Strona 37 z 39
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:18
autor: scam_sakawa
Myślę, że w okolicach 2009/2010 miał prawo o sobie tak myśleć, współprowadzący Prosto Mixtape z Sokołem w 2010 roku, bezpośrednio po najebaniu materiałów w podziemiu i wyjściu z niego. Na jego nieszczęście, zaczął kombinować ze śpiewanymi refrenami i zachłysnął się chwilowym peakiem, bez wizji na to, co za rok/5 lat/dekadę/więcej.
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:20
autor: Jose
2rzyn pisze: ↑wczoraj, 10:12
z czego prawie nikt jego chujni nie kupowal.
imo spoko wyniki jak na wtedy
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:25
autor: scarz
No nie wiem, te 15 tys. EDKT ciułał ponad cztery lata, bo złoto za ten krążek zgarnął dopiero w 2016 i to było jego pierwsze złoto w karierze.
https://cgm.pl/news/vnm-pierwsza-karierze-zlota-plyta/
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:26
autor: TooMuchSmoke
Proste, że był kilkuletni peak, przecież wtedy Kubany i Kłebonafajdy go traktowały jako starszego kolegę z wyższej ligii, z którym warto mieć featy itd.
Zesrało się dopiero po 2016. Jeszcze ważny element, o którym chyba nikt nie wspominał tutaj: V coraz bardziej się zatapiał w swoich zagmatwanych nawiązaniach do własnej twórczości i umysłu. Przypomniał mi się numer "naive" gdzie przez 5 minut produkuje jakiś kurwa list do The Weeknda xD że mu przykro, że on nie zrobił kariery w taki sposób co FauEnEm itd. - no kurwa, kto sie ma z tym utożsamić?

I w chuj nawiązań typu: tak jak nawinąłem w <wstaw jakis jego numer> cos tam cos tam i teraz muszę wrócić do 10 słowa z 8 wersu mojej 3 zwrotki z 2 płyty w Prosto, a tam to kurwa cos tam cos tam xd
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:31
autor: igorzastyy
W tamtym okresie to fał en em z lodówki potrafił wyskakiwać. Featy, wywiady, teledyski. Pełno go było.
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:36
autor: koalasw90
W zasadzie to w 2015 jak stworzył własny label, a to że w międzyczasie wyszedł do ludzi Bedogie ze Źródłem i Radio Gruz, jedynie go dobiło
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:42
autor: Popi
O tym samym pomyślałem, jak się pojawił pierwszy w Polsce rap to się skończyło eldorado
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:50
autor: CL500
Nie no to, że go nikt nie słuchał to mocne pierdolenie, w czasach EDKT to co druga dupa na tablicy miała wrzucone "Nigdy Więcej" "Dym" czy "Na weekend" i nawet nie słuchające rapu Paulinki z klasy go znały, a co drugi typ bujał się w ciuchach Prosto i z reguły siłą rzeczy sprawdzał Krzywoustego. Problem w tym, że ludzie kojarzyli go głównie z singli, sam nie znałem nikogo, kto kupił jego płytę, ale prawie każdy znał jakieś kawałki i się do nich bujał, a to chyba jeszcze nie były czasy tak ogromnych wyświetleń na streamingach, bo pamiętam, że wtedy była wielka podjarka jak ktoś milion wbił pod teledyskiem, więc też nie ciągnął z singli tyle sosu co teraz ciągną młodsi koledzy.
