
WOW, kolejna świetna oprawa jagielloni
Dodano po 1 dniu 10 godzinach 45 minutach 39 sekundach:
https://x.com/Megatron_ron/status/18548 ... us17Q&s=19
dobra nitka o zachowaniu żydów w Amsterdamie
Moderatorzy: Sidd, Cz4rny1337

z podjazdem na polu historii i tradycji, Polonia nie skurwila się aż tak za prl-u - nie miala resortowego patronatu, nie była zarządzana przez sowieckich generałów, jej prezes nie wydawał rozkazu strzelania do strajkujących robotnikow. Z całym szacunkiem dla osiągnięć sportowych Legii, to jest coś czego mogą zazdrościć klubom takim jak Polonia i dopóki pamięć o historii tego narodu jest krzewiona, to będzie czuć się na tym polu niepewnie. A że poszanowanie dla historii i tradycja to są wartości nominalnie bliskie środowiskom kibicowskim, to i frustracja zawsze buzuje
Milicyjny patron-milicyjny sukces
Tuż po wojnie gdy polski sport odradzał się, a poszczególne kluby rozpoczęły proces reaktywacji. Zadania przywrócenia Polonii do życia, podjął się przedwojenny ligowiec i ówczesny oficer Milicji Obywatelskiej – Zenon Pieniążek „Odrowąż”. Z jego inicjatywy powstał w lutym 1945 roku Milicyjny Klub Sportowy „Polonia”, przy pomocy utrwalacza władzy ludowej, rozpoczęto przygotowania do pierwszych powojennych rozgrywek. W resorcie bezpieczeństwa, kilku ówczesnych polonistów rozpoczęło pracę. Milicjanci z Targówka kupowali stroje, piłki i wszystko co było klubowi potrzebne. Pomogli uporządkować zniszczone boisko AZS-u, które zostało klubowi przyznane. Wkrótce piłkarze wraz z działaczami zdecydowali uniezależnić Polonię i w sierpniu 1945 roku z milicyjnego wsparcia zrezygnowano. Jednak całej spuścizny i tego co milicja dla Polonii zrobiła, nikt nie zdecydował się porzucić. Milicja nie miała tego Polonii za złe, pułkownik Konarzewski zapowiedział nawet że dalej będzie łożył kasę na klub. Nieprawdą jest to że piłkarze, działacze i kibice walczyli o zrzucenie milicyjnego jarzma, żaden jawny opór wobec władzy ludowej przed wyborami z 1947 roku, nie był wtedy możliwy.
Półroczna współpraca z milicją musiała przynieść korzyści i przyniosła – mistrzostwo Polski z 1946 roku. Polonia dzięki dalszego milicyjnego wsparcia finansowego, dokonała dodatkowych wzmocnień. Wykorzystując sytuacje w odradzającej się Warszawiance, której to piłkarze nie byli zadowoleni z tamtejszego wynagrodzenia finansowego. Kuszeni wysokimi wynagrodzeniami - w tym miejscu przypominam osobę płka Konarzewskiego - niemalże w całości przeszli do Polonii i tak w jej szeregach znaleźli się m.in.: Zdzisław Sosnowski, Henryk Przepiórka, Jerzy Fronczak, Jerzy Szularz. Piłkarze ci w znacznym stopniu, przyczynili się do zdobycia tytułu mistrzowskiego - Szularz zdobył dla Polonii najwięcej bramek bo aż 10, w rozgrywkach o prawo gry o mistrzostwo Polski miał ich 17, natomiast Przepiórka zapisał na swym koncie 4 trafienia. Działanie to nazwane zostało zemstą Tatarów (tak pogardliwie nazywano polonistów w szeregach Warszawianki) za rok 1921. Nie bez znaczenia dla pierwszego sukcesu KSP, była też postawa fair play ówczesnych działaczy Legii. Po zakończeniu współpracy z milicją i „fuzji” z Warszawianką, Polonia uznana została za nowy klub, w takim wypadku powinna rozpocząć sezon od klasy C. Działacze Legii kierując się duchem sportu, przeforsowali miejsce dla Polonii w klasie A, jednak nasi sąsiedzi wolą o tym nie pamiętać, bo dla nich tamtejszą Legię tworzyli sami bolszewicy.
Nie tyle co z nimi grali, ale ich kopacze wdali się w łaski kolaborantów. Ktoś już chyba wrzucał przy okazji innego tematu:Kiedyś ktoś mi powiedział, że jedynym klubem który w czasie okupacji zgodził się rozgrywać mecze z okupantem były właśnie czarnule. Znalazłeś jakieś infromację na ten temat ?
Dodano po 11 minutach 38 sekundach:W roku 1944 w grupie rozgrywkowej A zabrakło K.S. "Polonii", ponieważ najlepsi zawodnicy odeszli do klubu.utworzonego przez jednego z kolaborantów - niejakiego Marmora z niemieckiej firmy Toebensa. Nowy klub pod nazwą Warszawskie Towarzystwo Czarnych (w skrócie WCT) rozgrywał mecze towarzyskie. K.S. "HURAGAN" rozegrał z tym nowym Klubem spotkanie, nie wiedząc jeszcze, że tajny WOZPN zakazał rozgrywania meczów z drużyną WCT
Po 1945 roku, wielu Polonistów zostało postawionych przed sądem i skazanych za zaangażowanie w faszystowskie organizacje sportowe. Polonistów skazano na podstawie Dz. U. z 1946 r. Nr 69, poz. 376 (Dekret z dnia 10 grudnia 1946 r. o zmianie dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstwa i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego.). Dla przykładu, braci Pazurków wpisano na listę zdrajców narodu, a młodszego Józefa postawiono w 1947 roku przed sądem – za grę w hitlerowskiej drużynie DTSG i reprezentacji Generalnej Guberni został skazany na 3,5 roku więzienia. Wielu zawodników jak chociażby Kulę zdyskwalifikowano dożywotnio, łagodniej za to komisja rewizyjna obeszła się z najlepszym chyba piłkarzem jaki grał przed wojną w Polonii – Erwinem Nytzem. Nytz podczas wojny podpisał volkslistę i również grał w niemieckim klubie. Warto nadmienić jeszcze, że w 1945 został aresztowany przez milicję za kolaborację Ernest Wilimowski, najlepszy chyba piłkarz w przedwojennej lidze polskiej. Polonia stara się wówczas o zwolnienie Wilimowskiego by zaangażować go do swojej drużyny.