Re: [beef] Tede vs Peja
: 18 kwie 2026, 23:33
oj tam, tak się zrymowało tylko xD
Też to tak widzę i dlatego zachowanie Tedego uważam za frajerską akcję. Ma to wajb takiego cwela, który biegnie żeby kopać leżącego i krzyczy, żeby wszyscy na niego patrzyli, bo on jest teraz taki fajny. Wpierdol na koncercie wyszedł oczywiście chujowo, ale można było to powiedzieć i nie kręcić przy tym beki w celu podbicia swojej popularności. Od kolegi z branży oczekiwałbym jednak pewnej przyzwoitości i szacunku, a u Tedego tego zabrakło.gods bidness pisze: ↑18 kwie 2026, 15:24 Tede wtedy uważał, że mowienie tzw. prawdy czyni go fajnym i lepszym od reszty sceny, ale troche kurtuazji to nie zakłamanie, a właśnie kurtuazja i jakaś empatia. Co innego jakby powiedział - "nie popieram takiego zachowania, Ryś się źle zachował, on sam wie, że się źle zachował i pewnie by tego drugi raz nie zrobił, a teraz poniesie tego konsekwencje", a co innego jakieś podśmiechujki i promowanie na nim trasy jakby był jakimś Nowatorem.
I to na finale WOŚPuDoubleB pisze: ↑19 kwie 2026, 12:56 co ciekawe zaledwie kilka miesięcy później taką samą sytuację jak rysiek miała steczkowska xD
https://www.pudelek.pl/artykul/22183/gr ... orkiestry/
Pytanie czy promowanie trasy było już po słynnym freestyle Ryszarda? Kompletnie mi to wypadło z głowygods bidness pisze: ↑18 kwie 2026, 15:24 Nie byli ziomkami, ale kurtuazyjnie się propsowali i klepali po plecach w programach, na backstage'ach gadali ze sobą, śmiali się razem z Marzannny Sokołem i nagrywali follow upy do swojej twórczości. Czyli byli kolegami po fachu, a Peja jest święty w swoim mniemaniu i nie można go tykać.
Tede wtedy uważał, że mowienie tzw. prawdy czyni go fajnym i lepszym od reszty sceny, ale troche kurtuazji to nie zakłamanie, a właśnie kurtuazja i jakaś empatia. Co innego jakby powiedział - "nie popieram takiego zachowania, Ryś się źle zachował, on sam wie, że się źle zachował i pewnie by tego drugi raz nie zrobił, a teraz poniesie tego konsekwencje", a co innego jakieś podśmiechujki i promowanie na nim trasy jakby był jakimś Nowatorem.
Pamiętajmy że największy pomnik Peji jako legendy został wybudowany w jego własnej głowie, więc dla niego to było naruszenie świętości. I pewnie do dzisiaj jest. Też Peja u Winiego mówił, że już nieważne co było między nimi, ale że na Tedego jest papier i frajerom ręki nie podaje.
Nie wiem już sam nie nadążam za nimi. Ale ciekawi mnie czy biznesowo pojednawczy koncert by był na plus czy jednak przypał np dla Peji w oczach fanów że wybaczyłBurak pisze: ↑17 kwie 2026, 19:49 Myślicie że któraś ze stron chciałaby takiego pojednania? Czy zarówno Peja jak i Tede nie chcą takiego pojednania? Co do Tedego to się nie dziwie że by nie chciał, tyle złej krwi mu napsuł, odwoływał koncerty, pogróżki, życie w strachu czy jakiś ogr nie spuści wpierdolu itd, ale Peja może dorósł do tego żeby wiedzieć że odjebać i mógłby chcieć przeprosić Tedego? IMO Wątpię.