Ps. Na maturze ustnej z Polaka miałem temat o wplątywaniu angielskich słów do polskiej kultury, nawet nie wiecie jak sympatyczny Tomasz pomógł mi swoją osobą, chociaż do dzisiaj mam ciarki żenady jak sobie przypomnę twarze tych nauczycielek z komisji jak recytowałem jakieś Flaj XD
Re: VNM
: 21 maja 2026, 10:58
autor: koalasw90
Popi pisze: ↑wczoraj, 10:42
O tym samym pomyślałem, jak się pojawił pierwszy w Polsce rap to się skończyło eldorado
Swoją drogą jest to jedna z największych zasług na rzecz polskiego rapu - wyeliminowanie bezpłciowych raperów z rynku, których kawałki zaczęły być obiektywnie rozliczane (imo wtedy raczej ich słuchano z samego faktu, że nie było niczego innego poza Step Records i Ciemną Strefą)
Re: VNM
: 21 maja 2026, 11:00
autor: kapper1
A na polskim porównania jako jakiś środek stylistyczny z przykładem puszcza się jak białowieska
Re: VNM
: 21 maja 2026, 11:22
autor: Jose
scarz pisze: ↑wczoraj, 10:25
No nie wiem, te 15 tys. EDKT ciułał ponad cztery lata, bo złoto za ten krążek zgarnął dopiero w 2016 i to było jego pierwsze złoto w karierze.
tak, te kolejne podobnie, ale jak na tamte czasy, gdzie jeszcze streamingi się nie wliczały (jeśli mnie pamięć nie myli), to i tak ktoś tam go słuchał, nie ma co przesadzać w drugą stronę
chociaż ofc były już wtedy albumy, które łapały złoto w pół roku bez problemu
Re: VNM
: 21 maja 2026, 11:31
autor: Luxair
W ogóle chciałbym pochwalić Ślizgawkę za ten temat - fajne analizy psychologiczne, mało shitpostingu, wspominki... no czyta się z przyjemnością.
Ciekawe kiedy Glamrap ukradnie i zrobi z tego cover story
Re: VNM
: 21 maja 2026, 11:49
autor: bon mot
Ja się nie dziwię, że beka jest z Tomasza, bo faktycznie już z perspektywy dorosłego chłopa trudniej się utożsamić z 40-latkiem, który zdaje się dalej być pogubiony i trochę jakby stał w miejscu. Kiedyś, jeszcze poza tym życiowym pogubieniem, słychać było topowego skilla i po prostu zajebistą muzykę. Gdzieś brakuje tego poczucia, że faktycznie mamy do czynienia z dorosłym, ogarniętym gościem, który zrozumiał swoje błędy i wszedł na wyższy level życiowo.
Nie przypierdalałbym się do niespójności w tym, co on nawija na przestrzeni płyt, które są odległe od siebie na przestrzeni lat, bo koleś faktycznie miał przeżycia na pewno z tą blizną (zresztą w jego twórczości dużo było o tym, m.in legendarny kawałek Blizna) i dodatkowo on to przez lata mocno podlewał alko i narkotykami, co też było często na płytach. Każdemu taka kombinacja może zryć czerep, szczególnie jak jeszcze ci ego podbijają groupies, sława i łatwa kasa. Ciężko się w tej sytuacji dziwić, że miewał jakieś emocjonalne rollercoastery jeszcze jak ma jakieś bipolary, czy inne niezdiagnozowane zaburzenia.
Dla mnie jako ostrego fana z czasów peaku w sumie to bardziej przykre niż śmieszne, bo wbrew temu, co wielu tu pisze, VNM w latach peaku naprawdę był topką sceny i mocno się wtedy identyfikowałem i doceniałem jego twórczość, a do Klaud N9JN (jego ostatnia w miarę dobra płyta) jarałem się większością rzeczy. Miał swój unikalny styl, zajebisty kontakt z fanami, sporo mocnych wersów i claimów i na każdej produkcji umiał puścić hit, do którego bujali się wszyscy również spoza bańki rapowej. Wtedy ta muzyka była wciąż pewną niszą, nie to co dzisiaj, więc takie Cytryny, Nigdy Więcej, Zrób to itd. to było mocne coś, szczególnie, że był dość powtarzalny w tym tworzeniu hitów.
Nie wiem, co i kiedy dokładnie poszło nie tak, ale przypierdalanie się do chłopa, że poszedł na lekcje śpiewu 10 lat temu w czasach, gdy dzisiaj podśpiewuje dosłownie każdy, brzmi niedorzecznie. Może trafił na kiepskiego nauczyciela, może nie wszystko wyszło, ale koleś próbował robić coś, co dzisiaj jest standardem w branży. Podobnie bawi mnie rozliczanie go z cyferek. Idąc tym tokiem myślenia - taki Łona to też nieudacznik, bo nigdy nie rozbił banku, a jakiś Kinny Zimmer czy Bambi to rozumiem wirtuozi pierwszej wody? XD Zabawnie czyta się takie teksty akurat na tym forum.
