17 cze 2026, 0:25
autor: baqlashan
jest jak mówiłem, poszedł w tę bezdomność z wyboru. chciał się otrzeć o coś hardkorowego, bujał się z bogatą matką po europie a potem skończył na pryczy u pona bo nie chciał się zwrócić o pomoc do bogatej rodziny - która jak wiadomo - huj z tym że bogata, no bo rozbita. a huj mu na łeb.
Re: Belmondo
: 17 cze 2026, 0:32
autor: gods bidness
Z wyboru czy nie, to jednak w bezdomność. W wieku 15 lat stwierdził, że woli się tułać po Warszawie na własną rękę niż wyjeżdżać za ojcem czy matką.
Więc pasuje to do narracji o samodzielności i budowaniu swojej potęgi od zera, a głównie o to się rozchodzi w tych jego gadkach typu od zera do bohatera. A wy robicie z niego bananowca co miał wszystko całe życie na srebrnej tacy podane.
Do tego gdyby jakoś farmazonił, to szybko ktoś by go zweryfikował z tych jego kolegów z tamtych czasów. A on spokojnie przy nich gada takie rzeczy i nikt nic nie mówi.
Re: Belmondo
: 17 cze 2026, 0:36
autor: baqlashan
bo to wszyscy banani byli. ja ci przypominam, że ziomek z zipu z najwiekszym ulicznym image latał se do francji na wagary. odpierdalanie na ulicy w wieku 15 lat - chęć otarcia się o coś kryminalnego. ta nuta patointeligencja idealnie opisuje młode życie sokoła, że był takim wypierdkiem z inteligenckiej rodziny ale zawsze chciał być gangsta.