Bo tu, ważna uwaga, nie wzięto po prostu nagranego kiedyś wokalu gorzowianina, tylko namówiono go na dołożenie czegoś nowego od siebie, być może ostatni raz w historii. Gościnka w symbolicznym wymiarze czasu, lecz także symboliczna jak siemasz.
Krynew pisze: ↑02 kwie 2020, 13:44
No to niezłe źródła Ksysia Nowaka z newonce:
Bo tu, ważna uwaga, nie wzięto po prostu nagranego kiedyś wokalu gorzowianina, tylko namówiono go na dołożenie czegoś nowego od siebie, być może ostatni raz w historii. Gościnka w symbolicznym wymiarze czasu, lecz także symboliczna jak siemasz.
No ale w sumie to się nie wyklucza, Kix napisał że to nowa, odświeżona wersja numeru nagranego 10 lat temu, przecież mogli równie dobrze mieć na myśli nagranie na nowo tylko tej partii wokalu. Ale z drugiej strony chuj tam wie xd
Fajna płyta, większość numerów siedzi u mnie mniej czy bardziej, ale nie trzeba skipowac. Gościnki dały radę i przyjemnie się słucha. Treść jak treść widać, że teraz Quebo jest szczęśliwy. Promocja płytki też spoko, choć chwilami była już męcząca, ale przyniosła mega efekty. Szkoda, że jest ten wirus, bo odwolali koncerty, a jestem ciekawy co tam Kuba ogarnął.
taki maly powrot smarki&kixnare po kilkunastu latach to nowa odswiezona wersja naszego numeru nagranego 10 lat temu ktory zostal w szufladzie i nigdy jej nie opuscil.
Jakby ktoś nie widział to wczoraj była transmisja HEJTPARK z gościnnym udziałem mesjasza hip-hopu Fabjańskiego w którym nieudolnie naśladuje Quebo i ciśnie Żabsona
Nie jest tragiczna ta płytka, ale mam trochę wrażenie że zrobiona żeby wszystkim dogodzić i wszystkich pogodzić, jest coś dla ślizgawkerów, jest coś dla gimbusów, jest trochę rapu jest trochę popu, featów milion jednych dobrych drugich niedobrych, cringe wersy i spoko wersy, muzycznie chyba najciekawszy i ?najbardziej różnorodny projekt Quebo?
A tak poza tym to bardzo szybko się może przeterminować ta płyta - wystarczy rozstanie z dziewczyną z popu i Quebo będzie miał swoje Divine Feminine.
Nedvved pisze: ↑02 kwie 2020, 14:05
A tak poza tym to bardzo szybko się może przeterminować ta płyta - wystarczy rozstanie z dziewczyną z popu i Quebo będzie miał swoje Divine Feminine.
Nedvved pisze: ↑02 kwie 2020, 14:05
A tak poza tym to bardzo szybko się może przeterminować ta płyta - wystarczy rozstanie z dziewczyną z popu i Quebo będzie miał swoje Divine Feminine.
No to niech jeszcze potem nagra Swimming
Obawiam się, że Quebo nie jest tak zaangażowany w warstwę muzyczną swoich projektów jak Mac. No ale czekam na polską płytkę rapową której słuchałoby się tak dobrze jak Swimming :P
Bardzo mnie śmieszy ten aktor Fabijański. Zapytany o kurs rapowania wydany przez króla O.S.T.R odpowiada, że nasz kraj nie ma wystarczająco otwartej głowy na takie coś, bo Kevin Spacey i Morgan Freeman to robią takie rzeczy (typowy argument, że w Ameryce to coś tam, a u nas to zamknięte łby). Po czym sam się wypierdala i sra po kolana odnośnie "Candy" - Quebonafide. To jak w końcu z nim jest otwarty czy zamknięty łeb?
On kurwa odwoływał się do Kękę, że to tylko Rap. Ciekawe jak akceptuje jeden numer o płakaniu za tatą, a kolejny latynoski super śmieszny i wyluzowany, który mówi, że to tylko rap