Nie zmienia to faktu, że jego ostatnie rzeczy to niestety gęsta sraka. Ten najnowszy snippet/wysryw brzmi, jakby go sklepał na kolanie w pół godziny. Sam fakt, że zdecydował się to wypuścić, pokazuje, że albo stracił jakikolwiek zmysł dobrego smaku, albo totalnie odkleił się od rzeczywistości. Smutny widok i kibicuję VNM, że jakkolwiek ogarniesz swoje życie/muzykę i uda Ci się wbić na poziom i pozycję, którą reprezentuje np. Pezet.
Re: VNM
: 21 maja 2026, 12:01
autor: oldschool
bon mot pisze: ↑wczoraj, 11:49
Nie wiem, co i kiedy dokładnie poszło nie tak, ale przypierdalanie się do chłopa, że poszedł na lekcje śpiewu 10 lat temu w czasach, gdy dzisiaj podśpiewuje dosłownie każdy, brzmi niedorzecznie. Może trafił na kiepskiego nauczyciela, może nie wszystko wyszło, ale koleś próbował robić coś, co dzisiaj jest standardem w branży.
Taki wielki fan i nie wie, że on pierdolil tyle o tych lekcjach śpiewu czy emisji głosu, a poszedł dwa razy ledwo, bo był leniem pierdolonym?
A gustu to VNM akurat nigdy nie miał.
Re: VNM
: 21 maja 2026, 12:01
autor: Popi
Nie wiem, co i kiedy dokładnie poszło nie tak, ale przypierdalanie się do chłopa, że poszedł na lekcje śpiewu 10 lat temu w czasach, gdy dzisiaj podśpiewuje dosłownie każdy, brzmi niedorzecznie. Może trafił na kiepskiego nauczyciela, może nie wszystko wyszło, ale koleś próbował robić coś, co dzisiaj jest standardem w branży.
Jak dobrze pamiętam to sam V nawijał "Robisz coś słabego w pizdu? Lepiej niech to gówno nie opuszcza twardego dysku" To nie jest argument, że robił coś nowego jeśli robił to beznadziejnie. Może jakby wtedy zapiął wtyczkę na wokal to by było przyswajalne a tak to chujowe wycie jest nie do obrony w żaden sposób
Re: VNM
: 21 maja 2026, 12:35
autor: many-s
Ostatnio słuchałem Hadesa "Nowe dobro to zło" i tam był follow up do VNM'a. On sporo follow'upów dostawał od różnych raperów swego czasu. Ciężko uwierzyć, że tak to mocno jebło.
Re: VNM
: 21 maja 2026, 12:41
autor: igorzastyy
Peja go propsował w "Tylko Peja", Tede w gościnnej zwrotce u Wice Wersy rapował, że teraz raperzy chcą brzmieć jak VNM, Pyskaty na Pasji go propsował. Pewnie jeszcze coś było, ale to kojarzę z głowy.
Re: VNM
: 21 maja 2026, 12:50
autor: Karkovsky
Co do tego, że jego pozycja na scenie była topowa i miał propsy od większości sceny nie ma wątpliwości. Tomb w jakims podcascie niedawno też opowiadał, jak jarał się, jak przypadkiem przecieli się w studio, VNM go spropsował, a następnie zrobili razem kawałek.
A co do spiewanych refrenów to nieskromnie powiem, że sam zrobiłbym lepsze. Mówię to poważnie. To, że on uwierzył że jest jakimś śpiewakiem jak Drake, to po prostu beka w uj. On ma po prostu słaby głos do tego, z jakimis autotunami owszem, dało by się s tego wycisnąć sporo. Problem jest taki, że jego melodie są tak wtórne, że głowa mała. Może gdyby się za to porzadnie zabrał zamiast ćpać koks i grać na PS, to inaczej potoczyłaby się jego kariera.
