VNM
Re: VNM
Ta sytuacja ładnie pokazuje różnicę pomiędzy przegrywem bananowym a niebananowym. Mes jest trochę przykry, ale też zabawny. Jakoś tam ma poukładaną rzeczywistość w tej swojej szalonej głowie i pomimo potknięć opiera się o ścianę i idzie dalej. Kiedy patrzę na niego, myślę sobie, że nie jest kolorowo, ale jakoś to będzie. Z kolei VNM to czysta rozpacz. Powoli zaczyna rozumieć, że z rapu nic nie będzie i nie wie co dalej i dobija go to. W przeciwieństwie do Warszawiaka musi martwić się o byt, więc nie może sobie beztrosko odpierdalać.
słyszałem wiele głosów, śmiech i płacz
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
- gods bidness
- Posty: 4893
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: VNM
Przede wszystkim Mes żyje mniej więcej tak jak już 20 lat temu w swojej twórczości opowiadał, że by chciał i przewidywał. Jedyne z tym dzieckiem i baby mamą - wpadka i porażka względem planów życiowych, ale szybko wrócił na dobre tory.
Re: VNM
Ale on dalej myśli, że jest pimpem i hustlerem, a jest łysym chujem do obszczania, który ma trudności z wyrwaniem dupy przez neta. Przypominam, że to ten sam Piotruś nawijał na alkopoligamii, że poznanie baby przez sieć to beka do kwadratu.
- scam_sakawa
- Posty: 9792
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: VNM
I to ten sam człowiek, co w 2011 roku usunąłby to dziecko, na pewno, a teraz jest świadomym ojcem i zarzuca bezdzietnym mężczyznom lecącą wodę z fiuta.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: VNM
Dopiero po drugim zdaniu byłem w stanie stwierdzić, czy to o Mesie, czy VNMie.




