Generalnie z atmosferą przed walką Usyk - Dubois było różnie, ludzie często wychodzili, były zrywy ale te walki były słabe, wciśnięto jakiś Ukraińców byle zapchać kartę i żeby widzowie mogli poskandować kilka razy nazwisko albo "Z-S-U!", "U-KRA-I-NA!" itd.

. Ludzi dużo ale do pełnego stadionu trochę brakowało, wiadomo pełno wschodnich sąsiadów z niebiesko-żółtymi flagami, a Polaków było i tak więcej niż się spodziewałem biorąc pod uwagę brak na karcie znanych w środowisku polskich pięściaży czy ogólnie zainteresowanie boksem w Polsce.
Najgorsza walka to 3 od końca jak walczył jakiś Denys from Czernihów Jukrajin który przewalczył pierdolone 12 rund w taki sposób, że autentycznie ludzie z głowami w telefonach, zrywy i skandowanie sporadyczne i jakby od niechcenia, sam przysypiałem. Jeszcze była wciśnięta jakaś stypiarska bitka Polaka z Ukraińcem(nie wiem czy ona była planowana, wyglądała jak wciśnięta na siłę bo wcześniej jakiś gieroj dostał nokaut w 2 rundzie i czasu trochę było), obaj czarne spodenki i w sumie ciężko było skumać co się dzieje. Walka zaraz przed Usykiem to jakieś nieporozumienie, szybko ręcznik poleciał na szczęście xD. Szkoda tylko Czerkaszyna, było do jednej bramki niestety, przynajmniej po liczeniach miał wsparcie z trybun.
Main event spoko atmosfera, ludzie reagowali na każde czyste trafienie Usyka, trochę ucichli jak poleciał na deski i rzucali suka jebłać na Murzyna mimo że na powtórkach było widać jak w pas dostał i się złożył xD no ale wiadomo, widzieli co chcieli, emocje zrobiły swoje. Dubois po walce powiedział że został oszukany, jego ludzie będą dążyć do tego żeby walka została zakwalifikowana jako nieodbyta.
Z perspektywy laika gala takie 5/10 max, drugi raz raczej bym nie poszedł, ale to z perspektywy Polaka więc ładunku emocjonalnego nie było, dla Ukrainców to było święto - wszędzie flagi, przemówienie Zełeńskiego, mają swojego bohatera w postaci Usyka i widać było że mocno tym żyją, chociaż te telefony podczas hymnów to takie średnie xD.
No i ten jebany deszcz i zapchana komunikacja miejska dała się mocno we znaki. Przynajmniej w tej ulewie rozbawiło mnie jak na ulicy było słychać "Z-S-U" to jakaś grupa Polaków zaczęła skandować "S-L-U"