Re: VNM
: 21 maja 2026, 12:52
autor: Mietek
Ja sie dowiedziałem że istnieje ktoś taki jak vnm od laika ktory nawinał, że stoi sam odkąd venom przestał się starać, ale jak posłuchałem czegokolwiek od vnma to sie dla mnie stało jasne że go nie chce słuchać, on robił raczej zawsze taki rap, który sie maks szybko starzeje i na jakichś infantylnych trendach stoi, tak mi się wydaje.
ogolnie po nim słychać że on nie ma czegoś takiego jak ponadczasowy gust i ogolnie maks slabe wyczucie estetyki, po samym sposobie ubierania sie też widać.
synonim kiczu jakim byl truskul taki z "opacznie rozumianą techniką"
bardziej flow i technika i sie tym popisac niz pomyslec jak zrobic cos ładnego, wykazac sie jakas glebsza wrazliwoscia, dla mnie taki model jest co do zasady skazany na porazke
Re: VNM
: 21 maja 2026, 12:58
autor: bon mot
oldschool pisze: ↑wczoraj, 12:01
Taki wielki fan i nie wie, że on pierdolil tyle o tych lekcjach śpiewu czy emisji głosu, a poszedł dwa razy ledwo, bo był leniem pierdolonym?
A gustu to VNM akurat nigdy nie miał.
Ni chuja, jego fanem byłem wiele lat temu i tak to zapamiętałem.
Ta jego muzyka obecna nie broni się w żaden sposób i to chyba jest clue problemu.
Ta, którą robił za czasów peaku broniła się wówczas sama.
@Edit
Jeszcze przypomnę, bo jednak nie Klaud N9jn był ostatnią dobrą rzeczą od VNMa, bo przypomniałem sobie jeszcze o De Nekst Best Mixtape z 2016 roku - mnóstwo fajnych gościnek, kozackie bity od topowych wtedy producentów i np. taki Wir wydarzeń czy Łaaał to i nawet teraz sobie chętnie przesłuchałem. Aż zapomniałem, że to w ogóle wyszło, więc może ktoś z Was też. Patrząc po wyświetleniach to nie zrobiło wtedy jakiegoś szału.
YT: PLbDIh0TZ1KbM4h34eKdT2vtHYcAUOLpDX
Ogólnie w tym najnowszym snippecie on ma żal do jakichś ludzi i robi jakieś 'weryfikacje znajomych' poprzez robienie testów lojalności, jak się zachowają, a jeszcze mu tam ludzie piszą, że topka w Polsce pod tym, więc to jest dramat. Czuć mnóstwo żalu do innych, a jakoś nie widać poczucia odpowiedzialności i żalu do siebie i to jest chyba największa pułapka - takie podejście też kojarzę z jego starych płyt, ale w młodym wieku to bardziej szło zrozumieć.
Tylko tu jest taki konflikt, że on ma ego i 'broni pozycji najbardziej skillowego gracza w Polsce', a tu by musiał przyznać przed sobą, że jednak coś zjebał i podejmował nie do końca dobre wybory. Aż by mu się tam chciało napisać, żeby chłop poszedł na jakiś zamknięty obóz medytacji bez telefonu, czy coś i się zastanowił nad sobą, zamiast wypuszczać takie gówno, ale nie będę hejterem XD.
Ja widzę potencjał powrotu VNMa na zasadzie rzucenie używek, żeby bania mu się ustabilizowała, pójście do jakiejś tyry, czy coś, żeby trochę spokorniał i się zastanowił nad sobą i wtedy mógłby robić redemption story dla ludzi, którym w pewnym momencie dorosłego życia powinęła się noga, ale jednak wstają na nogi. Być może jego muzyka też byłaby wtedy dojrzalsza - jakie życie taki rap. Krótko mówiąc, wkręcamy ludzi w sport, w aktywne życie, zero patologii. A teraz? Szkoda strzępić ryja.